
A to jest zapach, który w mojej opinii jest pozycją najsłabszą w ofercie marki
Maison Matine Poom Poom nie ma tego, co ogólnie wyznacza charakter marki – czyli tej lekkiej, świeżej naturalności. W moim odczucia to kompozycja, którą równie dobrze mogłaby sygnować firma niskopółkowa. Zapach ten niby nawiązuje do odczuć świeżości prysznicowej w stylu Arashi No Umi, ale jest bardziej płaski. Jakieś tam widać różowe kwiaty, jakieś owoce, jakiś rozwodniony róż… Może nie jest to jakaś wielka tragedia, lecz na tle portfolio Maison Matine wypada słabo.
Opinia końcowa o perfumach Maison Matine Poom Poom
Produkt bez historii, ale zakładam, że na lato może przypaść do gustu wielu paniom. W tej kategorii jednak zdecydowanie lepiej wypada wspomniane Arashi No Umi.
Marka deklaruje, że akord różany powstał na bazie prawdziwego olejku różanego, ale jest on prezentowany w otoczeniu zbyt dużej ilości molekuł.
Kampania perfum Poom Poom




