Marka Fragrance du Bois świętowała niedawno 10. rocznicę
Z tej okazji powstały perfumy Voyage A Paris. Jest to bardzo udana kompozycja na temat słodkiego oudu z wanilią. Może nie wbijamy się tutaj na szczyt oryginalności, ponieważ tego typu wątki mogliśmy odnaleźć w wielu innych pozycjach, ale kunszt wykonania sprawia, że nad pachnidłem Fragrance du Bois warto się pochylić. To naprawdę dobry produkt.
Jego początek przypomina nieco styl marek Montale/Mancera i ich agarów. Jest odrobinę syntetycznie, ulepnie i słodko. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenie. Drugie jest zdecydowanie lepsze, ponieważ Voyage A Paris zyskuje odcień zwierzęco-skórzany. Zaryzykowałbym twierdzenie, że może nawet jest tu jakaś część naturalnego oudu. Lecz nawet jeśli go tu nie ma, to perfumiarz wykonał rzetelnie swoją pracę, bo najważniejsze jest wrażenie naturalności.
Bardzo podoba mi się balans między tonami animalistycznymi, miodową słodyczy i gęstym akordem kwiatowym, również o dużej zawartości cukru. Gdybym nie czytał spisu nut, to powiedziałbym, że w Voyage A Paris jest róża, bo wspomniany wątek kwiatowy łączy elementy białego, fizjologicznego kwiecia z malutkim, różanym właśnie, pączkiem.
Dużo jest tu też suchego drewna. Pokazują się pewne elementy ziołowe. Z czasem rośnie też rola wanilii. W ogóle oud i wanilia to dwaj główni bohaterowi tej kompozycji i to na każdym etapie. Natomiast doceniam ich bogate i przemyślane obudowanie innymi składnikami. Z pozostałych wrażeń, których nie można domyślić się na podstawie spisu nut, wymieniłbym pewne frakcje tytoniowe i coś na kształt spalonego drewna/żywicy. No i warto napisać, że baza tych perfum też trzyma poziom. Ma tę bardzo przyjemną nutę, która ukazywała się w Oriental Soul. Przy tym nie wchodzi w tanie wątki.
Opinia końcowa o perfumach Fragrance du Bois Voyage A Paris
To bez wątpienia bardzo dobra interpretacja znanego tematu. Fani zwierzęcych oudów w przyjaznej formie powinni poznać tę premierę.





