
Czasy, kiedy włoska marka robiła genialne, męskie perfumy chyba odeszły, ale wciąż żyję nadzieją, że objawi się coś na miarę „Czarnej Oponki”.
Na pewno nie będzie nim Bvlgari Man Wood Neroli, choć i tak zapach ten prezentuje się kilka klas lepiej niż zeszłoroczna odsłona Wood Essence. W skrócie – jest tu dużo cytrusów na drewnianym podbiciu. Początek faktycznie zachwyca nutą neroli. Jest soczysty, kwaskowo-iskrzący i bardzo naturalny. Może wywołać efekt „wow”. Zredukowano w nim do minimum niuans kwiatowy tytułowej ingrediencji. To zaś sprawia, że jest wyraźnie skierowany w męską stronę, zwłaszcza kiedy porównamy go np. z Tom Ford Neroli Portofino. Sam kwiat pomarańczy jest jednak nieco cieplejszy niż ten fordowski.

Ścisły, ścisły start, czyli pierwsze kilkadziesiąt sekund robi jeszcze lepsze wrażenie. To za sprawą naturalnie zaprezentowanej frakcji czystych cytrusów. Co prawda, producent deklaruje tylko bergamotkę, ale efekt wydaje się być bardziej złożony.
W przypadku Bvlgari Man Wood Neroli trudno mówić o piramidzie zapachowej i trójdzielnej budowie. Alberto Morillas podpisał się pod kompozycją, którą można porównać do odcinka. Jego początek to właśnie wspomniane wyżej partia neroli. Drugą stronę wyznaczają zaś tony podchodzące pod nazwę „wood”. I tu zaczyna się problem, ponieważ wchodzimy w obszary znane z Wood Essence. Taniość, miałkość i chemiczna wtórność. Neroli stopniowo, ale zdecydowanie zaczyna się nam dusić pod pokrywą drzewno-ambrowo-piżmowych utrwalaczy.

Jakoś nie nie chce mi się wierzyć, że do kreacji Man Wood Neroli użyto naturalnych drzewnych olejków. Na tym etapie perfumy te są nie do odróżniania od pierwszej lepszej butelki z wyrazem „sport” w nazwie.
Opinia końcowa o Bvlgari Man Wood Neroli
Jest to udane ulepszenie klasycznej odmiany tych perfum. Znacznie ciekawsze od pierwowzoru. Gdyby oryginalnie i interesująco zaprezentowane neroli poprowadzić głębiej, to mielibyśmy bardzo dobre perfumy. Niestety, w finalnym rozrachunku wygrała koncepcja taniej, płaskiej bazy. Szkoda.

Kampania perfum Bvlgari Man Wood Neroli
Twarzą zapachy po raz kolejny został Nick Bateman.




