2 października 2021

Yves Rocher Voile d’Ocre

Yves Rocher Voile d'Ocre

Perfum, w których poczujemy naturalną woń olejku sandałowego na niskiej, średniej, a nawet luksusowej półce, nie ma wcale. Chcąc poznać ten aromat musimy sięgnąć po kompozycje niszowe lub butikowe, np.: Tom Ford Santal Blush, Diptyque Tam Dao, Profumum Santalum. Jest jeden wyjątek…

…i tym wyjątkiem są właśnie perfumy Yves Rocher Voile d’Ocre. Wspaniały, oszałamiający swoją złożonością aromat olejku sandałowego jest tutaj doprowadzony do poziomu niebotycznego. To znaczy, że nie pachnie jak jakieś poślednie molekuły imitujące drewno sandałowe, a wręcz przeciwnie – charakteryzuje go potężna wielowątkowość naturalnej ingrediencji. Mamy zatem w Voile d’Ocre nuty słoneczne, maślane, kremowe. Momentami pojawia się niuans bezy cytrynowej, później rozgrzanego drzewa nasączonego żywicami. Na mnie zrobiły te perfumy wrażenie olbrzymie. I co więcej – one pachną naprawdę jak olejek sandałowy. Zatem albo użyto tu naprawdę tego olejku, albo ktoś idealnie zrekonstruował jego zapach. W tym drugim wypadku brawa należą się jeszcze większe, bo to koronkowa robota.

Twórcami tego zapachu jest Fabrice Pellegrin (jego przedstawiać nie trzeba) oraz Ane Ayo. Zwracam uwagę na drugą osobę, ponieważ pierwszy raz zetknąłem się z nią w pierwszej połowie roku. To właśnie ona wyczarowała przepięknie lekkie A Drop d’Issey Miyake. Obie kompozycje łączy wysoka dbałość o detale.

Voile d'Ocre opinie

Formalnie w perfumach Yves Rocher Voile d’Ocre mamy tylko dwie nuty: drewno sandałowe oraz cedr. Ten pierwszy dominuje, choć pierwsze pięć minut rozgrywa się pod dyktando drugiego. To właśnie dlatego początek często opisywany jest jako agresywnie sosnowy, pachnący ołówkami, deską lub chłodnym, żywicznym lasem. Efekt ten nie trwa jednak długo i sandałowiec wychodzi na plan pierwszy. Podczas testów pobieżnych w perfumerii bardzo łatwo to przeoczyć.

W obrębie drzewnej sceny dzieje się jednak nadspodziewanie dużo. Jest bowiem miejsce dla delikatnych tonów przyprawowych, piżmowych i kadzidlanych. Wszystko na kanwie ciepłego, przytulnego sandałowca. Tym sposobem dochodzimy do wrażeń bardziej subiektywnych. Voile d’Ocre możemy odebrać jako woń niesamowicie komfortową, nawet coś w stylu kokonu. Nie ma tu za dużo drzazg, a jest kojące ciepło.

Kwestia odbioru przez klientów

Jeszcze muszę poruszyć jedną rzecz. Tak jak figa Elizabeth Arden (Green Tea Fig) wylądowała na wyprzedażach w dyskontach za 20 zł, tak jestem pewien, że Voile d’Ocre jest klapą sprzedażową Yves Rocher. Wynika to z tego, że statystyczny odbiorca nie ma pojęcia, że są w ogóle perfumy figowe (bo ta nuta pojawia się głównie w niszy) i nie wie też, jak pachnie olejek z drewna sandałowego (który jest jedną z najdroższych ingrediencji w warsztacie perfumiarza).

A przypomnę – olejek sandałowy używany jest jako naturalny utrwalacz perfum. Pachnie bardzo długo, ale też subtelnie. Żeby zauważyć jego grę, trzeba w spokoju testować olejek na skórze. I nawet jeśli w Voile d’Ocre nie ma naturalnego olejku z sandałowca białego, to perfumy tak właśnie pachną. To jest wspaniałe!

Według Yves Rocher są to perfumy damskie. Według mnie są to perfumy uniseks z minimalnym przechyłem w męską stronę. Stąd nadałem im kategorię „perfumy niszowe”.

Opinia końcowa o perfumach Yves Rocher Voile d’Ocre

Ponoć Kleopatra kazała swoje alkowy wykonywać z drewna sandałowego, aby jego hipnotyzujący aromat uwodził kolejnych kochanków. Yves Rocher przekazało tę pierwotną, drzewną nutę w sposób niebywały do swojej ceny. Wśród perfumy tego segmentu Voile d’Ocre nie ma konkurencji – znajdziemy ją dopiero na półce niszowej. A i tam zapach wygrywa z większością sandałowców.

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony yves-rocher.com

 

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewny

  • + bardzo naturalny wydźwięk kompozycji
  • + pokazane wszystkie niuanse naturalnego olejku z sandałowca białego

Charakterystyka:

Nuty: drewno cedrowe, drewno sandałowe

Twórca: Fabrice Pellegrin, Ane Ayo

Rok premiery: 2021

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30 i 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

15 października 2021

Heeley Athenean

Ostatnia premiera – Heeley Athenean – to kompozycja figowa nawiązująca do starożytnej Grecji…

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Weronika
19 dni temu

Muszę koniecznie wypróbować ten zapach. Ostatnio przeglądałam perfumy i nawet mi wyskoczył,ale nie zamówiłam go ,tylko chwilę się nad nim zastanowiłam. Bardzo lubię zapach drzewa sandałowego, więc tym bardziej muszę poznać to pachnidło. Pozdrawiam.

Weronika
18 dni temu

Jak wielu osobom się nie spodoba ,to mi z reguły na pewno 🙂 perfumy unisex mi nie straszne ,cedr i sandałowiec uwielbiam , więc,będzie super. Samsarę Guerlain też kocham, właśnie za drzewo sandałowe. A jeszcze naturalne brzmienie zapachu ,to już w ogóle piękno samo w sobie. Już zamówiłam i czekam.

Achna
Achna
19 dni temu

Ha :)) mam i od pary miesięcy się psiukam choć ostatnio więcej mój pan..i w sumie też zachwycona byłam na początku bardzo.. A nawet nie przypuszczałam, że jest aż tak Dobrze! 🙂 teraz już wiem ..jak dla mnie ten zapach ma ogromne pokłady ciepła takiego właśnie trochę mrocznego jak z kopalni / węgla;;)/ bardzo otulający i na dłużej bardziej zapach dla Panów właśnie.

Anna F.
Anna F.
19 dni temu

Z tej nowej kolekcji perfum YR Voile d’ocre oraz Nouveau Genre są moim zdaniem najlepsze. Mam jeszcze Plein de soleil, które również pachną ciekawie choć nie tak oryginalnie jak te dwie pierwsze a przede wszystkim Voile d’ocre. Jedynym zapachem sandałowym, który pachnie tak pięknie naturalnie jest Tam Dao, choć on jest bardziej surowy, nie tak rozkosznie ciepły i słoneczny jak Voile d’ocre.
Kiedy pierwszy raz powąchałam Voile d’ocre, uznałam, że to najlepsze perfumy YR jakie kiedykolwiek powstały, nawet biorąc pod uwagę zapachy z posiadanej przeze mnie i uwielbianej kolekcji Secrets d’essences. Te perfumy są dla mnie idealne, pachną bardzo prosto i naturalnie. Mnie kojarzą się z Saharą.

Marta
Marta
19 dni temu

Czy są w jakimś stopniu podobne do moich ukochanych perfum Zadig & Voltaire This is Her! ?

justa
justa
17 dni temu
Reply to  Marta

Tez mialam zapytac:)

Justyna
Justyna
19 dni temu

Z perfum z nutą drzewa sandałowego znam tylko Adam Levine for Women. Czy Voile d’Ocre mają coś wspólnego? Czy, jeżeli lubię zapach Adama, to i Voile d’Ocre (prawdopodobnie) przypadną mi do gustu?
Marcinie, kilka zapachów kupiłam opierając sie na Twoich opiniach (pozwalam sobie na te z niższej półki cenowej). Green Tea Fig mam i używam ich na specjalne okazje.
Nouveau Genre YR też mam i pokochałam miłością nieskończoną (a u Ciebie otrzymały 8/10).

Karolina
Karolina
18 dni temu

Nie wierzę!!! Aż się rozpłakałam , że ktoś odbiera te perfumy w taki sposób!!!! Dla mnie są to najbardziej niesamowite i przepiękne perfumy w mojej kolekcji! Nikt o Voile D’ocre do tej pory nie wspominał a ja mimo to uważałam je za moje odkrycie roku… Przepiękne… Dziękuję Panie Marcinie za tą recenzje bo dla mnie oznacza naprawdę dużo jako amatorki zapachowej 😊

Weronika
18 dni temu

Tak myślę sobie ….czy będzie kiedyś recenzja perfum Kobako Bourjois od Ernesta Beaux.

k.,s.w.
k.,s.w.
18 dni temu

no cóż 😉 spieszmy się kupować perfumy (Yves Rocher ) , tak szybko odchodzą…..

Justyna R.C.
Justyna R.C.
18 dni temu

Dzięj dobry w ten piekny dzionek 🙂
Ja tez juz zapach znam, mam 30 ml. Jest bardzo komfortowy do noszenia. Powiedziałabym bardziej ” rześki” od Noueau Genre , który tez bardzo lubię. Bardzo cenię zapachy od Yves Rocher i bardzo się cieszę, że trzymają nadal poziom po wycofaniu Secrets D’Essences.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Anna
Anna
18 dni temu

Mam pytanie. Czy ktoś z państwa może polecić wesołe perfumy damskie lub unisex. Moja siostra leży chora. Ma straszne bóle. Kocha zapachy. Jej zapachy są mocno aoudowe a przydałoby się coś bardziej miękkiego, lipowego, fiołkowego, musującego, morskiego itp WESOŁEGO! nie mam pomysłu

Agnieszka
Agnieszka
17 dni temu
Reply to  Anna

Dzień dobry, w moim odczuciu lekkie, wesołe i przywodzące na myśl wolność są Carner Barcelona Salado i Loewe Solo Ella w wersji EDP. Ciekawym zapachem jest też Plein Soleil od Yves Rocher. Może akurat któreś przypadną do gustu:) pozdrawiam serdecznie!

Monika
Monika
18 dni temu

A co Pan sądzi o tych różach:
Perris Monte Carlo Rose de Taif
ELDO Rossy de Palma Eau de Protection

Czy można spodziewać się recenzji?

Agnieszka
Agnieszka
17 dni temu

Panie Marcinie, bardzo dziękuję za recenzję. W perfumerii stacjonarnej pominęłam ten zapach skupiając się na cudownym Nouveau Genre (odkryty dzięki Panu, nigdy w życiu bym nie pomyślała, że Yves Rocher ma w ofercie takie perełki), ale już nabyłam flakonik i czekam z niecierpliwością aż do mnie dotrze:) Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!

Annninka
Annninka
17 dni temu

Uwielbiam je, mają w sobie coś narkotycznego, wprowadzają mnie w cudowny nastrój, otulają!

Krystyna
Krystyna
17 dni temu

Uwielbiam te perfumy i cieszę się, że mój wybór został i tak dobrze oceniony. Ja jedynie mam problem z ich trwałością. Zupełnie odwrotnie niż Nightscape, który mnie aż ją przytłacza 😉 Zastanawiam się czy tylko u mnie tak szybko znikają, czy jest to cecha tej kompozycji…

Leokadia
Leokadia
17 dni temu

Marcinie, mam pytanie : czy jest szansa na recenzję trzeciego z tej serii zapachów : Cuir de nuit? Bardzo proszę 🙏

Petroniusz
Petroniusz
13 dni temu

Wszystko pięknie pachnie tylko słowo- rzeczownik „perfum” tu brzydko wonieje.
Perfumy jako rzeczownik występują w języku polskim wyłącznie w liczbie mnogiej.
„Perfumy” nigdy nie”perfum”.
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/perfumy;7815.html

Wiosenna
Wiosenna
11 dni temu
Reply to  Petroniusz

Kłania się czytanie ze zrozumieniem. Ręce opadają od takich komentarzy…

Małgorzata
Małgorzata
13 dni temu

Witam i niebotycznie dziękuję za tę recenzję, jako nieskończony wielbiciel sandałowca, przede wszystkim w wydaniu tam dao i Toma Forda. Po przeczytaniu kupiłam natychmiast i zapodawszy byłam i jestem w siódmym niebie sandałowym!! Niebagatelna jest przystępna cena i już teraz się martwię, że jako „niszowe”, perfumy te szybko znikną. Chyba zrobię zapas! Serdecznie pozdrawiam.

Wiosenna
Wiosenna
11 dni temu

Wzbudziły moje zainteresowanie w sklepie. Wyszłam jednak z Plein Soleil w ręku – są piękne, ale jakże ulotne 😕. Nouveau Genere też pięknie pachną, ale nie wiem czy chciałabym je na sobie nosić, trochę według mnie bardziej pasują mężczyznom 😊 A z wyprzedaży Green Tea Fig ogromnie się cieszę, zrobię zapasy, bo uwielbiam.
W Yves Rocher można aktualnie ustrzelić w promocji 30 ml więc potestuję dokładnie kolekcję. Dziękuję za tę recenzję, bo już chciałam prosić właśnie o opinię o tym zapachu. Pozdrawiam! Wiosenna

Karolina
Karolina
3 dni temu

Wspaniałe, pyszne, ciężkie i przytulne. Po Nouveau Genre myślałam, że nic już mnie tak nie uwiedzie, ale okazało się, że jest jeszcze smaczniej. Trafione z przypadku kilka miesięcy wstecz, zaraz po premierze i… trafiony zatopiony. Dziwiłam się jedynie, że mało się o nim pisze, a flakon jest potężny. Po cichu też czekałam na recenzję na Nez i – jest. I to taka na miarę tej kompozycji. Ze mnie nie schodzi, spiera się z trudem, wtopił się zapach. Piękny i mój. Pozdrawiam.