
Wiosna to bardzo wdzięczna pora roku dla perfumomaniaka. (w zasadzie oprócz upalnego lata, bardzo mroźnej zimy i deszczowej, szarej jesieni, każda pora roku jest dobra dla perfumomaniaka)
Dzisiaj zatem pozwalam sobie na autoreklamę i krótki przegląd tego, co warto odkryć i czego warto doświadczyć z portfolio jednej z najlepszych marek niszowych na świecie – Nicolai. A na pewno najlepszej w ofercie Impressium.
1. Galbanum
Galbanum to żywica szczególna, ponieważ nie pachnie żywicznie. Nie ma zatem wątków wspólnych z olibanum, benzoinem, labdanum, elemi czy opoponaksem. Galbanum pachnie zielono, mokro, odrobinę drzewnie. Niegdyś było uważane za wzorzec zapachu zielonego. To ten składnik wyznaczał ramy Chanel No. 19 i Bel Respiro, Balmain Ivoire, Frederic Malle Synthetic Jungle i Estee Lauder Private Collection Legacy.
Galbanum to składnik o szyprowych właściowościach. Niesie ze sobą chłodną, dystansującą zieleń, którą kojarzymy z elegancją, pewnym zamyśleniem i nostalgią. Można powiedzieć, że jest nutą nieagresywną, a przy tym bardzo wyjątkową, ponieważ bardzo rzadko możemy ją poczuć w perfumach.
Patricia de Nicolai stworzyła trzy kompozycje z wiodącą rolą tego składnika:
Nicolai Weekend in Normandy (od 285 zł/30 mL, na stronie Impressium: KLIK)
Poczujemy tu świeżość roztartych liści mięty i chłód galbanum. Całość podbito mchem dębowym, który jednak występuje jako składnik drugiego planu.
Nicolai Odalisque (od 345 zł/30 mL, na stronie Impressium: KLIK)
Tu z kolei mamy perfumy szyprowe z wiodącym pierwiastkiem mszystym i cieniem białych kwiatów oraz irysem.

MDCI Un Coeur en Mai (od 1115 zł/75 mL, recenzja: KLIK, na stronie Impressium: KLIK)
Warto w tym miejscu przypomnieć też zapach MDCI Un Coeur en Mai. Parfums MDCI to jedyna marka, która przekonała Patricię de Nicolai do stworzenia dla nich perfum. Un Coeur en Mai pachnie bardziej soczysto i świeżo. Obok galbanum znajdziemy tam czarną porzeczką, różę, kolendrę czy hiacynta.
2. Osmantus (kwiat wończy wonnej)
Nicolai Fig Tea (od 285 zł/30 mL, na stronie Impressium: KLIK)
Absolut z kwiatów osmantusa to jeden z bardziej radosnych i optymistycznych składników w palecie perfumiarza. Mimo że pochodzi od kwiatów (białych w dodatku), to pachnie owocowo. Kojarzy się z malinami, truskawkami, poziomkami. Patricia de Nicolai użyła tej właśnie ingrediencji do kreacji wrażenia herbaty figowej (obok absolutu mate i esencji z kolendry). Fig Tea jest wonią kwaskową, świetlistą i delikatnie słodką.
3. Soczyste owoce (gruszka, marakuja)
Nicolai Pavlova Intense (od 345 zł/30 mL, recenzja: KLIK, na stronie Impressium: KLIK)
Wiosną pachnie zdecydowanie lepiej niż podczas jesieni i zimy (kiedy niefortunnie miały premierę). Są to tropikalne owoce podkreślone iskrami cytrusów z miękką, kokosowo-sandałową bazą.

Nicolai Angelys Pear (od 285 zł/30 mL, recenzja: KLIK, na stronie Impressium: KLIK)
Wąchając coraz więcej perfum gruszkowych, jestem coraz bardziej przekonany, że propozycja Patricii de Nicolai jest jedną z najlepszych interpretacji tego owocu na rynku. Mamy tu gruszką dojrzałą, na owocowym, różano-porzeczkowym tle. Później kompozycja zaskakuje mszystym podbiciem i kremowym tonem drzewno-paczulowym. Wiosna to jej czas, ponieważ podczas upalnego lata może być zbyt intensywna. To nie jest po prostu „gruszka”. To kompozycja żyjąca, piękna i dopracowana w najmniejszych detalach.
4. Słoneczna, piaskowa wanilia o małym stopniu słodyczy
Nicolai Ambre Cashmere Intense (od 345 zł/30 mL, recenzja: KLIK, na stronie Impressium: KLIK)
To w zasadzie perfumy całoroczne, uniwersalne. Jest to jednak wanilia niesłoda, a piaskowo-drzewna. Naturalny irys dodaje jej elegancji, ale bez ciężkości. Dużo to tonów cielesnych, ale przełamanych pieprzem. Najlepszym etapem tych perfum jest baza, która tworzy niesamowity aromat. Jest drzewna, delikatnie słodka i chyba na każdym zrobi wrażenie. Uwidacznia się też na ubraniach. I trwa bardzo długo.




