
Słodycz w owocowo-kwiatowej formie to nieodłączny element perfumeryjnego rynku
Najnowsze perfumy Rochas Audace podążają właśnie tą drogą. Pamiętam, że przy pierwszym teście zapach wydał mi się okropnie sztuczny, tani i bazarowy. Natomiast wiem, że to był efekt pobieżność próby i zbytniego zapatrzenia na flakon, który jest kiczowaty. Kiedy zacząłem wąchać tę kompozycję na spokojnie, to ujawniła kilka zalet. I okazało się, że to wcale nie jest takie wtórne psikadełko.
Zwracam uwagę, że kanwą perfum jest akord kumarynowo-waniliowy, ale o migdałowym zabarwieniu. To z kolei może rodzić skojarzenia z wiśniami i ich pewną kwaskowatą cierpkością. I chociaż w spisie nut wanilia jest pomijana, to bez wątpienia jest wątkiem pierwszego planu od samego początku. Zakładam, że jest tutaj też prawdziwy bób tonka.
Start Audace ma wyraźnie cytrusowe, owocowe zabarwienie. Może kojarzyć się z gumą rozpuszczalną i watą cukrową. Migdałowy podton towarzyszący tym nutom sprawia jednak, że nie jest to wrażenie ulepne i jakieś strasznie nudno-chemiczne. Brzmi to po prostu przyjemnie.
Po kwadransie lub dwóch zapach ewoluuje w stronę syropu malinowego zmieszanego z jakąś pulpą kwiatów. Jest mocno, słodko, przysadziście. Kolejny jednak raz element kumarynowo-migdałowy przełamuj ten obraz i sprawia, że kompozycja Rochas naprawdę może się podobać.
Dopiero w kolejnej odsłonie zostają na skórze zasłodzone, dość sztuczne kwiaty. I tutaj Audace wyraźnie odstaje od kwiatowej konkurencji, bo nawet Givenchy L’Interdit Eau de Parfum brzmiało szlachetniej. Wyraz tonów waniliowych wchodzi w brzmienia niskiej półki. Moc kompozycji pozostaje wciąż spora, ale jej walory są coraz mniejsze. W bazie dochodzi odrobina ulepnego kurzu, paczuli, jakieś molekuły ambrowo-piżmowo-drzewne…
Opinia końcowa o perfumach Rochas Audace
Przez pierwsze godziny są to perfumy, które u dość ciekawy sposób interpretują woń słodkości, białych kwiatów i owoców. Niestety, czas nie działa na ich korzyść i jakość bazy jest już bardzo, bardzo niska.
Doceniam grę tonki w migdałowej formie.
PS. Zapach nie ma absolutnie niczego wspólnego z Rochas Audace z 1973 roku. To zupełnie inne kompozycje.

Kampania perfum Audace




