
Ten zapach mi umknął, choć testowałem go wiele miesięcy temu. W Polsce pojawił się chyba z kilkumiesięcznym opóźnieniem, dopiero w tym roku.
Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale na pewno zyskuje wiele punktów przez wzgląd na jakość konstrukcji i samych składników. Armani Prive Haute Couture en Jeu to woń świeżo-różana i dość zielona. A nawet nie tyle jest różana, co geraniowa. Na początku zaskakuje cytrusowo-pieprzowym brzmieniem w stylu Panouge Le Rouge lub Chloe Eau de Parfum. Jest świeżo, ale zapach trzyma się ujmujących ram. Skierowanie kompozycji w stronę geranium zapewnia pewną zieloną apteczność i ziołowość, które na tle cytrusów i czystej róży grają jak najbardziej prawidłowo. Jednocześnie efekt ten nie jest na tyle znaczący, żeby wprowadzić całość w brzmienia offowe czy trudne.
Zaletą perfum jest też ich bardzo naturalny wydźwięk. Czuć swoistą botaniczność, a to niesie szlachetne skojarzania. Kompozycja jest jednak dość prosta. Start bardziej kręci w nosie, serce jest geraniowo-różane i taka sama jest baza. Może tylko trochę więcej pojawia się akcentów pudrowych i piżmowo-miękkich.
Opinia końcowa o perfumach Armani Prive Haute Couture en Jeu
To bardzo ładne, kobiece perfumy w stylu zielono-świeżej różaności. Złożone są w przemyślany sposób, a jakość składników jest bardzo wysoka. Jednocześnie nie jest to nic, co zaskakuje.

Kampania perfum Haute Couture en Jeu




