4 stycznia 2026

Micallef Notorious XO

Micallef Notorious XO

Do tej marki mam sentyment za sprawę wspaniałego, wycofanego już Gaiaca.

Od kilku lat Micallef podąża jednak inną drogą, bardziej współczesną, bez balastu dawnych lat. Część zapachów potrafi zachwycić swoją noszalnością, a inna część staje się chemicznymi koszmarami rodem z niskiej półki. W przypadku Notorious XO dzieje się jednak coś innego, a przy tym ciekawego. To zapach, który należy do grupy męskich słodziaków-ulepiaków, ale jednocześnie jest dobrze zrobiony. Łączy składniki syntetyczne i masowe z wirtuozerią natury.

Osobiście nie rozumiem fenomentu Parfums de Marly Althair – dla mnie to apoteoza taniości, plastikowych przypraw i dyskotekowej słodyczy. Notorious XO operuje na tych samych nutach, ale prezentuje sie zdecydowanie szlechetniej. Oczywiście, dalej mamy tony ambrowo-drzewnych utrwalaczy jako bazę i tony słodyczy w typie pralinkowo-przyprawowym, ale cała reszta zaprezentowana jest z werwą i pomysłem.

Otwarcie jest pieprzowe, ostre z nutą drzazg i starej beczki, w której dojrzewał alkohol. Ma w sobie też element pestkowy, który trochę przypomina calvados. Jest też klasyczne złożenie skóry i tonki w wersji znanej z wielu mainstreamowych kompozycji. Na szczęscie tutaj nuty poboczne sprawiają, że efekt ten nie dominuje. Pieprzowe i drzewne wykończenie początku sprawiają, że skórzaność tych perfum prezentuje się bardzo w porządku. Nie jest to wszystko zasłodzone i tanie (jak w Althair czy innych w tym typie).

Powiedziałbym, że Micallef Notorious XO to zapach wyważony. Nie za słodki, nie zbyt alkoholowy, ani zbyt chemiczny. Nie jest też za bardzo naturalny – w sensie wyczuwania solowych ingrediencji naturalnych. Jest zbukietowany, harmonijny, elegancki. Gdyby stanął na półkach perfumerii mainstreamowych, to spodobałby się większości osób. I choć należałby do grupy „słodziaków-ulepiaków”, to wyróżniałby się w niej na plus. No i tym ulepiakiem w zasadzie nie jest.

Kiedy mija czas, to perfumy faktycznie nieco się wysładzają i spłaszczają, ale też nie tracą pieprzowości, skórzaności, przypraw, drewna. To wszystko zobaczymy nawet po 6-7 godzinach, choć w formie nieco wygładzonej względem początku. W dalszym ciągu nie wyczujemy tam drażliwej, niskopółkowej chemii i ulepu, choć składniki bazy technicznie nie należą do światowej 1. ligi.

Opinia końcowa o perfumach Micallef Notorious XO

To nie jest wprost zapach niszowy. Są to jednak perfumy wysokiej jakości, które bardzo udanie interpretują nurt przyprawowej, męskiej słodyczy.

Kampania perfum Notorious XO

Perfumy Micallef Notorious

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjlane pochodzą ze strony parfumsmicallef.com

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewno-słodki

  • + szlachetna intepretacja akordu słodziaka-ulepiaka znanego z mainstreamowych kompozycji
  • +/- umiarkowana zmiennośc z niewielką utratą jakości w bazie
  • + przyjemny, uniwersalny zapach, nieprzesadzony

Charakterystyka:

Nuty: czarny pieprz, akord morski, koniak, kardamon, cynamon, skóra, bób tonka, akord ambrowy, pralina, dąb, wanilia, drewno sandałowe

Rok premiery: 2025

Twórca: Daniela Marty

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

24 kwietnia 2026

Nortean Ertale

Absolut z liści czarnej porzeczki pochodzący z północnego kraju, którego nie znamy zbyt dobrze…

Dołącz do dyskusji

guest
10 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anna
Anna
3 miesiące temu

Zauważyłam, że sporo ludzi zachwyca się perfumami gdy za nie zapłacą 1400, jakby to im dodawało jakiejś magii. Te wszystkie drętwe creedy, deliny, xerjoffy, dziewczęta na Fragrantice piszą o nich rzewne poezje jak dorwą próbkę. Ja tam od drogiego zapachu wymagam dużo więcej i oceniam dużo surowiej, niż np. fajny zapaszek Lempickiej za grosze.

Anna
Anna
3 miesiące temu

Dwa zapachy mogą być jakościowo podobne, ale niekoniecznie warte swojej ceny. Damskie Creedy ekstremalnie rzadko są. Może Winter Flowers i Valaya. Kilian Love Don’t Be Shy to taki masowy ulepek, syntetyki Quentina Bisha to już w ogóle przerost marketingu nad treścią, niektóre straszą na ulicach.

Anna
Anna
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Anna

No i nie mówmy o lanych perfumach za 100 zł, proszę nie stosować chwytów erystycznych. Hermes czy Prada nie kosztuje 100 zł, ma dobre zapachy, a nie jest to „ekskluzywna” półka z nudnymi perfumami za 1500-5000 i sky is the limit. Co takiego wspaniałego jest w Delinie?

Aga
Aga
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Anna

A ja Love Kiliana uwielbiam, wg mnie pachnie szlachetnie i szalenie zmysłowo. Mam do niego ogromny sentyment, bo był pierwszym zapachem niszy w mojej kolekcji lata temu 🙂 był to też jedyny zapach który tolerowałam w trudniejszym zdrowotnie momencie, działał na mnie kojąco.

Ewa
Ewa
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Anna

Dokładnie tak samo jak Pani się dany perfum nie podoba, to innej osobie może podobać się bardzo. Dyskusję na ten temat są jałowe.

arar
arar
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Ewa

Po co pani czyta te jałowe dyskusje, dosłownie na blogu o perfumach. Słownik poczytać.

Iga
Iga
3 miesiące temu
Odpowiedź do  Anna

Ma Pani rację.

arar
arar
3 miesiące temu

Czo ten Micallef chałturzy, wpadła mi próbka Prive Rouge M.Micallef&Missala EDP, zapach ukręcony dla perfumerii Quality Missala. Pachnie jak podróbka Baccarat Rouge 540, trzeba przyznać że mniej męczy od oryginału, ale po co im to, jednemu i drugiemu..

Romek
Romek
3 miesiące temu

Yves Rocher to pamiętam sprzed lat zapach meski Nature i damska Nebline. Teraz na Allegro te zapachy osiągają naprawdę wysokie ceny, no ale jakie to były faktycznie zapachy…