19 sierpnia 2026

Dior Sauvage Extrait

Dior Sauvage Extrait

Każda pozycja z tej kolekcji wzbudza wielkie emocje.

Zatem nie mogło zabraknąć na blogu i najnowszej wariacji – Dior Sauvage Extrait. Na początku, tytułem wyjaśnienia, napiszę, że pod żadnym pozorem nie jest to „ekstrakt perfum” wody toaletowej lub perfumowanej. To zupełnie nowa kompozycja, która jednak ma wyraźne, wspólne wątki z klasykiem (Dior Sauvage Eau de Toilette) oraz odsłoną Elixir.

Co więcej, mógłbym też napisać, że Dior Sauvage Extrait jest odpowiedzią na Chanel Bleu de Chanel L’Exclusif. To uzasadnione porównanie, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak wielkie znaczenie w obu ma paczula, lawenda i cedr. Sam wydźwięk tych nut – suchy, nadpalany, ziołowy – też potęguje to wrażenie.

Extrait rozpoczyna się jednak masowo i dość tanio, choć mocno. Na tym etapie nie widzę żadnych elementów, o których mówią oficjalne materiały. Co więcej, jest tam woń stylizowana na coś, co ma tony wodne, metaliczne o wielkim stopniu agresji z dużą ilością bergamotki. Tak mogłyby pachnieć Acqua di Gio, które spłonęły w wielkim pożarze.

Później wchodzimy w tony klasycznego Sauvage, które wzbogacone są wątkami szorskiego fougere. To zabieg, który miał miejsce u Chanel. L’Exclusif prezentował się jednak o kilka klas lepiej. Też miał wielką moc, ale było w nim czuć szlachetną naturalność. A tutaj wygląda to trochę tak jakby każda z nut podrasowano jakimś plastikiem lub skondensowanym aromatem popiołu wrzuconego do morza.

Po czterech godzinach od aplikacji pojawiają się obiecywane tony zwierzęco-fekalne oraz, trochę wcześniej i obok nich, akordy dymne w typie Amouage Interlude (czyli kolejna „inspiracja”). Problem polega na tym, że one są jakby wzięte żywcem z tańszych marek arabskich. W efekcie nie zbliżam się ani do jakości Interlude, ani do doznań prawdziwej żywicy agarowej. Dalej jednak mamy koktajl świeżych molekuł, który zapewnia kompozycji niebywałą siłę i nośność. To coś takiego metaliczno-industrialnego z kroplą aromatu stajni.

Opinia końcowa o perfumach Dior Sauvage Extrait

Na pewno zapach ten odniesie wielki sukces komercyjny, ale nie ma w nim tej szlachetności i klasy, którą odnalazłem w Bleu de Chanel L’Exclusif.

Wydaje mi się, że nowa wersja powstała jako jednoczesna odpowiedź marki Dior na popularność arabskich kompozycji i premiery Chanel sprzed roku. Na pewno fani kolekcji Sauvage będą zadowoleni z tej kompozycji, choć w mojej ocenie nie dorównuje konkurencji.

Wysoką ocenę przyznałem ze względu na oryginalną konstrukcję i bardzo ciekawą grę nut.

Kampania perfum Dior Sauvage Extrait

Dior Sauvage Extrait perfumy męskie

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony dior.com

Najważniejsze cechy:

Charakter: drzewne fougere

Płeć (0 – męskie, 5 – uniseks, 10 – damskie): 2

Charakterystyka:

Nuty: oud, lawenda, paczula, irys, bergamotka, róża, akord piżmowy, drewno cedrowe, wetiwer

Rok premiery: 2026

Twórca: Francis Kurkdjian

Cena, dostępność, linia: perfumy dostępne w pojemności 50 mL

Trwałość: świetna, około 10-12 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
15 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Kostiumiusz
Kostiumiusz
1 miesiąc temu

Panie Marcinie, chciałem tylko powiedzieć że chylę czoła za ogromną aktywność i mnóstwo recenzji w ostatnim czasie. Bardzo lubię je czytać i wyłapywać niuanse o których Pan bardzo ciekawie pisze. Dziękuję.

Weronika
Weronika
1 miesiąc temu

Panie Marcinie, czy planuje Pan recenzję zapachu Jean Paul Gaultier La Belle Rosea oraz Calvin Klein Eternity Suede Essence?

Mariusz
Mariusz
1 miesiąc temu

Ok. Tak jak lubie czytac bloga , za cholere sie nie zgodze z ta recenzja, do czego mam prawo ,tak jak autor ma prawo tak to czuc.

Test robilem w douglas w Dreznie i ja bym to opisal inaczej i prosciej

Otwarcie to eliksir z nuta oudu, troszkę arabskie brzmienie, bez tej galki i grejpfruta, czyli to jak mogl pachniec od razu eliksir i byłoby tez ok. Dalej jest edt i eliksir, z ogromna projekcja, choc na chwilę ona jest mniej wyczuwalna. Środek jest piękny, taki edt na sterydach. Dobra robota Dior

Tobiasz
Tobiasz
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Mariusz

Mam podobnie Elixir miał ten zapach choinki jak ze świeczki zapachowej a tu tego nie ma i jest mocniejszy pierwiastek męski. Też czuje dużo podstawowego sauvage dzięki czemu nie czuć tego mrocznego klimatu aż tak. Gdyby nie zbyt mocny początek byłby idealny ale i tak rewelacyjna premiera. Ubrania pachną w końcu dzikością jak to dior reklamuje 🙂

gvcgjm,,
gvcgjm,,
1 miesiąc temu

To teras prosze o:

Chopard Tobacco Malaki.

Ralph Lauren Polo 67 Extreme

Ralph Lauren Ralph’s Club New York

Boss Bottled Beyond Intense

Giorgio Armani Emporio Stronger With You Spices

gvcgjm,,
gvcgjm,,
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  gvcgjm,,

Teraz*

Sandra
Sandra
1 miesiąc temu

Codziennie pojawia się jedna lub nawet kilka recenzji, dziękuję za tak dużą aktywność, bo czytam wszystko od deski do deski 🙂

Prm
Prm
1 miesiąc temu

Zapach absolutnie nie noszalny, po prostu brzydki który w niedługim czasie zostanie wycofajny.

Michał
Michał
1 miesiąc temu

Absolu Aventus rozjeżdża ten zapach z palcem w nosie. Extrait to kolejny krok w stronę zapachu, którego ciężko się nosi i posiadanie go na skórze nie sprawia żadnej przyjemności. EDT i EDP są nie do przeskoczenia.

Bartosz
Bartosz
1 miesiąc temu

Dziś pierwszy test i dla mnie, niestety, najgorszy Sauvage. Podobnie pachniał jakiś arabski klon Aventusa, który również był dla mnie wręcz odpychający. Zapach jest nowy, więc raczej trudno podejrzewać, że tester był zepsuty. Muszę dać mu jeszcze jedną szansę i sprawdzić ponownie na ale jeśli odbiór będzie taki sam, to pierwszy wypust Sauvage Elixir był przy tym arcydziełem. Sauvage Parfum też uważam za świetny Serio, co tu się stanęło?;) No ale wiadomo, perfumy to kwestia gustu. Kto co lubi.

Bartosz
Bartosz
1 miesiąc temu

Dodam jeszcze że Bleu L’Exclusif od Chanel to o wiele bardziej złożony i bogaty zapach. Czuję tam świeżość, mrok i animalne nuty. Nowy Sauvage to jakaś bieda: ogóry i…, eh są nieprzyjemne. Elixir był jakiś.

Kamil
Kamil
1 miesiąc temu

Totalnie się nie zgadzam, odniesie komercyjny sukces? Przecież każda napotkana przeze mnie w biurze osoba powiedziała, że to śmierdzi. Dla miłośników Sauvage ta wersja jest totalnie nie do przyjęcia, natomiast dla miłośników oudu (jeśli w ogóle tu jest) to nic specjalnego. Ten zapach to nic innego jak Elixir z nutami dymnymi i około-oudowymi. Fajnie, że powstał, bo ma w sobie jakiś pierwiastek inności ale sukcesu mu nie wróżę 🙂

Bartosz
Bartosz
1 miesiąc temu
Odpowiedź do  Kamil

Elixir powinien być już inną rodziną. Pierwsze wypusty były mega mocne, sam zapach dobry ale to już nie był Sauvage. Extrait na początku jest bardziej Sauvage’owy ale szybko wychodzi coś dziwnego, dla mnie odpychającego. Moim zdaniem, najlepszy Sauvage to Parfum. Pozdrawiam serdecznie.

Bartosz
Bartosz
1 miesiąc temu

Dziś drugi test i rzeczywiście jest tu sporo Elixira, tylko doprawionego drzewnymi i lekko zwierzęcymi nutami. Początek jest dość trudny, ale jeszcze nie taki, żeby od razu wzywać egzorcystę;). Niestety później, kiedy zapach się uspokaja, wychodzi z niego coś nieprzyjemnego, czego zwyczajnie nie chciałbym czuć na sobie. Gdyby w pewnym momencie ktoś nacisnął „STOP”, byłoby nawet całkiem OK. Dla mnie Sauvage Parfum nadal pozostaje najlepszym Sauvage.

Wojtek
Wojtek
1 miesiąc temu

Przetestowałem i po powrocie do domu natychmiast umyłem nadgarstek, tego się nie da nosić, a Pańska ocena 8/10 pod recenzją budzi pewne zdumienie…