19 czerwca 2010

Eau d’Italie Au Lac

Wszystkie zapachy Eau d’Italie są kompozycjami wartościowym. Każdy ma w sobie jakąś historię i, przede wszystkim, ma swój charakter. Mogą się nie podobać, ale nikt nie odmówi im jakości. Wszystkie zrobił Bertrand Duchaufour… Do dziś.

Au Lac to zapach zły.. Kwiatowy, biały, rozwodniony. Obszar olfaktoryczny ma tak dużą objętość, że trudno doszukać się tu czegoś pozytywnego. No, chyba że za takie uznamy ogólne wrażenie „dziewczęcości” i „niewinności”, ale w perfumach można to wyrazić na miliony lepszych sposobów. Au Lac to raczej ujma na wizerunku marki, którą do wczoraj uważałem za genialną, otartą o ideał w sposób najwyższy. Psikus z wora wyskoczył i zniszczył bańkę absolutu.

Początek kwiatowo-delikatny z akcentem na zakwaszony petitgrain a później to już tylko woda „kwiatkowatopodobna” Baza wieje białym piżmem i cedrem rodem wcale nie z niszowych perfum. Szkoda…

Nuty: lilia, petitgrain, figa, osmantus, róża, jaśmin, drzewo cedrowe, papirus, ambra
Rok powstania: 2010
Twórca: Alberto Morillas

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Łukasz
16 lata temu

Może wiesz, czemu nie wzięli Betranda? Może on nie chciał.

ele

Marcin Budzyk
16 lata temu

Nie wiem… niestety.