12 grudnia 2023

Stephane Humbert Lucas Venom Incarnat

Stephane Humbert Lucas Venom Incarnat

W ofercie tej marki jest wiele pozycji, które po prostu warto poznać przez wzgląd na ich niestandardowe podejście do kreacji

Jedną z nich jest bez wątpienia Venom Incarnat, które należą do najmocniejszych pozycji w portfolio. Zapach jest owocowo-karmelowy, ale totalnie bez związku z nurtem smakowitym mainstreamu. Ma w sobie ziemistą paczulowość, którą mogliśmy widzieć w Perles/Angel, ale też aromat kopcącego, rozgrzanego znicza. Właśnie takie opary spowijają gęsty, skoncentrowany syrop owocowy. Chociaż określenie „syrop” nie jest do końca fortunne, ponieważ te owoce nie są jakoś szczególnie słodkie. To bardziej luksusowa, owocowa wódka rozlana na ognisku płonących opon samochodowych.

Większość osób może uznać, że to jest ujma dla perfum. W praktyce jednak palone opony z daleka (w dużym rozcieńczeniu) ludzki nos odbiera jako woń truskawkowo-poziomkową. Czasami efekt ten można zaobserwować, kiedy trzymamy w ręku plastikowy znicz i jego ścianki mocno się rozgrzeją. Do nosa dochodzi wtedy przyjemny, owocowy woal, choć z podtonem topiącego się plastiku.

Venom Incarnat jest jest też podbite żywicami, skórą, ziemią. Na ich tle owoce brzmią po prostu ciekawie. Na pewno nie są to świeże owoce na krzaku/drzewie. Nie jest to w zasadzie syrop. Nie jest to też landrynka, ani cukierek. W praktyce perfumy nie mają wydźwięku smakowitego/gourmand. Nie pachną jak nalewka, ani sok, ani likier… Najbardziej przypominają mi niesłodki alkohol albo sok, które rozlano w skórzanej torebce lub obok palonych opon. Istotne jest to, że Stephane Humbert Lucas w każdej chwili trzyma owoce obok akordu cieższego, drzewno-paczulowo-dymnego. I to właśnie ten element sprawia, że kompozycja zaskakuje i jest czymś nowym w świecie perfum.

Tak sobie teraz myślę, że gdyby istniał szampan truskawkowo-poziomkowy, to to przy dużym zatężeniu mógłby pachnieć jak owoce w tym zapachu.

Opinia końcowa o perfumach Stephane Humbert Lucas Venom Incarnat

To na pewno jedna z odważniejszych kreacji w ofercie tej firmy. Paradoksalnie, ta kompozycja naprawdę potrafi sprawiać przyjemność noszącemu i otoczeniu. Oby tylko nie przesadzić z ilością

Kampania perfum Venom Incarnat

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony Perfumerii Impressium

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewno-owocowy

+ bardzo oryginalny wydźwięk i dopracowana konstrukcja kompozycji

+/- owoce w formie mało naturalnej, a bardziej szampańsko-alkoholowej

+ zbudowanie akordu dymno-smolistego i połączenie z ziemistą paczulą

Charakterystyka:

Nuty: poziomka, truskawka, jeżyna, malina, cynamon, drewno cedrowe, skóra, wanilia, paczula, bób tonka

Twórca: Stephane Humbert Lucas

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 mL

Trwałość: świetna, powyżej 10 godzin

Rok premiery: 2022 (w Polsce 2023)

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kris
Kris
7 miesięcy temu

Uwielbiam ten rozkoszny słodki jad, można cały dzień trwać w tym przepysznym ukąszeniu.
Ogólnie „takie” zapachy to nie moja bajka, lub po prostu zbyt kobieca kategoria, ale ten… Po jednym dniu z probką musiałem kupić.
Inny bardzo przyjemny zapach, który pojawia się mi do jako ciekawy do porównania (choć ten tylko dla kobiety w moim odczuciu) to JACQUES FATH RED SHOES.

Anka
Anka
7 miesięcy temu
Reply to  Kris

To mój ulubiony zapach SHL, też „musiałam” go mieć od razu po przetestowaniu, niecierpliwie czekałam, aż ponownie się pojawi w sprzedaży.

Kris
Kris
7 miesięcy temu
Reply to  Anka

P. Marcin chyba ogranicza chętnych, stosując wątek opon w opisie :))

Anka
Anka
7 miesięcy temu
Reply to  Kris

U mnie nie ujawniły się żadne opony, ale może to wina zbyt mało wyćwiczonego powonienia;-)

Magda
Magda
7 miesięcy temu
Reply to  Kris

Ale zapach opon to jest coś cudownego, przypomina mi woń gumowego zbiornika i atramentu w wiecznym piórze 🙂

Marek
Marek
7 miesięcy temu
Reply to  Anka

też mnie urzekł po pierwszym niuchu…pomyślałem ,,must have” i zakupiłem…:)