Kadzidło (mówię tu o kadzidle frankońskim, czyli tym utożsamianym najbardziej z „aromatem kościoła”) jest motywem bardzo często spotykanym w perfumerii.
W dzisiejszych czasach chyba większość fanów niszy zna takie pozycje jak Comme des Garcons Avignon czy Heeley Cardinal. W branżowym opracowaniu, które kiedyś czytałem, znalazłem informację, że sam olejek z kadzidłowca nigdy nie da w czystej postaci efektu „kościoła w perfumach” i absolutnie niezbędna jest pomoc molekuł, np.: ISO E Super (lub podobnych) i aldehydów (więcej tutaj KLIK). Dopiero wtedy mamy kadzidło zimne i katedralne. Simone Andreoli Smoke of Desert ma w sobie też ten element – czuć, że „kościół” jest tu wyraźny.
Natomiast z drugiej strony mamy wprowadzone do kompozycji wiele drobnych, ale istotnych elementów, które ocieplają obraz. Zazwyczaj ocieplenie olibanum robi się za sprawą innej żywicy – labdanum – oraz przypraw (np. goździków). Na tej zasadzie działała genialna Sahara Noir czy równie wspaniały Embers, i Heeley Eau Sacree też. Andreoli poszedł drogą, którą do tej pory nie szedł nikt inny. Tutaj kadzidło wygrzano nutą a’la absyntową, jakąś ciepłą nalewką ziołową. Dodano subtelny element żywiczny, z delikatnym przybrudzeniem, które zakładam, że miało tworzyć efekt skóry. Trzecim puzzlem jest tlący się akord drewniany, nieco kremowy, jakby pochodzący do sandałowca.
Jednocześnie na żadnym etapie gry Smoke of Desert nie jest zagrożona pierwszoplanowa pozycja kadzidła frankońskiego. Jego forma jest strzelista, katedralna (choć to formalnie zapach inspirowany Omanem) i dostojna. To co dzieje się w tle, nie burzy widoku głównego, a ma miejsce obok. Z tych wielu wrażeń budują się różne odczucia. Mamy wątki słodkiej ziołowości, jest element drzewnego dymu, czasami korzennych przypraw lub lakieru do drewna. Natomiast cały czas podkreślenia wymaga fakt, że wszystkie te efekty nigdy nie stanowią głównej frakcji.
Opinia końcowa o perfumach Simone Andreoli Smoke of Desert
Na pewno jest to bardzo oryginalna interpretacja akordu kadzidlano-kościelnego, a sama konstrukcja i sposób obudowania olibanum zyskuje dla kompozycji wiele punktów. Gdybym miał szacować kadzidła tylko z Impressium (aktualnie dostępny), to Smoke of Desert byłby na pierwszym lub drugim miejscu – na pewno powyżej Cardinala i Eau Sacree, ale też niżej niż niegdyś Embers.





