
Przygodę z męskimi nowościami rozpoczniemy z nieco niższego poziomu niż Miss Dior Rose N’Roses.
Armani Stronger With You Freeze to bowiem zapach, który pachnie dokładnie tak, jak możemy się tego spodziewać. Chodzi o to, że idealnie pasuje do klimatu swojej rodziny – klasycznego Stronger With You i wersji Intensely. Na tej podstawie jestem pewien, że osiągnie olbrzymi sukces, a my poznamy jeszcze kilka innych wariacji na ten temat.
Jeśli jednak mowa o samym zapachu, to nie wypada całkiem tragicznie. Jest mniej słodki, choć w dalszym ciągu to ulepik. Jest mniej inwazyjny i nie aż tak chemiczny. Warto jednak zwrócić uwagę, że spis nut jest zupełnie inny niż poprzedników i „mniej” formalnie słodki. Mamy tu tylko lawendę, szałwię i cytrusy. Na tej podstawie można przypuszczać, że nowy Armani Stronger With You Freeze będzie bardziej wytrawny i skierowany w stronę Dior Sauvage. Tak się jednak nie dzieje i aż dziw, że w oficjalnej piramidzie nie mamy tonki, wanilii, cynamonu czy innych słodkości – bo to obraz nieodłączny przy wąchaniu tych perfum.

Generalnie w samej kompozycji się za dużo nie dzieje, lecz jest jeden akcent, który zwraca uwagę. Pojawia się bowiem aromat lodowych cukierków. To te niebieskie, które chyba są jeszcze w sprzedaży Nie jest to, rzecz jasna, akord naturalny, lecz broni się szczerością przekazu. I kiedy się pojawi, to trwa niemal do późnej bazy.
Oprócz tego Stronger With You Freeze pachnie tak jak rozcieńczony klasyk. Trochę cytrusów na początku i ulepik później. Baza idzie w kierunku rozcieńczono-zakurzonym, a nie słoniowo-plastikowym.
Opinia końcowa o perfumach Armani Stronger With You Freeze
Zapach bez historii. Zabłyśnie na półkach i za rok już go nie będzie…

Kampania Stronger With You Freeze
Twarzą produktu został Nicholas Hoult.
https://www.youtube.com/watch?v=w87whT_lOiM




