25 maja 2009

Amouage, Lyric Woman

Twórca, w sumie błędnie, wyszedł z założenia, że to co przeznaczone dla kobiety musi być obdarzone mniejszą siłą niźli przedmioty dla mężczyzny. Wrażenie to jest spotęgowane szczególnie wtedy, kiedy mamy bezpośrednią możliwość porównania dwóch odsłon Lyric-ów. O ile o kompozycji Man już pisałem jako zapachu leśnym i surowym, o tyle kobietom została przekazana róża dość jednolicie zmiękczona, ucywilizowana wręcz.

Początek zawieszony nad lekkim szyprem, który chowa się pod słodką i zalewającą cytrusami głowę. Podobne to nawet do mojej ulubienicy- róży Tauera, choć nie tak żywiczne. I może tego mi brakuje w Lyric Woman? W dodatku róża jaką prezentuje Maurel jest słodka i jakby żywcem przeniesiona do rustykalnej gospody z trzaskającymi drwami w kominku. Aż nazbyt wyraźnie czuję tu podobieństwo do Terre de Sarment. Perfumy Frapina są jednak całościowo kwintesencją tego stylu, a róża Amouage w akcie desperacji chwyta się ciepłych akordów, które nijak mają się się do reszty nut występujących w kompozycji.

Jestem pełen zawodu, bo oczekiwałem bogactwa i różanego kameleona. A tu taka ot sobie mieszanka róży, szypru i słodkości. Nie jest to brzydkie, ani zniechęcające, ale z tłumu się nie wybija. A jak się nie wyróżnia, to mówię temu: NIE. Ciężko mi się nawet piszę o tych perfumach i drugi dzień mierzę się z recenzją, wciąż nie będąc do końca przygotowanym. No, ale jak napisać coś ciekawego o zapachu, który nas nie rusza, bo Lyric Woman nie wywołuje żadnych emocji.

Nuty: kardamon, imbir, róża, arcydzięgiel, bergamota, jaśmin, ylang-ylang, geranium, irys, mech dębowy, piżmo, paczula, wetiwer, bób Tonka, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, żywica olibanum, wanilia
Rok powstania: 2008
Twórca: Daniel Maurel

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
bebe509
bebe509
13 lata temu

zero emocji ,zgadza sie . emocje wywoluje tylko cena ,za ktora trzeba za te nijakie perfumy zaplacic!

Moona
9 lata temu

Mial pan gorszy dzien, prosze wrocic i oddac hold temu dzielu…MISTRZOISTWO SWIATA , cos absolutnie wybitnego !

amanda
9 lata temu

Miałam kiedyś odlewkę Lyric Woman,owszem zapach dobry tylko jest z gatunku bezpiecznych,nie wyróżniajacych się.Jak na takie ceny to za mało.Jednak pamiętam podobał mi się, z przyjemnością zużyłam odlewkę.

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Zgadzam się, MISTRZOSTWO ŚWIATA 🙂
Paweł