14 lutego 2026

Puredistance Ysayo

Puredistance Ysayo

Z wielką radością testowałem ten zapach. Jest inny.

Kojarzy się z wysuszoną alpejską łąką, na której drzewny, suchy aromat brązowego listowia traw miesza się z uwięzionymi w korzeniach olejkami eterycznymi ziół i krzewinek. Puredistance Ysayo rozpoczyna się przepięknym akordem zielonym, w którym galbanum w swojej wytrawnej, ostrej formie miesza się z botanicznie lekarską wonią wetiweru, siana, kopru i selera. Jest to ciężka świeżość o niełatwym wydźwięku.

Gdybym miał porównywać te perfumy do innych, to musiałbym sięgnąć albo do klasyków męskiej perfumerii, albo do niezależnych marek niszowych. Mamy bowiem w Ysayo paczulowo-wetiwerowy akord lat 70. (klasyki Bogarta, Aramisa, zielone Polo). Jest też akord offowy w stylu L’Eau Merzhin lub Racine Carree Lebretona (łączy je nuta selerowo-wetiwerowa). Może nawet kropla czegoś na kształt Chanel No. 19 i Antaeus.

W bazie zapach ten staje się lekko mszysty, podgniły. Przypomina butwiejące drewno. Gdzieś z daleka dochodzi woń chłodnej skóry. Temperatura spada. Na wysuszonej łące pojawia się wilgoć. Czuć mrok.

Jeszcze dalej pojawia się wątek żywiczno-ziemisty, ale daleki od galbanum wyczuwalnego na starcie. To grudki żywic wrzucone do mokrej gleby. Nie ma z tego dymu. W zamian za to pojawia się element grzybowo-piwniczny, który niesie wrażenie dżdżystego poranka lub osadzonych na wysuszonych roślinach kroplach rosy.

Opinia końcowa o perfumach Puredistance Ysayo

Pod kątem sprzedażowym będzie to z pewnością dramat, ale trudno się tym zapachem nie zachwycić. Czuć w nim i naturalność, i wysoką jakość składników samych w sobie, i widać pięknie przemyślaną konstrukcję. Na pewno polecam testy tej kompozycji wszystkich fanom galbanum, dawnych klasyków i Lebretona…

Kampania perfum Ysayo

Puredistance Ysayo perfumy

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjlane pochodzą ze strony puredistance.com

Najważniejsze cechy:

charakter: zielono-ziemisty

  • + wysoka jakość składników
  • + bardzo udane nawiązanie do kreacji głębokiej niszy i klasyków męskiej perfumerii lat 70. i 80.
  • + ciekawa gra od początku do końca
  • +/- trudny wydźwięk

Charakterystyka:

Nuty: seler, wetiwer, paczula, skóra, galbanum, rumianek, szafran, jaśmin, geranium, tymianek, labdanum

Rok premiery: 2025 (w Polsce 2026)

Twórca: Antoine Lie

Cena, dostępność, linia: perfumy dostępne w pojemności 60 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
xmarcinx
xmarcinx
3 miesiące temu

Testując kilka mcy temu ten zapach z tuzinem innych, to właśnie on zrobił na mnie największe wrażenie. Ponowiłem aplikację i nawet trwałość wyraźnie większa się zrobiła (pewnie nos nie przemęczony od sterty próbek). Ojjj nie wiem co na to mój portfel, patrzy na mnie spode łba…

xmarcinx
xmarcinx
19 dni temu

Niełatwy wydźwięk, koper, seler, podgniły, butwiejące drewno, wilgoć, mrok, mokra gleba, grzybowo piwniczny… Wyłania się z tego istny POTWÓR z jakiejś… niszy! Tymczasem to wszystko gra w sposób jedyny w swoim rodzaju i nadzwyczaj przyjemny. Zbawieni, którzy powąchają, a nie odrzuci ich opis. Już mój!