12 sierpnia 2010
Ambra bez ambry, ale za to z pieczonym jabłkiem, cynamonem i lodami waniliowymi. Szarlotka pełną gębą a nawet więcej. Z jednej strony czego innego można oczekiwać po perfumach z wydzieliną kaszalota w nazwie, z drugiej Ambre Narguile to zaskoczenie pozytywne, ach!- bardzo pozytywne. Oprócz tego, że jest to zapach jadalny i spożywczy zawiera też sporą […]
9 sierpnia 2010
Dziś wchodzimy na podium. Trzecie miejsce i brązowy medal dla Poivre Samarcande. Obok Ambre Narguile jest to najbardziej znany zapach serii, choć niekoniecznie tak łatwy. Poivre Samarcande to pieprz drzewny, który mieliśmy okazję poznać w Padparadschy czy Navegarze, ale pozbawiony innych zawijasów. Taka pierwotna wersja tej przyprawy zaspokoi nosy koneserów, ale jednocześnie oszczędzi ich nosom […]
5 sierpnia 2010
Dziś o dwóch dobrych zapachach Hermessence, które można uznać za ciekawe i warte uwagi w swoich grupach. Problem z takimi kompozycjami jest taki, że za wiele nie ma na co narzekać, ale o wielkie zachwyty też trudno. A opisy są krótkie i rzeczowe. Brin de Reglisse I co ja poradzę, że lawendy nie znoszę. Ba! […]
3 sierpnia 2010
Dziś krótko o trzech najmniej wartych uwagi zapachach z serii Hermessence. Rose Ikebana Ikebana to japońska sztuka tworzenia bukietów z ciętych kwiatów i liści w duchu minimalistycznego piękna, które stało się źródłem inspiracji dla Jean-Claude Elleny.Róża słoneczna, zielona i liściasta, bardzo lekka i przyjemna. Trudno jednak zaprzeczyć, że oczekiwałem czegoś więcej. Próbowałem spotkać różę pierwotną […]
2 sierpnia 2010
Hermes- wcale nie boski posłaniec tym razem a brytyjski arystokrata. Ba! Nie jeden a cała familia, która zatrzęsła światowymi salonami w XIX wieku i trzęsie nadal mimo klątw rzucanych przez konkurencję. W zasadzie mało kto spodziewał się, że urodzony w 1801 roku Thierry Hermes stworzy imperium, które 200 lat później będzie generować ponad 1 000 […]
2 sierpnia 2010
Zdecydowanie najlepszy z całej kolekcji Hermessence. Po raz kolejny Ellena raczy nas barwą zieloną, ale tym razem w wersji najbardziej surowej ze wszystkich i, co może wydawać się paradoksalne, jakże polskiej. Wetiwer występuje tu w wersji mrocznej, na wpół syberyjskiej, ale nie zimnej. Coś jak leszczyna na jesień. Słusznie jest powiedzieć o Vetiver Tonka, że […]