
Nie jest to również pachnidło spektakularne, choć unika dramatu całkowitego.
Można powiedzieć, że Calvin Klein Euphoria Bold Elixir to uproszczona, wygładzona, dosłodzona wersja klasycznej Euphorii. Początkowa słodycz jest owocowa, ale nie w typie tropikalnym (jak Solar Elixir). Skojarzenia wędrują w stronę czerwonych owoców, choć w bardzo sztucznej formie. Jest przy typ lepko. Wręcz można się poczuć jakby ktoś wylał na nas frużelinę wieloowocową.
Później na kanwie tej słodkości pojawia się akord kwiatowy. Jego styl podobny jest do klasyka. Musimy jednak pamiętać, że wszystko jest tu bardzo proste. Grubo ktoś ociosał każdą z nut. Nie ma tych bajkowych detali, z których słyną pierwowzór.
Co więcej, w tej edycji baza jest drzewno-zakurzona, nieokreślona, z jakimiś popłuczynami akordu bakaratowego. Całość jednak pachnie tanio i niskopółkowo.
Opinia końcowa o perfumach Calvin Klein Euphoria Bold Elixir
Zapach bez historii i nie do zapamiętania.

Kampania perfum Euphoria Bold Elixir




