
Do kreacji tej kompozycji marka Rouge Bunny Rouge zaprosiła Iliasa Ermenedisa, który słynie z dobrej ręki do niesztampowych wyobrażeń pudrowej, czystej słodyczy.
Na pewno wiele osób kojarzy jego puchato-sezamowe Blanc Sesame. W Rouge Bunny Rouge L’Eau Etat (informacje na stronie Impressium: KLIK) wchodzimy jednak w inne składniki. Tutaj bohaterem pierwszego planu jest wełniany, miękki irys, choć bez nadmiaru cukru. Natomiast utrzymany jest klimat białej kolekcji, czyli czystość, kobiecość i pewien mleczno-transparentny filtr nałożony na każde z wrażeń.
Początek tej kompozycji przypomina drobno zmielony puder, który delikatnie skropiono limoncello. Mogłoby się to kojarzyć z bezą, ale nie mamy tutaj aż tyle słodkości. Ten puder nie jest aromatyzowany. Nie pachnie też jak pudry retro. To raczej transparentny kosmetyk, który łączy się z lekkością i przestrzenią. Temperatura perfum w tym momencie jest średnia. Czuć ciepło, ale nie jest ono dominujące. To trochę taki efekt słońca ogrzewającego skórę w chłodny dzień.
Oczko wyżej na skali temperatury idziemy dalej. Wchodzimy w przepiękne wątki kremowej skóry. Jeśli ktoś kojarzy zapach L’Artisan Dzing, to tutaj odnajdzie echa tamtego akordu. Kompozycja staje się bardziej rubaszna, grzeszna. Dalej jest czysta, ale na idealnej bieli pojawiają się skazy zmysłowości. W tle muska nieoczywista słodycz. Może się to kojarzyć ze skórzaną torebką zatopioną w mleku.
Później pojawia się akord białych, mlecznych kwiatów. W spisie nut mamy jaśmin, ale to nie jest dosłownie ten kwiat. To raczej efekt balsamu do ciała, do którego dodano kroplę olejku do opalania i kwiatowe płatki. W tle tego wszystkiego bez przerwy pobrzmiewa akord skórzany.
W kolejnej partii znowu na scenę wkracza irys. Tym razem jest porcelanowy, bardziej słodki, metalizowany. Zakładam, że taka jego postać to zasługa połączenia z absolutem tonki. W L’Eau Etat bobu tonka jest dużo, ale paradoksalnie nie czuć tutaj tego składniku w czystej, waniliowo-migdałowej formie. Stąd zakładam, że Ermenidis użył go w ścisłym połączeniu z innymi substancjami, aby nadać bazie tej charakterystycznej słodyczy i nieco wyniosłego chłodu. Może się to też kojarzyć wonią kredy, jakichś wapiennych skał (podobne akordy niegdyś występowały w czarnej Alaia EdP).
Opinia końcowa o perfumach Rouge Bunny Rouge L’Eau Etat
Biała kolekcja tej firmy jest skierowana do wąskiej grupy kobiet lubiących akordy czyste, kremowe i jasne. W tej kategorii myślę, że nawet w świecie perfum niszowych Rouge Bunny Rouge zawiesiło poprzeczkę bardzo wysoko. Jeśli ktoś lubi tego typu akordy, to szczerze polecam testy.
Kampania perfum L’Eau Etat




