Jako drugie przyjdą perfumy, które uważam za najmniej ciekawe z tej kolekcji (w sensie „za najbardziej nudne”)
Ermenegildo Zegna Cyprium to bardzo zachowawcza interpretacja nut drzewnych, troszkę dymnych i wytrawnych. Wyraźnie poczujemy tu cedr, który jest elementem dominującym. Jego forma jest naturalna, lecz moc ledwie średnia. W dodatku towarzyszy mu sporo drzewnych molekuł i choć sam wykazuje sporą dozę szlachetności, to całość jest raczej tania.
Wyraźnie czuć podbicie fiołkowe znane z Verdigris. Fiołek jednak jest schowany bardziej w tle. Mógłbym posunąć się do stwierdzenia, że wyczuwam tu wetiwer, choć w oficjalnym spisie nut nie jest deklarowany. Natomiast mamy w Cyprium pewne elementy zielone, drzewne, słonawo-ziemne. Idealnie pasuje to do wrażeń kreowanych przez wetiwer.
W bazie całość nieco się spłaszcza imitując woń innego z drzewnych olejków – sandałowego. Ten wątek ma jednak chemiczny wydźwięk, natomiast nie jakiś tragiczny.
Opinia końcowa o perfumach Ermenegildo Zegna Cyprium
Zapach bezpieczny, średni, bez historii. Nie do zapamiętania.






