16 lipca 2026

Burberry Goddess Amber Vanilla

Burberry Goddess Amber Vanilla

Jest to dobry zapach i wieszczę, że w sezonie jesienno-zimowym podbije półki polskich perfumerii.

Burberry Goddess Amber Vanilla zmienia postać wanilii. Nie jest jakoś bardzo podobny do żadnej z poprzednich wersji, a jeśli już, to raczej nawiązuje do klasycznej, pierwszej Burberry Goddess Eau de Parfum. Ma w sobie jednak większą szlachetnością, którą generują składniki białokwiatowe. Jest to tym bardziej ciekawe, że tego typu nuty nie są deklarowane przez producenta. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę np. dawne, brązowe Gucci Eau de Parfum (kwiat pomarańczy i heliotrop) lub Givenchy Ange Ou Demon (lilia, ylang), to w Amber Vanilla znajdziemy tego typu niuanse. To taki subtelny, ciepły, nieco zwierzęcy krem kwiatowy z odrobiną nektaru. Jestem niemal pewien, że kwiat pomarańczy został użyty w tej kompozycji. Czuć to zwłaszcza pierwszą godzinę lub dwie.

Pierwsza wersja Goddess nawiązywała do klasyków męskiego fougere. Tutaj z kolei nawiązujemy do bardziej ciepłych i kwiatowych perfum damskich sprzed wielu, wielu lat.

Później perfumy przenoszą się w obszary ambrowego, orientalnego gourmand. Są budyniowe, nieco mleczne, ale musimy pamiętać, że to budyń jedzony gdzieś w krajach południa. Czuć ciepło pustyni. I ten obraz zostaje z nami do końca. Zmienia się to, że budyń zaczyna się przypalać. Zakładam, że to to efekt ambrowości. Nie jest to jednak wrażenie dominujące. Może się podobać. Jest w nim pewien mrok i słodycz. Jeśli producent mówił o zjawisku karmelizacji, to tutaj naprawdę wygląda to dobrze, bo takie skojarzenia perfumy wywołują bez czytania oficjalnych materiałów.

Fundament wciąż wykazuje cechy tego nadpalanego budyniu. Unikamy zatem wejścia w nuty brzydkie, syntetycznie tanie i zakurzone, jak zadziało się w pierwowzorze.

Opinia końcowa o perfumach Burberry Goddess Amber Vanilla

Oceniam te perfumy bardzo wysoko, ponieważ poprawiono w nich wszystkie niedoskonałości klasyka. Jedynie szkoda, że lawenda nie gra w nich bardziej znaczącej roli.

Dodam też, że może nie jest to zapach spektakularny i tak charakterystyczny jak np. wersja Parfum, ale suma małych detali sprawia, że w tej harmonii i dopracowaniu jest siła.

Kampania perfum Goddess Amber Vanilla

Burberry Goddess Amber Vanilla perfumy damskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony burberry.com

 

Najważniejsze cechy:

Charakter: orientalny gourmand

Płeć (0 – męskie, 5 – uniseks, 10 – damskie): 7

Charakterystyka:

Nuty: lawenda, syrop klonowy, wanilia, akord ambrowy

Rok premiery: 2026

Twórca: Amandine Clerc Marie

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: świetna, powyżej 10 godzin

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
15 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Aga
Aga
3 miesiące temu

Bardzo ciekawa i apetyczna recenzja 🙂 Dziękuję!

Weronika
3 miesiące temu

Czy słodycz jest większa niż w wersji Parfum?

Ewa
Ewa
2 miesiące temu

A czy uważa Pan, że są trochę podobne do pierwotnej wersji Olimpea Intense? Tam też była ambra, kwiat pomarańczy.

Anonimowy
Anonimowy
2 dni temu
Odpowiedź do  Ewa

Wg mnie trochę jest.

Patrycja
Patrycja
3 miesiące temu

Ależ to brzmi ciekawie, koniecznie musze przetestować, tym bardziej, że marka Burberry często urzeka czymś naprawdę dobrym!

Krzysztof
Krzysztof
3 miesiące temu

Niestety ale dla mnie podobna do vanillka powder , którego nie lubię;)

KońzWalony
KońzWalony
3 miesiące temu

Będzie nowy dior savage po jego premierze?

Diana
Diana
3 miesiące temu

Czuję w nich wyraźne nuty animalne. Dosłownie ciepły mocz. Dla mnie w ogóle nie są słodkie,lawenda mogłaby być mocniejsza. Bardzo dobra jakość

Fifi
Fifi
3 miesiące temu

Powąchalam i zakochałam się… Mnie urzekły. Słodycz jest, ale tylko na początku, później już lekko wyczuwalna. Jest tu rzeczywiście pewien mrok, który pociąga.Na mojej skórze pachnie obłędnie. Polecam testy

Gabriela
Gabriela
3 miesiące temu

Doceniam złożoność, ale nie znoszę kierunku gourmand. Nie chcę być ciastkiem ani budyniem, pachnieć jak jedzenie…

Ola
Ola
3 miesiące temu

Jak bardzo jest podobnie do Libre YSL?