1 czerwca 2011
Heeley po raz kolejny serwuje nam bardzo przyjemne pachnidło. Róża, kadzidło, paczula i dużo, dużo innych rzeczy. No i nazwa. To chyba pierwsze niszowe perfumy, które w sposób tak bezpośredni czerpią ze ruchu hipisów, choć zaznaczam, że podobnym torem szły różane Tommy Hilfiger Loud for Her i Him. Jednak Heeley to nisza, a to obietnica […]
12 kwietnia 2011
UPDATE: Recenzja zapachu znajduje się tutaj: KLIK Po pomarańczowo-cytrynowym targu wzdłuż londyńskiej ulicy, Heeley teraz przedstawia zapach na temat róży. Zdefiniowany jest jako damski już na początku. Hippie Rose ma oprócz czerwonych kwiatów zawierać sporo… Czytaj dalej… paczuli. Z tej perspektywy maluje się ta kompozycja bardzo obiecująco, bo przypomnę, że miks ten gra główne skrzypce […]
6 września 2010
Traumatyczne. Owszem, można bronić Heeleya i powiedzieć, że tak miało być. W końcu zamierzeniem twórcy było odwzorowanie morza, które do prostych perfumeryjnych motywów nie należy. Najpierw przecież trzeba w wyobraźni zatrzymać chwilę, a tych w odniesieniu do wielkiej wody jest mnóstwo. Ktoś może chcieć wyrazić sztorm, ktoś inny wyrzucony pień, piasek, wodorosty, chłodną bryzę czy […]