3 listopada 2019

Jacques Fath Tempete d’Automne

Jacques Fath Tempete d'Automne

Jakiś czas temu pisałem o drzewnych, ciepłych Velours Boise z absolutem whisky. W planach miałem publikację wszystkich recenzji kompozycji tej marki, ale ze względu na ograniczenia czasowe jakoś to nie wyszło.

Dzisiaj jednak pozwolę sobie przemycić zapach Jacques Fath Tempete d’Automne, czyli drugi (może na równi z RS), najważniejszy powód, dlaczego JF jest w Impressium.  To uniseks, lecz skierowany minimalnie w kobiecą stronę. Można nawet powiedzieć, że lustrzane odbicie „Drzewnego Aksamitu”, który w takim samym stopniu ciążył ku męskości. Jest to w pewien sposób zaskakujące, jeśli weźmiemy pod uwagę nuty dominujące: bób tonkę, lawendę, skórę i cynamon (teoretycznie bardziej męskie).

Fath's Essentials Tempete d Automne

Podstawą perfum jest akord złożony z powyższych – słodki, orientalny, kremowy. Taki sam mogliśmy obserwować w innych dziełach Cecile Zarokian, ale był prostszy (m. in. w Masque Tango). Tutaj, może się on na początku wydawać nieco zbyt bogaty i gładki zarazem. Chodzi o to, że wbrew nazwie (tempete d’automne znaczny „jesienna burza”) perfumy są przyjazne. Nie ma w nich szaleństwa.

Początek mają bardziej cynamonowy i ziołowy, później wędrują w stronę ciepłego mleka, lawendy i tonkowej skóry. Dość niezwykle prezentuje się zmiana „mocy” w tym czasie. Na początku jest duża, później mała, a później znowu rośnie (choć nie do poziomu z początku). Końcówka momentami jest zbyt słodka i mocna, i może wydawać się inwazyjna, zwłaszcza przy obfitym użyciu. Jacques Fath Tempete d’Automne bardzo zyskuje, kiedy jesteśmy w ruchu. Spryskane skronie generują upojne mini-smużki, które docierają do nosa podczas przechodzenia przez drzwi czy obrotu głową, i to wiele godzin po aplikacji (na włosach perfumy grają zresztą lepiej niż na skórze).

50 mL

Opinia końcowa o perfumach Jacques Fath Tempete d’Automne

To mój drugi, ulubiony zapach tej marki, tonkowo-przyprawowy. Ciekawie skonstruowany, przyjemny, choć może być odbierany jako zbyt słodko-inwazyjny w swojej drugiej fazie. Stąd raczej nie należy przesadzać z aplikacją.

Podkreślę jeszcze, że w kompozycji wykorzystano wyłącznie naturalny absolut bobu tonka.

Najważniejsze cechy:

charakter: przyprawowy

+ oryginalny wydźwięk z klasycznych nut

– momentami zbyt lepiący charakter (zwłaszcza przy zbyt obfitym użyciu)

+ piękna, tonkowo-mleczna baza

Charakterystyka:

Nuty: cynamon, bób tonka, lawenda, skóra, czerwony pieprz, kolendra, drewno sandałowe, mleko, pomarańcza, bergamotka, ylang ylang

Rok premiery: 2018 (w Polsce 2019)

Twórca: Cecile Zarokian

Cena, dostępność, linia: ekstrakt perfum (15 mL, 50 mL i 100 mL) dostępny na impressium.pl

Trwałość: średnia, około 6 godzin na skórze

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

7
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Marcin Budzyk-WermińskiBeaBeaEwaaaa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
aaa
Gość
aaa

Panie Marcinie a kiedy mozemy sie spodziewac dostawy Red Shoes?

Ewa
Gość
Ewa

Panie Marcinie,
Czy baza tonkowo mleczna jest podobna do, któryś innych znanych Panu perfum?

Bea
Gość
Bea

Dzień dobry 🙂
Kiedy można spodziewać się odpowiedzi na październikowe konsultacje perfumeryjne? Taka jestem ciekawa propozycji perfum, a tu jak nie było e-maila, tak nie ma…
Pozdrawiam

Bea
Gość
Bea

Pan Marcin nam przepadł… Pewnikiem pokonały go obowiązki… I co teraz?