
Nowy zapach Diora nie jest jakoś bardzo podobny do klasycznej odsłony (Jadore EdP). W mojej ocenie to jednak dobrze. Zazwyczaj bardzo doceniam klasyki, które są na rynku dziesięciolecia, ale jakoś w tym przypadku nie mogłem przejść obojętnie wobec syntetyczności pierwowzoru.
Dior Jadore Intense Parfum to nie jest szczyt wyrafinowania, ale zapach zyskuje podczas dokładniejszych testów. I właśnie podczas dłuższego użytkowania można to wyrafinowanie znaleźć, choć nie w jakiejś wielkiej ilości. Chodzi mi to to, że ta wersja jest bardzo przyjemna. Niesie optymizm, radość. Jest rozwinięciem albo nawiązaniem do tematu, który Francis Kurkdjian rozpoczął w MFK Kurky.
Nie opisywałbym tej kompozycji językiem składników, ponieważ w czystej formie ich nie czuć. Nawet jeśli w oficjalnych materiałach mamy wymienioną różę, ylang, wanilię i jaśmin, to żadne z nich nie gra solowo. Jednak już po pobieżnym teście można opisać ten zapach jako kwiatowo-słodki. Jest też miękki, kremowy, może nawet maślany. Ma odcień migdałowego mleka, a kwiatowa słodycz dodaje mu echa landrynek, zwłaszcza tych białych – właśnie migdałowych. Przy tych skojarzeniach jest to woń delikatna, nieprzesadzona, taka „kurkdjianowska”.
Nie kojarzy się wprost miodowo, jak określiła to marka Dior. Wyraźnie jednak nowe Jadore Intense Parfum są przesunięte w stronę chmurkowego gourmand. W tych chmurach żelkowo-landrynkowych kwiatów można też poczuć frakcje waflowe, biszkoptowe i mleczne. Każde z tych wrażeń jest jednak subtelne. Wiele osób z pewnością uzna je za wadę, ale też trudno byłoby znaleźć podobnie złożone perfumy na rynku. Kolejną kwestią jest to, że tych detali nie czuć podczas testów pobieżnych, blotterowych, na szybko.
We wczesnej bazie pojawia się akord różowo-kosmetyczny. Przyznam, że to frakcja, która najmniej mi się podoba. Na szczęście jest tylko łącznikiem między sercem a fundamentem. Ta podstawa jest wyraźnie fiołkowa, irysowa, cukierkowo-pudrowa. Charakteryzuje ją jednak duża delikatność. Klimatem muska jednak obszary Chanel Misia czy Guerlain Insolence. To zresztą kolejne potwierdzenie, że spis nut Jadore Intense Parfum nijak się ma do prawdziwych wrażeń.
Opinia końcowa o perfumach Dior Jadore Intense Parfum
Polecam testować te perfumy samodzielnie, bez męczenia nosa innymi zapachami. Wtedy prawdopodobnie uda się Państwu poznać w większym stopniu detale tej kompozycji. W moje ocenie to naprawdę dobra premiera w swojej kategorii.

Kampania perfum J’adore Intense Parfum




