14 września 2023

Tom Ford Cafe Rose 2023

Tom Ford Cafe Rose 2023

Tom Ford to marka bardzo płodna, która w swojej ofercie wielokrotnie sięgała po motyw róży. Dość przypomnieć ostatnią kolekcję Private Blend, choć ona zbyt udana nie była

W przeszłości, w roku 2012, pojawiły się perfumy Cafe Rose – głęboko różana, dymna i drzewna interpretacja o wielkich walorach konstrukcyjnych. Fioletowe naklejki na flakonach znaczyły zresztą serię Czarnych Ogrodów z trzema innymi pozycjami – Lilią, Hiacyntem i Narcyzem. Róża jako jedyna przetrwała na rynku kilka następnych lat. Była nawet wznawiana, bodajże w 2016 roku. Dzisiaj powraca po raz trzeci jako element kolekcji selektywnej i jako zapach damski.

W gruncie rzeczy to wciąż aromat, w którym ciężar przesunięty jest bardzo mocno w stronę róży, a nie kawy. Być może, gdyby nie nazwa i spis nut, wiele osób nie zauważyłoby kawy w spektrum węchowym. Nie jest to jednak wadą, ponieważ perfumiarz zapewnił wiele innych doznań, które razem składają się na wysoką wartość tej premiery. Zakładam, że dzisiaj niewiele osób pamięta klasyczną wersję, więc nie będę się do niej odwoływał.

Tom Ford Cafe Rose 2023 to woń słodka, mocna, na początku wręcz inwazyjna. Róża jest tu mięsista. Jej liście pokryto grubą warstwą kutyny. Czuć rozgrzane w słońcu woski. Wydźwięk akordu różanego charakteryzuje się przy tym naturalnością i szlachetnością. Z czasem poziom słodyczy maleje i pojawia się cień zieleni oraz paczulowej ziemistości. Jeśli ktoś wąchał olejek z paczuli i dostrzega w nim zielony akcent, to w tych perfum również ten motyw znajdzie. Co więcej, jest podbity czymś mszystym, nieomal szyprowym i kardamonem. I tutaj rysuje się główna różnica między żywiczną, mocną odsłoną 2011 a obecną – bardziej zieloną i nieco lżejszą, bez dymno-kadzidlanej sceny.

Co więcej, czas odsłania w Cafe Rose 2023 coś iskrzącego, świetlistego. Nie są to dosłowne cytrusy, ale efekt ten sprawia, że róża odsłania kolejną fasetę – cierpką, bardziej lekką i kwaskową. Zresztą w obecnej wersji możemy zaobserwować piękną grę samego akordu różanego, który jest złożony z wielu elementów. Producent deklaruje użycie absoluty z róży oraz esencji. Równolegle do nich cały czas tli się kardamon. Na pewno dodane są też pojedyncze molekuły dodające nowoczesnego twistu i życia do ich gry. Jedynie w bazie pojawia się element drzewno-syntetyczny, choć nawet on nie staje się bohaterem pierwszego planu.

Opinia końcowa o perfumach Tom Ford Cafe Rose 2023

To udana wariacja na temat róży. Twórcy przedstawili tu wiele wątków tej rośliny, mimo że frakcje kawowe pozostają raczej ukryte i ich rola zdaje się sprowadzać do nadania głębi i pewnej drzewności całej kompozycji. Nie jest to absolutnie zapach z kategorii gourmand/smakowitej. Nie jest też wprost żywiczny.

Kampania perfum Cafe Rose 2023

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony tomford.com

Najważniejsze cechy:

charakter: różany

  • + gęste, mocne wyobrażenie róży
  • + ciekawa gra kardamonu przez dłuższy czas
  • +/- lżejsza, mniej kadzidlana i drzewna niż wersja z 2012 roku
  • – nieco zbyt chemiczna baza z elementami drzewnymi

Charakterystyka:

Nuty: róża, kawa, mech dębowy, kolendra, paczula, kardamon, ylang ylang

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 5-6 godzin

Rok premiery: 2023

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
21 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
Anna
5 miesięcy temu

Cieszy mnie dość wysoka nota tych perfum, jestem ciekawa ich. Linia private blend faktycznie była słaba, z jednym malutkim wyjątkiem, mianowicie rosyjską różą, o której nikt nie chce dziś mówić ze względu na konotacje nazwy, a szkoda, bo sam zapach jest genialny.

Kris
Kris
5 miesięcy temu

Panie Marcinie, pytanie o różę właśnie. Męską. Uwielbiam różane mydła od Nicolai, zapach skóry po nich, jednak w perfumach potrzebuję czegoś bardziej męskiego.
Jedyna póki co akceptowalna, choć niezwykle specyficzna to Moschino Toy Boy, który raczył Pan opisać na blogu.
Rose Oud Nicolai przykładowo nie sprawdziła się, mimo początkowego poczucia, że jestem blisko. Może coś udałoby się podpowiedzieć..

Monika
Monika
5 miesięcy temu
Reply to  Kris

Witam! Jeśli szukasz ciekawej odsłony róży, to jest taka , z dodatkiem geranium, o metalicznym wydźwięku i dosłownie muśnięta kadzidłem! Mineralna , chłodna i piękna, ja uwielbiam! Mowa o Rose Agathe (Panouge), a jeśli lubisz różę optymistyczną,czarującą i skrzącą, z oudem który nie przytłacza( myślę,że znalazł się tu zadaniowo) , to polecam Passion Rose ( Lorenzo Pazzaglia) , to dopiero petarda!!!! Pozdrawiam serdecznie 😊

Marek
Marek
5 miesięcy temu
Reply to  Kris

Róża wybitnie męska to chyba być nie może , ale proponuję przetestować róże od Pierre’a Guillaume’a , ja lubię Ispartę PG i Rouge Avignon Phaedon. Pozdrawiam ! 🙂

Kris
Kris
5 miesięcy temu
Reply to  Marek

Dzięki wszystkim za podpowiedzi.

Jeśli o róży i męskości mowa, to wyczytałem niedawno, że na bliskim wschodzie ma dużo większe poważanie w świecie męskich zapachów, niż w kulturze europejskiej…

Anna
Anna
5 miesięcy temu
Reply to  Kris

Piękna róża jest w perfumach Soir d’ Orient Sisley. Mam ten zapach, na mnie pachnie lekko po męsku ale i tak kocham.

Joanna
Joanna
5 miesięcy temu
Reply to  Anna

Zapach jest przepiękny… również polecam

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anna

Dzięki. U mnie jednak kobieco, troszkę pudrowo. 😊

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Marek

Rouge Avignon przetestowałem, świetna! Dziękuję.

Marek
Marek
3 miesięcy temu
Reply to  Kris

Super !!! 🙂

Anonimowo
Anonimowo
5 miesięcy temu
Reply to  Kris

Polecam Amouage Lyric Man

Kris
Kris
4 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Niestety nie spasowal mojemu wyobrażenie róży.. Troszkę bliżej jest Rose INCENSE, ale też to jeszcze nie to. Niemniej dziękuję.

Kris
Kris
4 miesięcy temu

Jak nie zbyt pudrowo- cukierkowo to zbyt subtelnie różano- kobieco.
Niemniej z Impressium Hippie jest ładny, jednak bardziej OJ Damask, a najbardziej Andreoli DANGEROUS flamenco..
Wszystkie jednak kobiece, choć ostatni mogę mieć na ciele cały dzień i jest mi bardzo miły..
Szukam dalej, dzięki..

Katarzyna
Katarzyna
3 dni temu
Reply to  Kris

Dla mnie najprzyjemniejsza róża męska to moschino toy boy 🌹polecam

Kris
Kris
1 dzień temu
Reply to  Katarzyna

Miałem, ale troszkę mniej mnie już dziś wciąga.. Co nie zmienia faktu, że jest bardzo ciekawym- nie tylko z flakonu zjawiskiem.
Natomiast odkrywam obecnie niezwykłe klimaty w interpretacjach Thameen.. Diadem i Fugazzi Cash Flower.. Wow, dzieje się…

Ryszard
Ryszard
5 miesięcy temu

Paskudztwo. Nie jest nawet cieniem cienia wersji starej.

Magdalena 2
Magdalena 2
5 miesięcy temu

Znam starą wersję i dla mnie to była róża konfiturowa z pączka

Monika
Monika
5 miesięcy temu

Witam Panie Marcinie!
Czuję się zaintrygowana i namówiona na testy! Ma ją Pan u siebie?
Osobiście róża jest dla mnie nutą niewyczerpaną, jeśli chodzi o odsłony!?
Trochę różyczek już przewąchałam, ale nadal potrafi coś zaskoczyć! Mam nadzieję, że tym razem też tak będzie…Pozdrawiam ciepło i dziękuję za ciekawą opowieść 😊👋

Last edited 5 miesięcy temu by Monika
Ewa
Ewa
2 miesięcy temu

Mam takie moje dwa motywy przewodnie w umiłowaniu perfum. Jeden odnosi sié do zapachów kwiatowych, wyrazistych, nieulotnych – YSL, Dior, Chanel, Givenchy czy Jean Paul Gaultier ze swoim czarującym Fragile – oczarował mnie przed laty i sprawdzam co jakiś czas co u niego nowego. Ale uwielbiam też tzw. podkłady. Czyli zapachy na bazie których można spryskać sié wieczorem czymś intensywniejszym, czy po prostu użyć ich o świcie i nie bédá dusić czy przytłaczać swoją intensywnością. Należą do nich Gucci Memoire Dúne Odeur, Van Cleef & Arpels Moonlight Patchouli, a ostatnio wypatrzyłam właśnie (a raczej wywąchałam) Toma Forda Cafe rose, który mimo swej intensywności zawiera té nutę korzenną, ziołową, która niezwykle działa na moje zmysły. Już się nie mogę doczekać dostawy. Chcę się w. niego wczuć i pobadać jego nuty zapachowe w kontakcie z moim ciałem. Zobaczymy czy będę go „nosić” samodzielnie czy z innym zapachem na dokładkę, ale po jednorazowym użyciu w perfumerii zapragnęłam mieć własny flakonik więc zapach ma coś w sobie, bo mam wybredny nos 😉