
Kolejna męska nowość
Giorgio Armani Code Elixir to najmocniejsza odsłona w aktualnej linii Code Homme. Przynajmniej w teorii. W praktyce wcale nie ma jakiejś powalającej mocy, choć nie należy też do zapachów skromnie projektujących. To wyraźnie przybrudzona skóra, ale bez tonów animalistycznych. Bardziej kieruje się w stronę smarów, a nie woni fizjologicznych czy wprost zwierzęcych. Do tego dochodzi spora ilość słodyczy w stylu klasycznego Armani Code Parfum. To znaczy, że mamy tam sporo kumaryny imitującej bób tonka i wanilię. Nie jest to szczyt szlachetności, ale wpisuje się w męskie trendy.
Pewnym plusem jest to, że momentami kompozycja skręca w stronę drzewnego fougere, takiego z pewną brodą nawet. Gdyby zasłodzona skóra nie przykrywała tego efektu, to może byłoby to bardzo ciekawe doświadczenie. Pojawia się tam też cień likierowej lawendy i w ogóle czegoś ziołowego, ciepłego i słodkiego.
Opinia końcowa o perfumach Giorgio Armani Code Elixir (for Men)
Generalnie to kompozycja płaska, raczej mało zmienna i nudna. Jeśli porównamy z Tom Ford Eau d’Ombre Leather czy Givenchy Reserve Prive, to różnica klas będzie nie do pominięcia.

Kampania perfum Code Elixir




