30 lipca 2020

Issey Miyake Fusion d’Issey

Issey Miyake Fusion d Issey

Uważam, że to ciekawe perfumy.

Co prawda chemiczne po zbóju, że aż nos wyżera, ale z pomysłem. To trzeba docenić. W naszym trójpodziale męskich perfum umieściłbym je pomiędzy słodziakami a drewniakami. Natomiast nie jest tak, że Issey Miyake Fusion d’Issey po prostu tam pasuje jak puzzel. Nathalie Lorson – bez dyskusji wielka perfumiarka – pokusiła się o sporą dozę szaleństwa i oryginalności.

Zanim przejdę do opisu trzeba wyraźnie napisać, że Fusion d’Issey ma ramę bardzo nudną i wtórną – taką ja tysiące perfum męskich ostatnich lat – i jak wiele limitowanych edycji Issey Miyake. Obok tej nudy prezentowana jest jednak gra.

Fusion d Issey 50 mL

Na początku wydawało mi się, że czuję nuty drzewno-kadzidlane na modłę Dior Sauvage Parfum czy Azzaro Visit. Później się okazało, że w opisie ich nie ma. Przypomniałem sobie wówczas, że jak ksiądz chodził po kolędzie, a skończyło się w domu kadzidło, to paliło się jakieś zioła, które miały imitować ten zapach. I tutaj na początku też jest coś takiego. To jednak sekund kilka.

Później robi się megasłodko i nieco elektronicznie. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że tak mogłaby pachnieć jakaś zapachowa plazma w reaktorze termojądrowym. Z tego drzewnego i słodkiego syntetyku wyrasta coś na modłę aromatu ksero i świeżo rozpakowanego, nowego laptopa. O dziwo, w miarę upływu czasu Fusion d’Issey zyskuje na naturalności i jestem w stanie po wielu godzinach dopatrzeć się tutaj nuty owocu figi.

Kokos wyczuwam raczej na początku (ale też nie na samym początku), a figa – druga z nut koronnych – pojawia się dopiero później. To ciekawy zabieg, bo prawie zawsze owoc ten zdobi początek perfum, a w bazie oddaje miejsce nutom drzewnym i kremowym. Ma też dość naturalny wydźwięk. Momentami plecie się z aromatem nadpalanej, rozgrzanej obudowy znicza (kto wąchał, ten wie, że to pozytywny, lekko słodki, trochę mdły zapach).

Baza jest też ciekawa i na wysokim poziomie.

Opinia końcowa o perfumach Issey Miyake Fusion d’Issey

Jestem pod sporym wrażeniem walorów technicznych i zapachowych tej kreacji. Nie spodziewałem się kreacji tak skomplikowanego pachnidła na tej półce cenowej. Polecam testy, bo jest szansa, że na kimś może zapachnieć rewelacyjnie. Fusion d’Issey ma potencjał niczym dawny niebieski klasyk.

Kampania perfum Issey Miyake Fusion d’Issey

Wszystkie informacje oficjalne i zdjęcia pochodzą ze strony Issey Miyake Parfums

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewny, słodki

  • + bardzo oryginalna konstrukcja
  • – wybitnie chemiczny wydźwięk
  • + ciekawe ujęcie nuty figi i kokosa

Charakterystyka:

Nuty: figa, kokos, rozmaryn, paczula, kardamon, geranium, akord ambrowy, drewno sandałowe

Rok premiery: 2020

Twórca: Nathalie Lorson

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

3
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AreckiNo limitMateusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Mateusz
Gość
Mateusz

po 3h na skórze trochę przypomina mi Bang Bang Marc Jacobs

No limit
Gość
No limit

Trochę z innej półki, zrobisz może reckę lhomme Lanvin sport? Albo przynajmiej napisał co o nich sądzisz, pozdrawiam

Arecki
Gość
Arecki

Mam i polecam, może nie jest to arcydzieło ale dużo kobiet się ogląda za nimi…