14 sierpnia 2025

Guerlain Florabloom Absolus Allegoria

Guerlain Florabloom Absolus Allegoria

Powiedzmy sobie wprost – ten zapach nie ma szans na sukces komercyjny.

Guerlain Florabloom Absolus Allegoria to premiera tak odważna i tak wyróżniająca się na półkach sklepowych, że będzie jej bardzo ciężko z finansowego punktu widzenia. Chodzi o to, że Delphine Jelk przedstawiła perfumy wyraźnie retro. To paczulowy szypr podbity akordem żółtych kwiatów w ciepłym i słonecznym wydaniu sprzed pół wieku albo i dawniej. Gdyby tę premierę lansowała marka Sisley jako flankera Eau du Soir, to byłoby to logiczne i spójne. I powiedzmy sobie wprost – Florabloom Absolus nie ma niczego wspólnego z klasyczną, mainstreamowo nudną odsłoną Florabloom. To zapach w stylu chanelowskim, sisleyowskim, ew. z kolekcji klasyków Estee Lauder lub dawnej kolekcji Guerlain.

To kompozycja piękna, dopracowana, idealnie wyważona i szalenie odważna. Od samego początku nie bierze jeńców. Rozpoczyna się ostrą, szorstką paczulą podbitą nieomal prawdziwym mchem (nie żadne tam „modern chypre” i mchy z stylu bacarattowskim). W sumie to chyba bym zaryzykował stwierdzenie, że jest tu prawdziwy absolut mchu. Są też ostro-kwaśne cytrusy. Ich forma jest taka, jak w klasycznej piramidzie perfum szyprowych. Brzmią szlachetnie i elegancko. Nie są ani kolońskie, ani sportowe, ani frywolnie świeże, z czym kojarzymy kolekcję Aqua Allegoria.

Później kompozycja prezentuje ciepłe tony. Przypomina nieco Poeme. Pojawia się słoneczna kremowość i owocowość, ale cały czas w objęciach szyprowości z minionej epoki. Czasami perfumy wyglądają jakby dostojny akord szyprowy polać odrobiną olejku do opalania. Nie jest to jednak w żadnej sposób frywolne czy tanie. Guerlain utrzymuje klasę. To trochę tak jakby Elżbieta II pojechała wizytować odległy, poddany kraj i plaże, na których rosną palmy, a z oddali niesie się woń tropikalnych kwiatów i owoców.

Na każdym etapie towarzyszy nam wrażenie szalonej szlachetności i wytworności tych perfum. Nawet w bazie, kiedy wciąż paczula pozostaje nutą główną, to pojawia się jeszcze więcej ciepła, drzewności. Nawet gdzieś mignie kadzidło w stylu Estee Lauder Youth Dew czy Chanel Coco (tej klasycznej, „czarnej” z 1984 roku). Co ważne, w fundamencie całość traci szyprowy wydźwięk, a staje się orientem z dawnych lat. Myślę, że fanki pierwotnej odsłony Yves Saint Laurent Opium też mogłyby być zainteresowane Guerlain Florabloom Absolus Allegoria.

Opinia końcowa o perfumach Guerlain Florabloom Absolus Allegoria

To woda, która przerasta epokę, w której debiutuje. Myślę, że z tego powodu będzie jej na rynku bardzo trudno. Tak samo było z perfumami Francisa Kurkdjiana z 2023 roku – MDCI Enlevement Au Serail. Nie zmienia to jednak faktu, że Guerlain przedstawił produkt jakości ultrawysokiej.

Od siebie dodam, że absolutnie polecam testy tej kompozycji, bo jest tego warta. Taki perfumy nie pojawiają się często w obecnych czasach.

Kampania perfum Florabloom Absolus Allegoria

Florabloom Absolus Allegoria perfumy damskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony guerlain.com

Najważniejsze cechy:

charakter: szyprowo-orientalny

+ bardzo ciekawa, dopracowana, zmienna konstrukacja

+ wysokiej jakości składniki z dominującą rolą olejku z paczuli, drewna sandałowego, gorzkiej pomarańczy i ylangu

+ początek szyprowy, końcówka bardziej orientalna, ale każdy etap nawiązuje do złotej ery perfumerii połowy XX wieku

Charakterystyka:

Nuty: mech, paczula, drewno sandałowe, kokos, róża, ylang ylang, kadzidło, tuberoza, gorzka pomarańcza

Rok premiery: 2025

Twórca: Delphine Jelk

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 75 i 125 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
41 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu

Przepraszam za szczerosc, ale wedlug mnie te perfumy pachna jak zaduch w domu spokojnej starosci. nie, nie i jeszcze raz nie

Ewa
Ewa
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Hih no napewno przetestuję 🙂 chociażby dla edukacji.

Pan.Perfumiarz
Pan.Perfumiarz
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Ty chyba nie wąchałeś/aś Kasar od Teo Cabanel. Tam jest wszystko czego nie chcielibyśmy „odwiedzić” – dom spokojnej starości, a w nim stary gabinet stomatologiczny i stary dentysta w ramenesce obsikanej przez starego kocura 😉

Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu

Ocena na fragrantice 2.24

Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

W czasach popularyzacji perfum jak z cukierni, niewiele osób będzie w stanie docenić szypry w perfumach.

Ona
Ona
8 miesiące temu

Oj, coś dla mnie! Kupiłam Opium z 1993r coś wspaniałego, cudowne parametry.

Magda
Magda
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

Jak można kupic perfumy z 1993 roku???

Ona
Ona
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Magda

Na grupach perfumowych. Sporo osób ma duże kolekcje starych zapachów. Udało mi się kupić zapas Opium z 93 i 95 rok oraz Poison Diora z 98 r.

Magda
Magda
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

A jakie ceny?

Magda
Magda
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Magda

A najważniejsze czy takie ,stare,perfumy nie straciły na mocy i jakości?

Ona
Ona
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Magda

Nie straciły, piękne są

Jola
Jola
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Ona

Gratuluję zakupu. Też poluję na takie perełki z dawnych lat. ????

Ona
Ona
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Jola

Zakup Guidance z 2024 przelał ostatecznie czarę goryczy. Zapłaciłam 1600 zł za zapach, który w niecały rok po premierze został wykastrowany z parametrów. Wracam do zapachów sprzed lat – czekam na przesyłkę starej Dolce Vity, Dune.

Anna
Anna
8 miesiące temu

Biegnę testować. A czy jest szansa na recenzję Barenia Intense Hermes i Carolina Herrera Good Girl Colormania?

Anna
Anna
8 miesiące temu

Dziękuję :))

Joanna
Joanna
8 miesiące temu

Barenia jest fantastyczna i nie przypomina żadnej innej perfumy. Piękna!!!❤❤❤

Magda
Magda
8 miesiące temu

Klasyczna Barenia jest cudowna. Mam duże oczekiwania do wersji intense.

Chris
Chris
8 miesiące temu

Zagląda sobie czlowiek wczoraj wieczorem i spokój, dziś rano- sielanka, patrzysz sobie teraz człowieku i jest 9,5.
Proszę ostrzegać zawczasu, szczególnie w taki upał, bo można doznać przegrzania. 😉

Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu

WOW! Bardzo ciekawe 🙂 testy będą koniecznie!

Pan.Perfumiarz
Pan.Perfumiarz
8 miesiące temu

Czekam na reckę nowego Shalimara, będzie?

Magda
Magda
8 miesiące temu

Nie mogę się doczekać wizyty w sobotę w Impressium! W końcu będę miała wymarzoną róże!

Chris
Chris
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Magda

Która to ta wymarzona?

Magda
Magda
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Chris

Rare Perle La Rouge! Przebieram już nóżkami żeby nabyć pełen flakon!

kobietaMagda
kobietaMagda
8 miesiące temu

A więc są w sam raz dla mnie!!! Dzięki za polecenie !!

Ostatnio edytowano 8 miesiące temu przez kobietaMagda
Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu

bardzo babcine

Marta
Marta
8 miesiące temu

O rany to cos w sam raz dla mnie,wilalabym wprawdzie bardziej zielony i chlodny wydziwiek szypr u ale Chanel Coco mam i bardzo lubie tak samo jak orientalny Emeraude Coty.
Ja zauwazam, ze perfumy powoli zaczynaja juz zmierzac w bardziej szyprowych czy aldehydowych kierunkach jak dawniej- najpierw poprzez ziolowosc, surową lodygowatosc i świeżość ale daje sie juz zauwazyc zwrot w perfumeryjnym swiecie.
Świetnie :).

Anonimowy
Anonimowy
8 miesiące temu

STARA SZAFA Z KULKAMI NA MOLE I STARYMI FUTRAMI

Laura
Laura
8 miesiące temu

Czy lepsze są według Pana od Palissandro Forte? Wiem że to dwa różne zapachy, ale jestem ciekawa Pana osobistego zdania. Zastanawia mnie również czy ten nowy zapach będzie odpowiedni jako perfumy dzienne jesienią. Czy jednak lepsze bedzie Palissandro forte. Dziękuję

Evergreenka
Evergreenka
6 miesiące temu
Odpowiedź do  Laura

Ciekawe, bo ja też zastanawiam się właśnie nad tymi zapachami. Rosa Palissandro Forte zostały mi polecone swego czasu przez kogoś o podobnym nosie do mojego, ale jeszcze ich nie wąchałam. Ponoć idealne właśnie na jesień, komuś przypominały bardzo zapach jesiennego ogrodu bliskiej osoby, innym zaledwie koperek i w sumie obie wersje brzmią dla mnie dobrze. Sądząc po opisach zapowiadają się obiecująco. A Florabloom Absolu (oryginalna pisownia ze strony Guerlain) to odkrycie tej recenzji, wydają się być dla mnie idealne składowo i w ogólnym wydźwięku nawet jeszcze ciekawsze, więc czas na testy :))) A Pani zna Rosa Palissadro Forte?

Evergreenka
Evergreenka
6 miesiące temu
Odpowiedź do  Evergreenka

Chyba jednak na stronie Guerlain jest błąd w nazwie, skoro całą serię nazwali Absolus Allegoria 😉 Ale to już nie mnie to rozstrzygać.

Laura
Laura
6 miesiące temu
Odpowiedź do  Evergreenka

Znam:-) i dzisiaj powąchałam florabloom absolu. Szczerze mówiąc nie umiem wybrac , jak dla mnie jedne i drugie mają taki specyficzny charakter dostojności. Ciężki wybór. Musiałabym ponosić jedne i drugie jednocześnie na rękach. I chyba tak zrobię:) mam jednak nadzieję, że pan Marcin odpisze. Jak Pani powącha te perfumy to proszę napisać również swoje zdanie

Violeta
Violeta
7 miesiące temu

Ciekawy zapach.Sądzę,że to unisex perfumy,bardziej w stronę męską niż damską.Tak sądzi i mój mąż.

Evergreenka
Evergreenka
6 miesiące temu

Coś niebywałego! Mają wszystkie nuty, które uwielbiam (poza kadzidłem, z którym mam bardzo skomplikowaną relację), aż nie dowierzam… Jednak Coco bardzo lubię. Czy to może się nie udać? Do tego znam sporo wypustów tej twórczyni i przeważnie sobie je chwalę. Wisienką jest ta ciekawa recenzja i wysoka ocena… Mnie by już starczyło nawet samo ,,paczulowy szypr”, bym się zaciekawiła, bo paczulę wielbię najbardziej. Tylko cena mnie jeszcze powstrzymuje przed zakupem w ciemno 😀 🙂

Ona
Ona
6 miesiące temu

Dla mnie to bardzo noszalny,przyjemny zapach. Nie rozumiem dlaczego w opiniach opisywany jest jako trudny.
Tu przeczytałam,że wyprzedza epokę i będzie mu trudno na rynku – ja postawiłabym go obok zapachów od Narciso

Ostatnio edytowano 6 miesiące temu przez Ona
Asia
Asia
3 miesiące temu

Ciekawa rzecz, jak różnie odbieramy zapachy. Poszłam kupić Ambre Samar, pewna i zdecydowana bo w przelocie kilka razy spróbowałam je na skórze. ALE, zapomniałam nazwy, więc poprosiłam o czerwony flakonik, Pani podała mi je oraz Florabloom żebym się upewniła o co mi chodziło. No i wyszłam ze sklepu z FLORABLOOM, miłość od pierwszego powąchania, przy nich Ambre Samar wydał mi się zwyczajny, powszedni. To jedne z nielicznych perfum wpisanych na moją listę perfum NIEŚMIERTELNYCH. Zostają ze mną.

Agnieszka
Agnieszka
30 dni temu

Ten zapach jest po prostu genialny! Dopiero się z nim poznaję, ale już mogę napisać, że złożoność, poziom szlachetności i jakość składników są na najwyższym poziomie. Do tego, na mojej suchej skórze, trwałość jest ogromna- dobrze wyczuwalne przez ponad 16h! Panie Marcinie, dziękuję za polecenie:)