
Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem testowanie perfum zajęło mi tak dużo czasu. To właśnie powód późnej recenzji nowości Chanel.
Z przykrością muszę poinformować, że to nie będzie hymn pochwalny. Chanel Chance Eau Tendre Eau de Parfum nie jest bowiem mocniejszą, bardziej zmysłową czy intensywną odsłoną pierwotnej wersji EdT. Powiem więcej, po bardzo długich analizach: na papierze, na materiałach, na skórach, posuwam się do stwierdzenia, że to jest odsłona niemrawa i bardziej rozcieńczona niż pierwowzór. Ma niższą trwałość, gorszą projekcję (te dwie to akurat kwestie indywidualne) i znacznie słabsze walory zapachowe.
W ogóle zastanawiam się, o jakich wartościach węchowych można mówić w tym wypadku. Mamy tu niemrawą różę (z syntetycznym jaśminem) zatopioną w delikatnych, białych piżmach. Na to nałożono subtelny filtr cytrusów.

Zrobiłem eksperyment i pokazywałem ten zapach w ciemno kilku osobom. Jedyną wskazywaną nutą była róża i cytrusy, a kompozycja opisywana jako „prysznicowa”, „rześka”, „kobieca”. Na dobrą sprawę mogłaby tak pachnieć jakaś odsłona Dior J’adore, bo z Chance nowa edycja nie ma żadnych elementów wspólnych.
Jeśli chodzi o pigwę, to jestem w stanie wypreparować nosem tę nutę z klasycznej wersji. W Chance Eau Tendre Eau de Perfum jest to jednak znacznie trudniejsze, jeśli nie niemożliwe. Wąchając kompozycję w ciemno pewnie w życiu bym nie wpadł na tę pigwę, która jest deklarowana choćby przez użytkowników licznych portali internetowych.
Powracając do samego zapachu warto jeszcze nadmienić, że perfumy trzymają klimat od początku do końca. Z czasem jedynie nieco pokrywają się kurzem i zyskują delikatnie słodki odcień.
Opinia końcowa o Chanel Chance Eau Tendre Eau de Perfum
Podsumowując mogę napisać, że jest to najsłabszy i najbardziej zbliżony do półki niskiej zapach w portfolio Chanel. Według mnie ciekawiej prezentuje się Gabrielle i Chance Eau Vive.
Jednocześnie wierzę, że dla wielu osób mogą to być idealne perfumy na wiosnę.

Kampania perfum Chanel Chance Eau Tendre EdP
Warto zwrócić też uwagę na kolejną kampanię. To owoc kooperacji Chanel z Jeanem Paulem Goude.
Co ciekawe, idea filmu ponoć była konsultowana z psychologami, aby wprawić widza w dobry nastrój.
https://www.youtube.com/watch?v=lL1I2nyjaL4




