
Do tej marki mam sentyment za sprawę wspaniałego, wycofanego już Gaiaca.
Od kilku lat Micallef podąża jednak inną drogą, bardziej współczesną, bez balastu dawnych lat. Część zapachów potrafi zachwycić swoją noszalnością, a inna część staje się chemicznymi koszmarami rodem z niskiej półki. W przypadku Notorious XO dzieje się jednak coś innego, a przy tym ciekawego. To zapach, który należy do grupy męskich słodziaków-ulepiaków, ale jednocześnie jest dobrze zrobiony. Łączy składniki syntetyczne i masowe z wirtuozerią natury.
Osobiście nie rozumiem fenomentu Parfums de Marly Althair – dla mnie to apoteoza taniości, plastikowych przypraw i dyskotekowej słodyczy. Notorious XO operuje na tych samych nutach, ale prezentuje sie zdecydowanie szlechetniej. Oczywiście, dalej mamy tony ambrowo-drzewnych utrwalaczy jako bazę i tony słodyczy w typie pralinkowo-przyprawowym, ale cała reszta zaprezentowana jest z werwą i pomysłem.
Otwarcie jest pieprzowe, ostre z nutą drzazg i starej beczki, w której dojrzewał alkohol. Ma w sobie też element pestkowy, który trochę przypomina calvados. Jest też klasyczne złożenie skóry i tonki w wersji znanej z wielu mainstreamowych kompozycji. Na szczęscie tutaj nuty poboczne sprawiają, że efekt ten nie dominuje. Pieprzowe i drzewne wykończenie początku sprawiają, że skórzaność tych perfum prezentuje się bardzo w porządku. Nie jest to wszystko zasłodzone i tanie (jak w Althair czy innych w tym typie).
Powiedziałbym, że Micallef Notorious XO to zapach wyważony. Nie za słodki, nie zbyt alkoholowy, ani zbyt chemiczny. Nie jest też za bardzo naturalny – w sensie wyczuwania solowych ingrediencji naturalnych. Jest zbukietowany, harmonijny, elegancki. Gdyby stanął na półkach perfumerii mainstreamowych, to spodobałby się większości osób. I choć należałby do grupy „słodziaków-ulepiaków”, to wyróżniałby się w niej na plus. No i tym ulepiakiem w zasadzie nie jest.
Kiedy mija czas, to perfumy faktycznie nieco się wysładzają i spłaszczają, ale też nie tracą pieprzowości, skórzaności, przypraw, drewna. To wszystko zobaczymy nawet po 6-7 godzinach, choć w formie nieco wygładzonej względem początku. W dalszym ciągu nie wyczujemy tam drażliwej, niskopółkowej chemii i ulepu, choć składniki bazy technicznie nie należą do światowej 1. ligi.
Opinia końcowa o perfumach Micallef Notorious XO
To nie jest wprost zapach niszowy. Są to jednak perfumy wysokiej jakości, które bardzo udanie interpretują nurt przyprawowej, męskiej słodyczy.

Kampania perfum Notorious XO




