Royal Crown

8 września 2012

Royal Crown My Oud — blask kłujący oczy

Ciężki i lekki. Wygładzony i ostry jednocześnie. My Oud wpisuje w pewien klimat zapachowy, który odnalazłem już dwukrotnie. Bucha ciepłym powietrzem. Zawiera w sobie molekuły rozgrzanych ciał. Gdzieś w tle słyszę odgłos, łamanego w ustach, chleba. Ilość skojarzeń jest wręcz przytłaczająca. Ale to dobrze. Chcę ich jeszcze więcej. Aż do braku tchu! Czytaj dalej… Chociaż […]

24
13 sierpnia 2011

Royal Crown Celebration — przaśne cytruski dla nastolatki

Na pieśnie pochwalne nie mam teraz czasu, więc pozytywne recenzje zostawiam sobie na okres po wakacjach. Celebration to słodkie, dojrzałe cytrusy z dominującą na początku cytryną i mandarynką. Początek do złudzenia przypomina Oyedo, ale jest płaski i niemrawy, rodem z limitowanek Escady z najgorszych lat. Chemiczna słodycz jest ozdobiona kwiatkami… Czytaj dalej… i miętą, ale […]

11
22 lipca 2011

Royal Crown Musc Ubar — żywa kozina i zabójczy widok

Musc Ubar jest piżmowcem szczególnym, bo pod względem pazura mało które pachnidło może stanąć z nim w szranki. Upatruję w nim bliskiego kuzyna Muscs Koublai Khan (BTW: wiecie, że MKK to signature scent Brodki?). Animalne, ciężkie składniki oprawione w perwersyjną różę rodem z kabaretu Moulin Rouge. Sierść, pot i mięso. Tylko, o ile w dziele […]

13
15 lipca 2011

Tytonie dwa, czyli Royal Crown Tabac Royal i Visconti Tabarom

Zajawka dzisiejszego wpisu pojawiła się na blogu wczoraj. Nie będę z tego powodu powtarzał rzeczy o motywach tego porównania. Kto chce zapoznać się z historią marek, które wywodzą się od jednego przodka, może to zrobić tutaj. A teraz o tytoniach… Czytaj dalej… Pierwszą rzeczą, o jakiej trzeba napisać to oficjalnie podane nuty. W Tabac Royal […]

14 lipca 2011

Scheda po kaletniku… Royal Crown czy Antonio Visconti?

Historia rodziny Viscontich nie pojawiła się na Nie Muzycznej, mimo że same ich pachnidła zawitały w moje skromne progi. Dziś jednak czuję się w obowiązku, żeby napisać coś więcej o włoskim rodzie. Nie będzie jednak tasiemców. Obiecuję. Czytaj dalej… W 1857 roku Averardo Visconti, florencki wytwórca rękawiczek, otwiera swój pierwszy butik w Paryżu (przy Faubourg […]

8 września 2012

Royal Crown My Oud — blask kłujący oczy

Ciężki i lekki. Wygładzony i ostry jednocześnie. My Oud wpisuje w pewien klimat zapachowy, który odnalazłem już dwukrotnie. Bucha ciepłym powietrzem. Zawiera w sobie molekuły rozgrzanych ciał. Gdzieś w tle słyszę odgłos, łamanego w ustach, chleba. Ilość skojarzeń jest wręcz przytłaczająca. Ale to dobrze. Chcę ich jeszcze więcej. Aż do braku tchu! Czytaj dalej… Chociaż […]

24
13 sierpnia 2011

Royal Crown Celebration — przaśne cytruski dla nastolatki

Na pieśnie pochwalne nie mam teraz czasu, więc pozytywne recenzje zostawiam sobie na okres po wakacjach. Celebration to słodkie, dojrzałe cytrusy z dominującą na początku cytryną i mandarynką. Początek do złudzenia przypomina Oyedo, ale jest płaski i niemrawy, rodem z limitowanek Escady z najgorszych lat. Chemiczna słodycz jest ozdobiona kwiatkami… Czytaj dalej… i miętą, ale […]

11
22 lipca 2011

Royal Crown Musc Ubar — żywa kozina i zabójczy widok

Musc Ubar jest piżmowcem szczególnym, bo pod względem pazura mało które pachnidło może stanąć z nim w szranki. Upatruję w nim bliskiego kuzyna Muscs Koublai Khan (BTW: wiecie, że MKK to signature scent Brodki?). Animalne, ciężkie składniki oprawione w perwersyjną różę rodem z kabaretu Moulin Rouge. Sierść, pot i mięso. Tylko, o ile w dziele […]

13
15 lipca 2011

Tytonie dwa, czyli Royal Crown Tabac Royal i Visconti Tabarom

Zajawka dzisiejszego wpisu pojawiła się na blogu wczoraj. Nie będę z tego powodu powtarzał rzeczy o motywach tego porównania. Kto chce zapoznać się z historią marek, które wywodzą się od jednego przodka, może to zrobić tutaj. A teraz o tytoniach… Czytaj dalej… Pierwszą rzeczą, o jakiej trzeba napisać to oficjalnie podane nuty. W Tabac Royal […]

14 lipca 2011

Scheda po kaletniku… Royal Crown czy Antonio Visconti?

Historia rodziny Viscontich nie pojawiła się na Nie Muzycznej, mimo że same ich pachnidła zawitały w moje skromne progi. Dziś jednak czuję się w obowiązku, żeby napisać coś więcej o włoskim rodzie. Nie będzie jednak tasiemców. Obiecuję. Czytaj dalej… W 1857 roku Averardo Visconti, florencki wytwórca rękawiczek, otwiera swój pierwszy butik w Paryżu (przy Faubourg […]