13 września 2020

Lancome Idole L’Intense

Lancome Idole L Intense

Kwestią czasu był debiut flankera koronnej nowości Lancome z ubiegłego roku

Tym sposobem doczekaliśmy się perfum Lancome Idole L’Intense, które w kontekście lekkości klasyka są oczywistym krokiem. Cieszę się, że twórcy kompozycji nie poszli po linii najmniejszego oporu i nie tylko dodali mocy, ale też poprawili całość formuły. Nowość prezentuje się bowiem znacznie ciekawiej od pierwowzoru. Jest zatem nie tylko intensywniejsza (jak sugeruje nazwa), ale też lepsza – i to w każdym znaczeniu tego słowa.

Lancome Idole L'Intense opinie

Gdybym wąchał duet w ciemno, to pewnie nie zgadłbym, że należą do jednej serii. Pierwowzór klimatem zbliżał się do lekkich kwiatówców w stylu Dior J’adore. Tutaj ciężar przenosi w obszary Sarah Jessica Parker Lovely lub Coco Mademoiselle. Pierwszą cechą Lancome Idole L’Intense, którą poczujemy nawet bez czytania spisu nut, jest kreacja akordu paczuli. Paczula w tej wersji jest kanwą, na której wszystko gra. Jej odsłona jest jednak czymś pośrednim między dwiema kompozycjami wymienionymi powyżej (SJP i Chanel).  Absolutnie nie jest to paczula piwniczna, ziemista, ale też nie jest kakaowa czy słodko-infantylna. To obraz paczuli chłodnej, ale bez zejścia do zamkowych lochów na ziemniaki.

Akord kwiatowy jest najsłabszą częścią Lancome Idole L’Intense, ponieważ prezentuje się dość miałko. W tym aspekcie przegrywa wyraźnie z konkurencją z poprzedniego akapitu. Jest jednak i tak bogatszy od tego, co zaprezentowano w klasyku. I tutaj trudno coś więcej napisać – to po prostu nudne złożenie róży i jaśminu w formach syntetycznych.

Idole de Lancome L'Intense

Do plusów zaliczam jednak to, że baza nie zionie chemią. Jest to o tyle zaskakujące, że formalnie zadeklarowano wiele nut syntetycznych. Zagrano nimi jednak tak dobrze, że odbierałem tę kompozycją jako przyjemną i ciekawą nawet po 6-8 godzinach od aplikacji. I powiem więcej – czuć tam wciąż paczulę, którą czułem w pierwszej sekundzie po aplikacji. Unikamy do tego przykrych skojarzeń z wanilią czy tanią, męską perfumerią. Zapach wręcz muska klimaty wyczarowane w Narciso.

Opinia końcowa o perfumach Lancome Idole L’Intense

Przyznam, że jest to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Oczekiwałem porażki, a otrzymałem kompozycję logicznie wzmocnioną i poprawioną. Może nie jest to dzieło sztuki na miarę Lovely i Coco Mademoiselle, ale na pewno warto ten zapach poznać i samemu ocenić.

Kampania perfum Idole L’Intense

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony lancome.com

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

  • + pięknie wykonana baza z paczuli
  • – kiepskie serce kwiatowe o małe oryginalności i naturalności
  • +/- małe podobieństwo do klasyka

Charakterystyka:

Nuty: róża, jaśmin, paczula, drewno cedrowe, drewno sandałowe, wanilia

Rok premiery: 2020

Twórca: Shyamala Maisondieu, Nadege le Garlantezec

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 25, 50 i 75 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dagmara
Dagmara
2 miesięcy temu

To teraz poproszę o recenzję najnowszego bucika Herrery. Good Girl supreme 🙂

A ten przetestuje na pewno.

terii
2 miesięcy temu

Jejuu jak mnie tutaj dawno nie było … 😉 Muszę poczuć ten zapach na swojej skórze, bo czytałam różne sprzeczne opinie 😉

Angelika
Angelika
2 miesięcy temu

Mnie ten zapach kojarzy się z L’Imperatrice.