25 lipca 2025

Kenzo Homme Indigo

Kenzo Homme Indigo

Szkoda, że dopiero teraz poznałem te perfumy, bo są naprawdę dobre.

Już po pierwszej aplikacji można poczuć, że Kenzo Homme Indigo to dziecko Quentina Bischa. Obecność Akigalawood jest tu bowiem niezaprzeczalna. Do tego dodano sporo wątków skórzanych. Może nawet słuszniej powiedzieć, że to zamsz z pewną ilością wpół wysuszonej kory cedrowej. Na początku pojawia się metaliczny irys, który współgra z tym drewnianym elementem w ciekawy sposób. Kompozycja jest przez to bardziej elegancka, a nie sportowa lub po prostu morska.

Jeśli mowa o skojarzeniach wodnych, to tutaj bardziej przesuwamy się w kierunku akwenów słonowodnych. To różnica względem odsłony Eau de Toilette Intense, która stawiała na wodę słodką.

Wydźwięk pozostaje molekularny (czyli chemiczny), ale z klasą. Pod tym względem porównałbym odsłonę Indigo do wielkiego klasyka Kenzo Pour Homme (tego z 1991 roku), choć pod względem olfaktorycznym nie są to kompozycje jakoś szczególnie podobne. Przy tym porównaniu zwróciłbym też uwagę, że dzisiejszy bohater ma raczej prostą budową i nie zmienia się w tak dużym stopniu jak klasyk. Na początku jest bardziej świeżo-irysowy, później zyskuje odcień skórzany. A cały czas w tym wszystkim trwa Akigalawood. W bazie akcent skórzany staje się pewnym piżmem z dodatkiem drewna i molekuł ambrowych. Pojawia się też minimalna słoność, a nie tylko wrażenie morsko-oceaniczne.

Opinia końcowa o perfumach Kenzo Homme Indigo

Biorąc pod uwagę obecne standardy mainstremu, to jest to premiera zasługująca na uwagę. Myślę, że może spodobać się panom, którzy lubią tę serię, ale wcześniejsze kompozycje były dla nich zbyt świeże i lekkie.

Kampania perfum Homme Indigo

Kenzo Homme Indigo perfumy męskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony kenzo.com

Najważniejsze cechy:

charakter: morsko-mineralny

  • + ciekawa interpretacja akordu Akigalawood w otoczeniu nut morskich
  •  – momentami zbyt chemiczny wydźwięk, zwłaszcza w bazie
  • +/- brak bezpośredniego podobieństwa do klasycznego Kenzo Homme

Charakterystyka:

Nuty: irys, skóra, drewno sandałowe, Akigalawood

Rok premiery: 2025

Twórca: Quentin Bisch

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 60 i 110 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Agnieszka
Agnieszka
8 miesiące temu

 Dziecko Quentina Bischa, Akigalawood, wątki skórzane – no musiałam to kupić, drugi w tym tygodniu zakup w ciemno – muszę chyba odlubić tą stronę bo zbankrutuję

Mciek
Mciek
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Agnieszka

Gdzie kupiłaś? Chyba nie ma u nas jeszcze w polskich sklepach?

Anonimowo
Anonimowo
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Mciek

Wujek Google Ci prawdę powie. Jest bez problemu dostępny. Kupiłem tydzień temu flaszkę Kenzo Homme Eau de Toilette Intense i co teraz ???? trzaba kupić drugą flaszkę ????

Agnieszka
Agnieszka
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Mciek

perfumehub wyszukiwarka oryginalnych perfum i wujek google – poszukaj sobie, bo nie można linków czy nazw sklepów

Eryk
Eryk
8 miesiące temu

Czuję w nim wodę po ogórkach…

Piotr
Piotr
8 miesiące temu

Cześć Marcinie , posiadam już wersję edp. którą bardzo lubię , czy wersja indygo jest do niej podobna i czy jest sens zakupu nowej flaszki ? Pozdrawiam

Krzys 84
Krzys 84
8 miesiące temu

Trzeba będzie przetestować i się nie ,napalać, wersja klasyczna nawet po reformulacji kastracji ewoluacji czy jak tam zwał i tak najlepsza już przymykam oko że nie trwałe etc wystarczy częściej się psikac dotyczy to też innych klasyków.Bo co innego pozostaje

Anonimowo
Anonimowo
8 miesiące temu

Są świetne – kupiłem w ciemno zaraz jak tylko wyszły.

ŁUKASZ
ŁUKASZ
8 miesiące temu

Już mam dość Bisha i jego akigalawood …no ile można ..

Piotr
Piotr
8 miesiące temu

Chcialem polubic ten zapach, ale cos mnie w nim drazni.Gdy znajoma powiedziala, ze pachnie sledziami to przypieczetowalo jego los.

Piotr
Piotr
3 miesiące temu

kluczowe słowo p. Marcina „Zacząłbym od próbki” i tak zrobiłem (rezygnując w ostatniej chwili z zakupu 60 ml). Jak w przypadku linii KENZO Homme to intrygujący specyficzny zapach, ale po tym jak miałem już KENZO Homme Intense dla mnie Indigo to nic innego jak sprana wersja Intense, intrygująca, specyficzna lecz o mniejszej projekcji i trwałości. Osobiście nie wyczuwam tam nut skóry czy irysa, jeśli ktoś chce nabyć ten zapach a ma już KENZO Homme Intense to wg mnie mija się to z celem, no chyba że ktoś szuka mniej inwazyjnej, trwałej wody perfumowanej niż Intense. .