15 lutego 2024

Houbigant Patchouli Sauvage

Houbigant Patchouli Sauvage

To już kolejna interpretacja paczuli w wykonaniu Antoine Lie, która jest świetna (po Patchouli Noisette z zeszłego roku)

Houbigant Patchouli Sauvage to woń bardzo złożona, choć należy do kompozycji typu single note. Mamy tu szansę obcować z elementami chłodno-kamforowymi na początku. W miarę upływu czasu temperatura wzrasta. Pojawiają się tony ziemiste, mokre. Pięknie gra tu połączenie z zielonym, również „glebowym” wetiwerem. Później wyrasta z nich woń kakaowa, a następnie ciepło-drzewna, nieco dymna, okraszona jakimiś żywicami. Na samym końcu całość staje się bardziej miękka, słodsza, wygrzana promykami słońca, jakby ktoś dodał szczyptę wanilii i tonki. Odnoszę też wrażenie, że piramida przeszyta jest cedrowymi drzazgami i efekt ten trwa od startu do mety.

Taki telegraficzny skrót wrażeń pewnie mógłby wystarczyć za całą recenzję, ale nie odda tego, że perfumy te naprawdę żyją na skórze. Ich konstrukcja i sposób zmian są na naprawdę wysokim poziomie. To odróżnia je od wielu konkurentów na rynku. Bardzo często jest bowiem tak, że naturalny aromat olejku paczuli dominuje kompozycję i trwa w tym swoim piwniczno-czekoladowym zabarwieniu przez cały czas. Tutaj tego nie ma. Zapach odkrywa różne oblicza paczuli. I to nie tylko samej paczuli – w sensie różnych jej frakcji lub nawet różnych olejków. Antoine Lie tak zagrał innymi składnikami, że niemal „przyklejają” się do paczuli i stanowią jej integralną część. To dlatego Patchouli Sauvage możemy opisać w każdej chwili jako perfumy single note, ale przy tym jako woń arcydopracowaną, w której czuć wielką szlachetność i piękno nut.

Opinia końcowa o perfumach Houbigant Patchouli Sauvage La Collection Orientale

To bez wątpienia piękna i interesujące odsłona paczuli. Nie łamie ogólnego stereotypu perfum paczulowych, jest podobna do wielu, ale też zaskakuje swoją jakością i tym, jak bardzo została dopracowana, i jak szlachetnie brzmi.

 

Kampania perfum Patchouli Sauvage

Patchouli Sauvage Houbigant perfumy

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony houbigant-parfum.com

Najważniejsze cechy:

charakter: paczulowy

+ wysoka jakość składników i szlachetność ich brzmienia

+/- względnie mała oryginalność w temacie perfum paczulowych

+ bardzo dopracowana konstrukcja, wielowątkowość

Charakterystyka:

Nuty: paczula, wetiwer, cytrusy, labdanum, akord owocowy, akord ambrowy, drewno sandałowe, drewno cedrowe, bób tonka

Rok premiery: 2023

Twórca: Antoine Lie

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowo
Anonimowo
2 miesięcy temu

Witam panie Marcinie a co pan poleci tej firmy jeszcze???ostatnio zakupilem Bois Imperial swietny zapach i trwały i czuć jakość wysoką… szukam coś bardziej na wiosnę i lato.

Kris
Kris
2 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Nie z tych firm, ale gdybym ja miał na szybko polecić komuś znajomemu (z Impressium), coś w kontekście wiosna- lato z tych, które pamiętam i wpisują się chyba w taką kategorie spróbowałbym taki zestaw (choć ilość dostępnych perfum, pozwala takich zestawów skomponować co najmniej kilka.
Dlatego ogólnikowe pytanie jaki zapach polecasz, bez minimum konkretów może sprawić, że będzie całkowicie nietrafiony):

Carthusia 1681 wiosennie, ziołowo, Heeley Cologne Officinale..

Heeley Coccobello/ Simone Andreoli Malibu Party in the Bay- wakacyjne, kokosowe,

Szyprowy Pont des Arts A Chaque Instant lub coś że Svensk Parfum,

Cytrusy? Nicolai Cap Neroli lub pomarańcze od Sylvaine Delacourte..
(Ja osobiście mam teraz Andreoli Zest di Sorrento, cudo).

A może, wspaniały Micallef GAIAC, albo ambrowy Fath Bel Ambre, na chłodniejszą wiosnę..

Anonimowo
Anonimowo
2 miesięcy temu
Reply to  Kris

Dziękuję panie Krzysztofie bo Kris to chyba Krzys powiem tak szukam cos mega świeżego od lat od wiosny przez lato uzywam klasycznego meskiego Issey Miyakienie nie znalazlem jak do tej pory czegoś równie dobrego

Kris
Kris
2 miesięcy temu
Reply to  Anonimowo

Nie pamiętam tej perfumy, czy ta świeżość ma być z cytrusów z ziół czy wodna, a może całkiem chłodna?

Była taka dziwna perfuma zero.. Chyba Comme des Garcons.. Niemałą ciekawostką jest Isfarkand od Ormonde Jayne. Albo coś z kadzidlanych… Ale to chyba zbyt specyficzne zapachy na co dzień. …

Ja jednak za świeże na swojej półce uważam właśnie Heeley Cologne i Pont des Arts Chaque Instant.
A może Tom Ford Grey Vetiver lub Oud Wood.
Mocno klasyczny już Szary Boss lub H24 Hermes mają swoje pokłady świeżości w cytrynowej szacie.

Jest trochę do porównania, pewnie coś z tzw. wodnej rodziny warto by poznać, ale tu nie jestem zaznajomiony. Ostatni jaki pamiętam to któryś Kenzo sprzed kilkunastu lat.
Może lepiej pofatygować się na osobiste konsultacje. Próbki są fajne, ale odwiedziny w perfumerii (niszowej) to już przeżycie.