
Najnowszy zapach szwedzkiej marki pojawia się na blogu z pewnym opóźnieniem
To kompozycja, który należy do rodziny pralniano-świeżych perfum zbudowanych na nowoczesnych aldehydach, piżmie i kwiatach z istotnym wątkiem cytrusowym w akordzie głowy. W ten sposób kreowała swoje produkty konkurencja i w taki sposób pachnie też Byredo Alto Astral. Jednocześnie jest tu kilka elementów oryginalnych, które w ostatecznym rozrachunku zapewniają solidne plusy do oceny.
Po pierwsze, ścisły start jest kremowy, mleczno-cytrusowy, trochę wakacyjny. Obraz drinków z palemką i plasterkiem cytryny nie będzie zatem błędem. Później mamy obraz pralni, ale takiej, w której meble wykonano z drewna sandałowego. Gdzieś na górze świeci słońce i na dachu właścicielka pralni się opala stosując bardzo duże ilości olejku. Może nawet zajada się bezą cytrynową. Przyznam, że podoba mi się oryginalność interpretacji i wprowadzenie tych słodko-słonecznych nut. Gdybym miał oceniać początek, to Alto Astral zdobyłby ocenę bardzo wysoką.
Później nieco schodzi z tonu. Zapach wyraźnie się wypłaszcza i staje dość mdły. Ucieka z kompozycji świeżość i słoneczność. Mamy poczucie mdłej drzewności, słodyczy i czystości. Obraz wyraźnie podąża w stronę bezzapachowych kremów do opalania. Utracony jest pierwiastek olejkowy i bezowy. Świeżość pralni zostaje wygładzona. Aldehydy wyraźnie zmniejszają swoje stężenie, a ich miejsce zajmują molekuły drzewne w typie sandałowca.
Baza jest jak trociny drewna pokryte cukrem waniliowym z malutkim tylko dodatkiem proszku do prania. Może nie jest to najbardziej naturalny i realistyczny obraz, ale niesie przyjemność i wyróżnia się na tle tego, co mamy na rynku. Summa summarum widzę w tej bazie więcej plusów niż minusów, choć syntetyczna jest bezsprzecznie. Natomiast jest też zrobiona z pomysłem i nieco przypomina Matiere Premiere Vanilla Powder.
Opinia końcowa o perfumach Byredo Alto Astral
Myślę, że to ciekawa kompozycja, która łączy aromat pralni z nutami solarnymi i drzewno-waniliowymi. Nie jest szczytem naturalności, ale na pewno nie brakuje jej oryginalności. I jest też dość daleka od klasyki gatunku (czyli np. Acne Studios)

Kampania perfum Alto Astral




