Najlepsza internetowa perfumeria oryginalny asortyment, ekspresowa dostawa
Link
30 marca 2019

Iso E Super – co to jest i do czego służy w perfumach?

* To nie jest tekst naukowy. Pozwoliłem sobie na pewne uproszczenia, aby artykuł był przyjazny nawet dla osób o zerowej wiedzy chemicznej.

ISO E SUPER

Z chemiczne punktu widzenia nie jest to bardzo skomplikowany związek, ale jego nazwa może wprawić w pewne zdumienie.

Polskie imię według oficjalnego nazewnictwa to: 1-(1,2,3,4,5,6,7,8-ośmiowodoro-2,3,8,8,-czterometylo-2-naftylo)etan-1-on (mam nadzieję, że się nie pomyliłem). I to właśnie jest Iso E Super. Pozornie tajemnicza molekuła posądzana jest o bycie ludzkim feromonem, zdolność niesamowitego wykańczania wszystkich perfum i ich utrwalania. Pachnie jednocześnie ambrą, kwiatami, cedrem, piżmem i pieprzem.

Skąd na świecie się wzięło Iso E Super?

Jedną z największych na świecie firm zajmujących się produkcją substancji zapachowych jest amerykański IFF. I to właśnie w ich laboratoriach w 1973 roku duet naukowców (James Sanders, John Hall) wynalazł ten związek chemiczny (Iso E Super nie występuje w naturze, więc słowo „odkrył” chyba nie będzie odpowiednie). Nie było to przypadkowe zdarzenie, ponieważ od lat 60. badacze koncentrowali się na substancjach zastępujących piżma i utrwalających kompozycje zapachowe. Amerykanie opatentowali nowy produkt pod nazwą „Isocyclemone E” – choć tak naprawdę była to mieszanina kilku cząsteczek, więc nazwa Iso E Super obejmuje tak naprawdę „mieszankę”. Później ten sam duet znalazł metody częściowego rozdziału tych związków i znowu opatentował czystszą formę.

Siedziba IFF w Nowym Jorku
Siedziba IFF w Nowym Jorku

 

Jak pachnie Iso E Super?

Czasami nie pachnie w ogóle. Innym razem potrafi zbukietować się w bogatą i wielowątkową kompozycję. Duże znaczenie dla zapachu molekuły ma temperatura, wilgotność, podłoże, choć tak naprawdę nikt nie wie, skąd takie zachowanie się bierze. Iso E Super nie pachnie chemicznie. Ma przyjemny, drzewny i ciepły aromat. Nawet w czystej formie nie powala taniością. Wydaje mi się, że nawet osoby nie będące fanami perfum doceniłyby jego zapach.

Zresztą warto powiedzieć, że związek ten w latach 70. używany był głównie do perfumowana produktów chemii gospodarczej – musiał więc podobać się szerokiego gronu konsumentów. Jego wyraźnie drzewny charakter sprawiał, że używano go do podrabiania olejku z cedru i olejku z sandałowca.

Molekuła ta zmieniała też oblicze innych, naturalnych składników – sprawiała, że nabierały niespotykanego wcześniej wydźwięku. To ten rzadki i pożądany przykład zastosowania syntetycznych związków do podniesienia walorów natury. Okazało się, że związek ten podbija wartość nawet tak bogatych i złożonych olejków jak różany, lawendowy czy neroli.

Historia użycia w perfumach

Prekursorem użycia tego związku z perfumach był Carlos Benaim. Za pierwszą kompozycję, w której użyto jej „dużo” uchodzi klasyczne, zielone Polo marki Ralph Lauren z 1978 roku. Spotkałem się też z informacją, że jest to Halson Woman z 1975 roku. Oba mają tego samego „ojca”. Musimy mieć jednak świadomość, że w latach 70. i 80. użycie tej substancji było niewielkie, sięgające w kompozycjach perfumeryjnych maksymalnie 5-10%.

Carlos Benaim

 

Firmą, która wprowadziła ISO na salony w dużych ilościach był Dior. W 1988 roku powstaje Fahrenheit, a w 1994 Dolce Vita. Oba zawierają ponad 20% czystej, syntetycznej substancji. I to właśnie perfumiarze tej firmy mogą uchodzić za prekursorów kreacji opartych na Iso E Super, a nie na substancjach naturalnych. Twórcą męskiego klasyka był Jean Louis Siezuac, a Dolce Vitę stworzył Maurice Roucel (w jego Feminite du Bois również są nieprzyzwoite ilości Iso E Super).

Równolegle Sofia Grojsman stworzyła swoją ciepłą, zmysłowo-drzewną bazę, która stała się jej sygnaturą (tak zwana „baza Grojsman”). Po raz pierwszy użyła jej w Lancome Tresor. To było połączenie syntetycznego białego piżma (galaxolidu), Iso E Super i hedionu – syntetycznej substancji imitującego pewne nuty jaśminu. Później podobne konstrukcje wykorzystało Chanel w swoim Allure, Givenchy w Organzie czy YSL w Cinema.

Perfumy z ISO E Super: Dior Dolce Vita, Lancome Tresor, Chanel Allure, Dior Fahrenheit
Perfumy z Iso E Super

 

W perfumach niszowych i butikowych? A jakże…

Popularność tej molekuły i zakres jej użycia cały czas rosły. W trzecim tysiącleciu na Iso E Super powstała nowa grupa perfum kadzidlano-kościelnych, które tak naprawdę nie pachną olejkiem z kadzidłowca, a właśnie Iso (Heeley Cardinal, CdG Kyoto, Avignon, Jailsalmer, Zagorsk, Montale Full Incense, Loewe 7, Unum Lavs). Do tej grupy nie należą jednak kadzidlaki oparte na kadzidle o cieplejszym, bardziej złożonym charakterze (jak Sahara Noir, Embers, Norma Kamali Incense, Heeley Eau Sacree) – tam Iso jest bardzo mało lub nie ma go w ogóle.

Zabójcze ilości Iso E Super znajdziemy w Chanel Sycomore i Chanel Coromandel, drzewna część butikowej linii Serge Lutens (ta z „bois” w nazwie) również bazuje na tym związku. Nawet słynący w użycia naturalnych składników dom Ormonde Jayne ma w swojej ofercie jeden zapach z większą ilością tej molekuły – Ormonde Man. W Poivre Samarcande z butikowej linii Hermessence jest aż 71% czystego Iso E Super, w Terre d’Hermes „tylko” 55%.

Absolutny rekord należy jednak do Lalique Perles. 80% kompozycji stanowi w nich syntetyczna molekuła.

Oczywiście, nie można zapomnieć o Gezie Schoenie, który stworzył markę Escentric Molecules i w zapachu Molecule 01 umieścił czyste Iso E Super – bez żadnych dodatków. W tym wypadku mamy 100% stężenie. Według mnie to jednak nie są już perfumy, więc za najbardziej stężone perfumy z tym związkiem uznaję Lalique Perles.

Lalique Perles – 80% ich kompozycji zapachowej to Iso E Super

 

Wyścig po lepszą cząstkę…

Obecnie prawa do nazwy Iso E Super ma wyłącznie koncern IFF. Siła i popularność tego związku sprawiły jednak, że cała konkurencja zapragnęła mieć swoje własne Iso.

Nie chcę sprawiać, aby ten teksy był zbyt specjalistyczny i żeby obfitował w chemiczne słownictwo.

W praktyce chodzi o to, że kiedy pracujemy w laboratorium i otrzymujemy nasz 1-(1,2,3,4,5,6,7,8-ośmiowodoro-2,3,8,8,-czterometylo-2-naftylo)etan-1-on, to może mieć on różne formy. Każda z tych form może mieć inny zapach, inną siłę, inne cechy mówić skrócie. To, jakie formy otrzymamy zależy z kolei od warunków naszej pracy (np. temperatury, ciśnienia, czasu prowadzenia reakcji itd…). I kiedy IFF opatentował Iso E Super, to opatentował właśnie receptę tworzenia – przepis.

Inne firmy po latach opracowały własne przepisy, które doprowadziły do otrzymywania nieco innych form Iso E Super. Mogą mieć one nieco inny zapach, inną moc itd. Mają również różne nazwy: Arboron, Iso E Super Plus, Iso Gamma, Ambralux…

Starcie gigantów – walka o boską cząsteczkę

Dziś mało kto pamięta o tym, że o Iso E Super stoczono wielką batalię. Największy konkurent koncernu IFF – Givaudan – wziął do swojego laboratorium opatentowane przez IFF Iso E Super i poddał badaniom. Okazało się, że główna forma pachnie słabo i niewyraźnie, a za całą moc odpowiada forma, której było 3-4 % w cały produkcie. I która przez IFF była traktowana jako produkt uboczny i niepożądany – to był właśnie Arboron. W koncernie Givaudan już widzieli milionowe zyski ze swojego odkrycia, ale szybko zapał został ostudzony. Do dziś dnia nie wiemy, jak otrzymać Arboron w czystej formie. Możemy jedynie zwiększyć jego stężenie do 12%. Givaudan nie poddał się jednak i finalnie opatentował inny związek, który znamy dziś pod nazwą Georgywood lub Georgyone. Ma mniejszą moc od Arbornu, ale większą niż klasyczny produkt IFF-u. Jego wadą jest również nieprzyjemny, kwasowo-tłuszczowy podton.

W odpowiedzi na Georgyone IFF zaproponował światu nową substację – Iso Gamma. Później do wyścigu dołączyli jeszcze Japończycy z Takasago – największego azjatyckiego producenta substancji zapachowych.

Gra o ten zapach to gra o wielkie miliony. Możne przyjąć, że w obecnych czasach prawie każde perfumy zawierają IESuper lub substancje podobne.

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

10
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
6 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Marcin Budzyk-WermińskiAnonimowoMarcinMałgorzataPivonatka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ola
Gość
Ola

Bardzo dziękuję za artykuł. Dokonać popularyzacji nauki wcale nie jest proste, a walory edukacyjne Pana tekstu są naprawdę duże. (Piszę to jako osoba, ktora edukację chemiczną zakończyła w liceum.) Warto być swiadomym konsumentem także na rynku perfumeryjnym.

Ola
Gość
Ola

PS. A poza tym lubię wiedzieć jak rzeczy są zbudowane / z czego się składają i jaka jest historia ich odkryć. Wiedza daje możliwość lepszego rozeznania się w gąszczu reklam.

Pivonatka
Gość
Pivonatka

Bardzo dziękuję za świetnie opisaną historię tego istotnego ogniwa perfum!
Teraz już rozumiem, dlaczego podświadomie dodawałam psiknięcie Perles de Lalique na wcześniej zaaplikowane perfumy…

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Super artykuł, Ja psikam Molecule na inne zapachy, pachną intensywniej. Zaaplikowane tylko Molecule nie pachną na mnie wcale.

Marcin
Gość
Marcin

Świetny artykuł Panie Marcinie. Wow! Brakowało mi takiej dawki wiedzy dla chemicznego laika co się modlił by w średniej pani z chemi puściła do dalszej klasy 😉 Mam nadzieję, że to dopiero początek tego typu artykułów. Czekam na część dalszą.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

„Oczywiście, nie można zapomnieć o Gezie Schoenie, który stworzył markę Escentric Molecules i w zapachu Molecule 01 umieścił czyste Iso E Super – bez żadnych dodatków. W tym wypadku mamy 100% stężenie.”

Co za bzdura. Stężenie Iso E Super w Molecule 01 najprawdopodobniej nie przekraczają 65% (choć niektóre źródła podają, że jest to maksimum 10-15%). Reszta to alkohol / etanol.