6 sierpnia 2020

Gallivant Tel Aviv

Gallivant Tel Aviv

Lekkie, białe kwiaty w wydaniu kobiecym to jeden z najtrudniejszych tematów we współczesnej perfumerii

Zazwyczaj jest tak, że kiedy używamy naturalnych składników, to wychodzą nam perfumy o dużej mocy (absoluty jaśminu czy tuberozy to armaty). Kiedy je wygładzimy lub użyjemy syntetyków, to wszystko nabiera zakurzonego wyrazu. Są wyjątki, ale to potwierdza tylko tę regułę (moim wzorem w tej materii jest Van Cleef&Arples California Reverie – niby nijako kwiatkowy, a genialny w swoim wyrazie). Stąd dzisiaj o zapachu Gallivant Tel Aviv, który jest właśnie lekkim „kwiatowcem”.

Zapach ten powstał na podobnej kanwie co klasyki mainstreamu z Dior J’adore czy Daisy na czele. Sercem kompozycji jest róża i jaśmin, które podane są w formie naturalnych składników, ale o świeżym wydźwięku. Początek jest nawet kwiaciarniany i przypomina cięte rośliny z ich sokiem. Później Tel Aviv pozostaje kwiatowy, ale jednocześnie z nutą owocowej słodyczy. Formalnie to porzeczka i cytrusy, ale jest to niuans zbyt mały, aby bez czytania spisu nut to stwierdzić.

Gallivant Tel Aviv

I w zasadzie mógłbym perfumy Tel Aviv ocenić na szybko na 6/10 i powiedzieć, że to dobry, lekko kwiatowy zapach, ale jedna rzecz go wyróżnia. I stanowi wielką zaletę. To ciepła, cielesna baza, która powstała na kanwie naturalnego absolutu z kwiatów liatry. Wnosi ona tony ciepłe, przyprawowe, drzewne, kremowe. Tel Aviv nie kończy się chemicznymi piżmami, które wieńczą większość perfum mainstreamy, a pięknie się wyzłaca. Baza tych perfum ma w sobie ten sam pierwiastek, który niegdyś odnalazłem w Pohadce. Ten fakt zbiera dodatkowe punkty.

Opinia końcowa o Gallivant Tel Aviv

To aromat białych, świeżych i kobiecych kwiatów podanych jednak bez chemiczno-zakurzonych utrwalaczy w bazie, a z odrobiną owocowej słodyczy. Przez to kompozycja jest bardzo odległa od klasycznego rozumienia „niszy”. Jej jakość jest bezdyskusyjna.

Przeglądam teraz międzynarodową prasę, archiwum, skany i to jest naprawdę fajne, że przy zerowym budżecie reklamowym Gallivant zyskał tyle pozytywnych opinii.

Brytyjski magazyn VOGUE o Tel Aviv

(tylko tutaj pozwolę sobie na małą ripostę do słów zawartych w brytyjskim VOGUE: Tel Aviv  nie jest nawet w ułamku zapachem dymnym – to zapach świeżych kwiatów na dobrze zrobionej i przemyślanej bazie)

Gallivant Tel Aviv VOGUE

 

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

+ świeży i lekki wydźwięk kwiatów

– mało oryginalny charakter

+ bardzo wysoka jakość wykonania kompozycji, z uwzględnieniem bazy

Charakterystyka:

Nuty: frezja, róża, jaśmin, ylang ylang, liatra, drewno sandałowe, cytrusy, czarna porzeczka

Rok premiery: 2017 (w Impressium 2020)

Twórca: Karine Chevallier

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30 mL

Trwałość: średnia, około 5 godzin

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Lady Charlotte
Lady Charlotte
6 lata temu

Panie Marcinie, czy mogłabym prosić o opinię w temacie zapachu Elizabeth Arden 5th Avenue Royale EDP? W oczekiwaniu na Pana uwagi, z góry dziękuję i pozdrawiam 🙂