15 sierpnia 2021

Yves Rocher Iris Noir

Powoli uzupełniam swoją kolekcję zapachów Secrets d’Essences

Jakiś czas temu trafiły do niej perfumy Yves Rocher Iris Noir, które jako pierwsze z serii zostały wycofane wiele lat temu – jeszcze przed premierą ostatnich nowości tej linii. Wzorem innych kompozycji, również i ta pachnie zdecydowanie drożej i piękniej niż świadczyć mogłaby o tym pozycja rynkowa producenta.

To zachwycająca interpretacja irysa w formie tak złożonej, że trudno takiej szukać nawet w niszy. Zapach eksploruje wszystkie oblicza tej rośliny, a dodatkowo ma wspaniałe, zapierającej dech w piersi otoczenie – z paczulą na czele. Pomijam tu fakt, że irys sam w sobie to nie jest nuta przyjazna dla nosów, zwłaszcza w Polsce. Domyślam się, że właśnie to było powodem słabych wyników komercyjnych. Nie wpływa to jednak w najmniejszym stopniu na wartość samego pachnidła.

Czego my tu nie mamy?! Jest nuta subtelnie pudrowa, jest element kandyzowanych landrynek marchewkowych, jest aromat rozgrzanego drewna. Choć kompozycja generalnie odbierana jest jako ciepła, to ma w sobie srebrzyste, chłodne elementy. Całość jest jednak miękka, rozkoszna. Można tu poczuć dymne elementy rodem z Accord Chic, nawet coś na kształt kadzidła. Wystarczy jednak poczekać kilka godzin i Iris Noir pokazuje twarz bardziej orientalną, rozgrzaną, niemal przyprawową z kroplą miodu. W tych chwilach może przesuwać się w kierunku Voile d’Ambre, choć ten wschodni twist w Mrocznym Irysie nie jest dominantą w żadnej sekundzie.

Yves Rocher Iris Noir

W bazie poziom słodyczy jeszcze rośnie – to zasługa tonki, która zajmuje miejsce w pierwszym szeregu. Jednocześnie wszystkie poprzednie obrazy nie znikają. Wciąż mamy zatem bogatego i zmiennego irysa, jest paczula o puchatej formie i są też te ciepłe a’la ambrowo-przyprawowe tony. Tonka sprawia jednak, że kompozycja nabiera przyjaznego wymiaru. Zresztą nuty słodkie prawie zawsze wywołują taki skutek.

Opinia końcowa o perfumach Yves Rocher Secrets d’Essences Iris Noir

Przepiękna wariacja na temat irysa. Nie są to perfumy łatwe w odbiorze, ale ich wartość zapachowa jest bezsprzeczna. Kolejny raz wypada wspomnieć, jak wielką szkodą było wycofanie tej kolekcji.

 

Najważniejsze cechy:

charakter: irysowy

  • + bardzo oryginalna odsłona irysa
  • + ciekawa gra nut
  • + wiele wątków nie występuje w żadnych innych perfumach

Charakterystyka:

Nuty: irys, ambrette, paczula, kolendra, bób tonka

Rok premiery: 2006 (?)

Twórca: Nathalie Gracia Cetto, Olivier Pescheux

Cena, dostępność, linia: produkt wycofany z produkcji

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ela
Ela
2 miesięcy temu

Ja nie mogę odżałować Vanilla Noir. Ta sama seria.

Gosia
Gosia
2 miesięcy temu

Nie znam, ale kupowalam oerfumy YR w latach 90tych w Holandii za naprawde smieszne pieniadze i obdarowywalam rodzine i kolezanki poniewaz nie odpowiadalo mi ich specywiczne DNA. Czy cos sie zmienilo w tym kierunku? Bo jesli tak to moze znowu bym cos kupila.

Gosia
Gosia
2 miesięcy temu

Dlaczego wycofuja dobre perfumy? Przejrzalam co maja u nas online i patrzac po nutach jesli bym sie miala skusic to na La Collection Parfums – Eau de Parfum Cuir de Nuit i Nouveau Genre, a jesli mi podejda tomoze i innych sprobuja.

Justyna
Justyna
2 miesięcy temu

Również kolekcjonuję serię Secrets d’Essences od Yves Rocher i w tym roku do tego zacnego grona dołączył piękny i delikatny jaśmin Tendre Jasmin. Niestety Iris Noir nie przypadł mi do gustu podobnie jak zapach Vanille Noir, Rose Absolue, Rose Oud i Accord Chic. Za to kocham Neroli oraz VOILE D’AMBRE 😍 są najpiękniejsze z tej kolekcji 👍

Magdalena
Magdalena
2 miesięcy temu

Jeden z ciekawszych duetów irysa i marchewki można znaleźć w Romeo Gigli Women.

Magda
Magda
5 dni temu

Okropny, babciny, duszący zapach. Poniżej zera. Pracowałam kiedyś w YR. I ten zapach kupowały tylko starsze Panie w kożuchach