
(***MARKA DOSTĘPNA W NISZOWEJ PERFUMERII IMPRESSIUM – REKLAMA WŁASNA***)
To tegoroczna nowość, ale o dość niefortunnej dacie premiery. Wszak czerwiec nie był najlepszym momentem debiutu dla perfum tytoniowo-rumowych z nieśmiertelnikiem i wanilią.
Na początek trzeba powiedzieć, że Anatole Lebreton Tabaquero to woń, której tytoniowo-waniliowe niuanse są gęste, ciemne, treściwe. Pod tym kątem przekracza i Les Indemodables Vanille Havane, i Parfum d’Empire Madagascar Le Baume Vanille. Te dwie kompozycje są zresztą jedynymi dwoma, do których mógłbym Tabaquero przyrównać. Wynika to z tego, że Lebreton użył absolutu rumowego jako jednej z głównych ingrediencji. Zatem jego zapach nie jest blisko Tobacco Vanille czy Heroda – to zupełnie nie ten kierunek.
Tabaquero nie jest jednak dla wszystkich. W tym miejscu wypada przytoczyć słowa z lutowego wydania magazynu Vogue o twórcy: „Za nic ma perfumowe trendy – tworzy całkowicie je ignorując, a swoje dzieła określa jako „parfums de liberte”. I faktycznie: wolne od komercyjnej koniunktury, stereotypów i narzuconych z góry schematów tworzą niszową grupę zapachów innych niż wszystkie.”
Z tego też powodu Lebreton za swój składnik emblematyczny wybrał olejek z kozieradki, który w Tabaquero jest również mocno wyczuwalny. Sprawia, że pozornie masowy i oklepany akord tytoniowo-rumowo-waniliowy staje się pikantny, pieprzowy, nieco ziołowy i korzenny. A jednocześnie jego słodycz jest wzięta w ramy i kontrolowana. Jeśli powąchamy olejek z kozieradki, to poczujemy w nim wiele aspektów: słodycz miodu, zieleń lubczyku i frapującą nutę orzechów włoskich. Ten przypomina też niesłodką wanilię, którą Lebreton przedstawił we Fleur Cachee.
Początek kompozycji jest bardzo mocno rumowy. Można wręcz odnieść wrażenie, że na ciało wylał się nam kubański trunek. Później jednak nuta ta się tonuje i kompozycja zaczyna swoją opowieść, w której bardzo jakościowy akord tytoniu i wanilii gra obok kozieradki. W każdej chwili perfumy te opisać można jako zawiesiste. Gdyby ktoś na podstawie samych doznań węchowych miał określić ich stężeniem, to podejrzewam, że większość osób powiedziałaby, że to ekstrakt perfum, a nie woda perfumowana.
Z czasem perfumy zyskują pewien odcień owocowy. Owoce te są jednak suszone, bardzo dojrzałe, aromatyczne i raczej reprezentują chłodniejszą część świata. To znaczny, że bardzo przypominają śliwki czy wiśnie. I tutaj znowu wypada powiedzieć, że ten efekt powstał na kanwie dobranego olejku lub absolutu z kocanek (nieśmiertelników). Składnik ten przemyca tony suszonych owoców, choć zjawisko to zależy od konkretnego producenta i warunków upraw, zbiorów i samego przetwarzania surowca roślinnego w składnik perfumeryjny.
W bazie, po 8-10 godzinach staje się motywem głównym, choć echa tytoniu, przypraw i wanilii wciąż są widoczne. Poziom tego fundamentu z pewnością doceni wiele osób.
Opinia końcowa o perfumach Anatole Lebreton Tabaquero
Na pewno nikt nie powie, że to perfumy niskiej jakości, bo szlachetność bije z tego flakonu po nosie. Z drugiej strony musimy pamiętać, że to jest Anatole Lebreton – jego kompozycja trafiają do osób, które cenią jego styl.
Kampania perfum Tabaquero




