23 marca 2026

Roja Parfums Elysium Noir

Roja Elysium Noir

To jedne z najnowszych, męskich perfum tej marki. Miałem przyjemność testować je już pod koniec ubiegłego roku, ale jakoś nie mogłem się zebrać do recenzji.

Może przez to, że Roja Parfums Elysium Noir budziły bardzo silne skojarzenia i w pewien sposób zaszufladkowałem je w obszarze negatywnych wrażeń. Chodzi o to, że są one interpretacją klasycznych, męskich akordów mainstreamu. Mogą przypominać klasyczne Bleu de Chanel zmieszane z Sauvage i Dolce&Gabbana Light Blue Homme, i Acqua di Gio, i Eros, i Azzaro Pour Homme, i nawet Chrome. Są przy tym syntetyczne i głośne. I po prostu nie może wyjść mi z głowy obraz klienta, który wygrywa na loterii mnóstwo pieniędzy i chce mieć takie masowe perfumy, ale „drogie”. Wtedy właśnie kupuje Elysium Noir.

Roja Parfums przedstawia perfumy, które robiło się 10-20 lat temu. Słodycz jest tu w pewien sposób ogórkowo-melonowa. Jest dużo słodkich drewienek, molekuł ambroksanowo-piżmowych, syntetyków sandałowca. Trochę wygląda to tak, jakby próbować włożyć wszystkie możliwe akordy męskiego mainstreamu do jednego flakonu. Jedyne czego tu nie ma, to przyprawowa słodycz karmelowo-tonkowa w stylu słodziaka-ulepiaka.

W Elysium Noir łączymy raczej ozonowo-ogórkową i owocową świeżość z wątkami zakurzonego drewniaka, ale w nieco słodszej wersji. Na każdym etapie kompozycja jest inwazyjna jak nigdyś perfumy z Dworca Centralnego, które reklamowano trzydniową trwałością. Nosząc te perfumy za każdym razem miałem właśnie wrażenie, że noszę jakąś podróbkę o podkręconych parametrach. Zapach jest płaski, sztuczny i mocny. Gdyby miał mniejsza moc, to składniki miałyby szansę ożyć i nie byłyby utopione w utrwalaczach.

Opinia końcowa o perfumach Roja Parfums Elysium Noir

Powidok przeszłości, który jednak powstał na zasadzie „byle mocno”.

Kampania perfum Elysium Noir

Roja Parfums Elysium Noir

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony rojalondon.com

 

Najważniejsze cechy:

charakter: świeżo-drzewny

  • – bardzo syntetyczny wydźwięk składników

Charakterystyka:

Nuty: lawenda, cyprys, piżmo, jeżyna, bergamotka, cytryna, mandarynka, pomarańcza, róża, jałowiec, czerwony pieprz, skóra, drewno sandałowe, olibanum, kardamon, ambroksan

Rok premiery: 2025/ w Polsce 2026

Twórca: Roja Dove

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
9 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Chris
Chris
2 miesiące temu

Pamiętam moje pierwsze wizyty i bezdech na widok cen perfum (wcześniej znałem te do kwoty kilkuset złotych, uważając to za majątek w tej kategorii zakupów):
Clive Christian, Roja, Amouage… .

Teraz jestem w takim samym szoku, gdy moja świadomość olfaktoryczna- również dzięki treści tutaj zamieszczanych, widzi jak często niewiele warta jest treść mnóstwa z tych flakonów o dużej wycenie.

(Amouage w tym zestawieniu jest tylko ze względu na moje pierwsze „szoki cenowe”).

Ja wiem, że kryterium ceny to ostatnia kwestia dla pasjonatów perfum, ale i tak uważam że kompozycje za 300 euro i więcej, powinny pachnieć czy to staromodnie, nowocześnie lub kontrowersyjnie, ale nigdy słabo, a tym bardziej beznadziejnie.
To po prostu powinno obniżać nie tylko kwotę, ale i prestiż marki.

Anonimowy
Anonimowy
2 miesiące temu
Odpowiedź do  Chris

Masz rację. Dawno temu zachwyciły mnie perfumy Enigma Roja Dove. Rozważałam nawet zakup, ale ostatecznie nie skusiłam się ze względu na ich słabe parametry (projekcja). Natomiast ostatnie wypusty tej marki w ogóle mi się nie podobają.

Gerard
Gerard
2 miesiące temu

A jaka ocena Diaghileva?

kwiatek
kwiatek
2 miesiące temu

Pewnie ludziom się spodoba, bo „trwałość i projekcja”. To często najważniejsze kryterium, zwłaszcza jak sporo płacą. A jacyś frajerzy kupują dwugodzinne letniaki Toma Forda, bo ładne..

Anonimowy
Anonimowy
2 miesiące temu
Odpowiedź do  kwiatek

Oj tak…
Codziennie, kilkanaście razy, pada pytanie na grupach perfumeryjnych o perfumy z atomową mocąt, tygodniową trwałością i kilometrowym ogonem🤦

xmarcinx
xmarcinx
2 miesiące temu

Faktycznie, jak je powąchałem to doznałem zdziwienia, że to aż takie słabe kompozycyjnie, a oczekiwania były wysokie. Może kiedyś Pan Marcin pokusi się o przewąchanie Apexa w wersji Eau Intense. Z innymi apexami nie mają nic wspólnego ( z tego co pamiętam) ahh te nazwy. Za to gdzieś w tle pobrzmiewa w nich GIT, całkiem fajna zielona wersja.