2 lutego 2024

Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza

Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza

Czasami gubię się wśród flankerów i nie do końca mam ochotę testować wszystkie. Jednocześnie wiem, że nazwa nie świadczy o jakości płynu, który zawsze jest niezależnym bytem

I tym sposobem miałem odpuścić testy Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza, ale jakoś się przemogłem. Okazało się, że decyzja była dobra!

To naprawdę ciekawy i oryginalny zapach w klimacie wiosennym. Ubolewam tylko, że producent nie podał pełnego spisu nut, ponieważ oficjalny ma tylko trzy pozycje, a kompozycja jest o wiele bardziej złożona. Rozpoczyna się przepięknym, radosnym akordem cytrusowym. Przypominają mi się tutaj konstrukcje początków My Way czy Nice Bergamote. To ta sama, zielona bergamotka, którą perfumiarz wzbogacił o ton liściasty, słodki i kwaskowy jednocześnie. Ten etap w Donna Born in Roma Green Stravaganza może też przypominać (ale to dalekie echo) jednego z poprzednich flankerów – Donna Rosa Verde.

Zresztą tam też była ta charakterystyczna bergamotkowa nuta, podciągnięta w dodatku do obszarów earl grey. W przypadku Green Stravaganza mamy wśród trzech oficjalnych nut herbatę Lapsang Souchong, ale ona gra w dużym stopniu oddzielnie od cytrusów. Stąd efekt earl grey nie występuje. Po akordzie rozpoczynającym z cytrusami, przechodzi w obszary ziołowej słodyczy, trochę jakby do koszyka z zielskiem dodać syropu waniliowego. To nie jest zły obraz.

Natomiast od tego etapu wyraźnie wzrasta kaliber kompozycji. Staje się ona wyraźnie cięższa, słodsza. Pojawia się akord białych kwiatów, zawieszony gdzieś między My Way a L’Interdit. Do tego dochodzi efekt waniliowej, posłodzonej herbaty, który w bazie staje się nieco lepki i piżmowy. To trochę tak, jakby ta nasza waniliowa herbata długo stała w szklance i po jakiś czasie wytworzył się na dnie skoncentrowany, gęsty roztwór. Później jeszcze ktoś wsypał tam zawartość sypkiego pudru i tak powstała baza Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza.

Opinia końcowa o perfumach Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza

Dla mnie to kompozycja dopracowana, zmienna, ciekawa. Większość flankerów Valentino Donna to perfumy chemiczne, proste i nastawione na szybki zysk. Oczywiście te też nie powstały charytatywnie (jak żadne zresztą perfumy), ale tutaj przynajmniej czuć, że ktoś się postarał. Co więcej, ten zapach zapamiętam na pewno tak jak klasyka Donna, Donna Rosa Verde czy Noir Absolu.

Kampania perfum Valentino Donna Green Stravaganza

Opinia końcowa o perfumach Valentino Donna Born in Roma Green Stravaganza

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony valentino.com

Najważniejsze cechy:

charakter: cytrusowo-kwiatowy

  • +/- brak nawiązań do klasyka
  • + ciekawa gra nut i wiele oryginalnych wątków
  • – momentami zbyt chemiczny i tani wydźwięk całości

Charakterystyka:

Nuty: jaśmin, herbata, wanilia, akord ambrowy i drzewny

Rok premiery: 2024

Twórca: b.d.

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Łukasz
Łukasz
3 miesięcy temu

A czy jest szansa na recenzje męskiej wersji zielonej nowości od valentino? Po testach bloterowych miałem wrazenie że dużo więcej się tam dzieję niż w każdym innym wcześniejszym wypuście

Last edited 3 miesięcy temu by Łukasz
ona35
ona35
3 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

również jestem ciekawa spostrzeżeń co do męskiej wersji bo nuty tam wyglądają bardzo obiecująco.

olaola
olaola
3 miesięcy temu

Dzięki za nową inspirację!
Czy mogę prosić o recenzję nowego Chanel Cristalle?