16 maja 2021

A Drop d’Issey Miyake

A Drop d'Issey Miyake

Bardzo dobre perfumy!

A Drop d’Issey Miyake to przepiękna interpretacja zielonych kwiatów. Nie znajdziemy tu jednak kwitnących bzów (anonsowanych jako nuta-klucz) w formie lekkiej i typowo wiosennej, ponieważ kompozycja jest bardziej złożona i nie ma w niej wątku dominującego.

Poznamy tu na pewno nawiązania do A Scent by Issey Miyake (szukałem na blogu ich recenzji, bo byłem pewien, że o nich pisałem – a jednak okazało się, że nie pisałem). Podobieństwa są na tyle wyraźne, że podczas pierwszego testu byłem pewien, że tutaj też jest galbanum i hiacynt. Chodzi o to, że zieleń w A Drop d’Issey Miyake jest ambitna: chłodna, mokra, niesłodka, raczej jak oszronione liście tulipanów, a nie jak świeżo ścięta trawa. Zresztą kto kojarzy perfumy z galbanum, ten wie, o czym mówimy.

A Drop d Issey Miyake

Do tego ładunku zieleni mamy doczepiony piękne akordy kwiatowe – po raz kolejny chłodne, raczej eleganckie, ale też z wielką dozą naturalności. Podoba mi się znacząca zmienność ich formy. Na początku pachną faktycznie jakby ktoś wniósł do domu wielki bukiet niemal zmrożonego kwiecia. Z czasem akord kwiatowy zyskuje ciepło, ale nigdy nie wchodzimy w obszary kwiatów słodkich, ulepnych, zwierzęcych, gorących czy kremowych. Raczej wszystko trzyma się w stylu Estee Lauder Pleasures lub Lorenzo Villoresi Iperborea.

Trzecim wątkiem A Drop d’Issey Miyake jest akord migdałowego pudru. I znowu napiszę, że jego spektrum obejmuje różne temperatury: od mrozu po przyjemne ciepło. Wnosi pewien, ale nieduży ładunek słodyczy. Absolutnie jednak nie wchodzimy w klimaty smakowite. Nawet się do nich nie zbliżamy.

Warto podkreślić, że te wszystkie wrażenie nie występuję jedno po drugim (w cyklu „głowa-serce-baza”). Nosząc te perfumy przez jeden dzień zauważymy aspekty z jednego akordu, a być może dopiero na drugi dzień z innej frakcji. Co więcej, akord bazowy jest jakby nieobecny. Być może to powoduje dość niską trwałość kompozycji, ale jednocześnie sprawia, że całość odbieramy jak perfumy wysokich lotów. Doceniam, że Issey Miyake nie funduje nam tragedii chemicznych utrwalaczy w bazie, choć są oficjalnie deklarowane w składzie.

W zasadzie można się tu dopatrzeć gry piżma, ale w formie naprawdę przemyślanej – takiej, która dopełnia i podkręca inne składniki. To takie podejście do piżma, jakie w swojej pierwszej kolekcji pokazała Sylvaine Delacourte. I to piżmo nie jest bazą, a raczej kręci się na dalszym planie od wczesnych partii.

Opinia końcowa o perfumach Issey Miyake A Drop d’Issey Miyake

Bardzo udana premiera. W końcu coś nowego, a przy tym wykonanego z niesamowitą dbałością o detale. Czuję tu czas i talent, który Ane Ayo poświęciła w laboratorium na kreację tej kompozycji. Co więcej, jestem prawie pewien, że większość składników ma tu pochodzenie syntetyczne, ale ich gra jest na kosmicznym poziomie, co tylko potwierdza wartość tych perfum.

Kampania perfum A Drop d’Issey Miyake

Issey Miyake A Drop d Issey

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony isseymiyakeparfums.com

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

+ bardzo naturalny wydźwięk kompozycji (mimo małej ilości składników naturalnych)

+ dopracowana gra nut

+ oryginalny charakter

Charakterystyka:

Nuty: lilak, akord solarny, piżmo, mleko migdałowe, kwiat pomarańczy, jaśmin, róża, drewno cedrowe, wanilia

Rok premiery: 2021

Twórca: Ane Ayo

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 90 mL

Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konrad
Konrad
1 miesiąc temu

Panie Marcinie, ja mam pytanie z innej kategorii. Czy Habit Rouge jest zapachem bardziej dla osób w średnim wieku, czy nada się np. dla 25-latka ?
I chciałbym się dowiedzieć, która wersja jest bardziej „noszalna” edt czy edp ?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Magdalena
Magdalena
1 miesiąc temu

Patrząc na nuty i opis chyba kupię w ciemno 🙂 Wygląda mi to na zapach pomiędzy Pleasures A Innocence Chloe, czyli coś, co wypełni pustkę po tym drugim bukiecie 🙂

Nina
Nina
1 miesiąc temu

Recenzja brzmi bardzo zachęcająco, tym bardziej, że moje galbanowe Iroire Balmaina jest na wykończeniu, więc z chęcią zrobię testy Issey Miyake. Dzięki Panie Marcinie

CoCo*Stars
CoCo*Stars
30 dni temu

Testowałam W perfumerii. Bardzo mi się spodobał ten zapach. Jest delikatny mglisty lekki jak woal. Wyraźnie czułam bez zaraz po aplikacji. Pewnie nie będzie się na mnie trzymał ale zgadzam się z recenzją, że jest zrobiony po mistrzowsku. Porządna nowość warta testów.

kikas
kikas
28 dni temu

kocham Scenta 😉

Amelia
Amelia
24 dni temu

Pozostając w temacie wybitnie chłodnych kompozycji kwiatowych, co zaproponowałby Pan dla zapachowej „królowej lodu”? Wobec słodko-ciepłego mainstreamu niezwykle trudne jest odszukanie perfum zimnych, lecz nie cytrusowych, a przy tym wytwornych…..