7 lipca 2012
Bourjois Soir de Paris znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl „Najbardziej znane perfumy na świecie” – tak zwykło się mówić o Soir de Paris. I choć dziś zapach nie emanuje magią, jaką roztaczał niemal wiek temu, to warto wejść w jego olfaktoryczny labirynt. Najpierw jednak słów kilka o historii znudzonej kobiety siedzącej w nowojorskim biurze Bourjois. Czytaj […]
6 lipca 2012
Ojojoj, chyba coś nadzwyczajnego nam szykuje Donna Karan. Prosty, mroczny flakon. Minimalizm składników i odwołania do lepszych czasów. Czy to godny następca Black Cashmere? Czytaj dalej… Na pewno nie będzie to zapach tak dymny i tak bogaty jak „Czarna Koszmara”. Jednak duże ilości drewna sandałowego i wetiweru napawają optymizmem. Trzecim składnikiem, o którym się mówi […]
5 lipca 2012
Robert Piguet nie jest moją ulubioną marką perfumeryjną, choć doceniam kunszt większości jego zapachów. Trudno mi jednak z cała pewnością stwierdzić, że to jest nisza. Na pewno nią jest marketingowo. Zapachowo chyba nie do końca. Z takim nastawieniem sięgam po debiutującą w Polsce nowość – efekt współpracy projektanta Douglas’a Hannant’a z Robert Piguet Parfums. Czytaj […]
5 lipca 2012
Zapach eksplodującego prochu strzelniczego skonfrontowany z wonią dżungli. Zielony, ozonowy, elektryczny i pełen przypraw. Taki właśnie ma być Amazingreen. Czytaj dalej… Pojawi się w Polsce pewnie dopiero po wakacjach, ale zęby warto sobie już ostrzyć. A poza tym jest niszowym debiutem Jean-Christophe Herault’a – nosa Florabotanica od Balenciagi. W nutach Comme des Garcons Amazingreen poczujemy […]
4 lipca 2012
A tak mnie naszło na prywatny post. Na lato zawsze szykuję sobie specjalny zestaw kilku zapachów, które później kojarzą mi się w wakacjami. I nie wracam do nich już nigdy później. No, prawie nigdy. Cztery lata temu miałem fazę na figi. W 2010 pachniałem wodami końskimi Hermesa, a rok temu Un Jardin en Mediterranee i […]
4 lipca 2012
Wielkanoc w Andaluzji. Zapach kadzidła z kościołów miesza się z upojną wonią kwitnących pomarańczy. Połączenie nietypowe, zaskakujące, trudne do wyobrażenia. O dziwo, Seville a l’Aube nie jest zapachowym dziwolągiem. Czytaj dalej… Trzy pierwsze sekundy to ekstrakt Bioparox-u, który zna chyba każdy. Później jest już lepiej. Kompozycja oplata skórę, ale nie dusi. Ma w sobie jakieś […]