
Czas zatem zakończyć temat nowego trio, które było jednym z najbardziej wyczekiwanych debiutów w tym roku.
Guerlain Aqua Allegoria Coconut Fizz to jedyne perfumy serii niedostępne w Polsce. AA Ginger Piccante i AA Flora Cherrysia bez najmniejszego problemu poznamy w większości sklepów sieciowych. Już na samym początku mogę napisać, że jest to pewna strata, choć nie tak duża, jak można by przypuszczać.
Kompozycja jest ciekawie złożona i czuć, że zmieszano ją z pomysłem (to łączy ją z pozostałymi). Kokos ma tu formę wytrawną, raczej drzewną. Próżno szukać fluorescencyjnego cukru w stylu różowej Beyonce, gdzie orzech ten był arcysłodki. Aqua Allegoria prezentuje jego twarz w odsłonie podobnej do Heeley Coccobello. Przed nosem wyraźniej widać zatem twardą łupinę (skorupę) niż słodkawy miąższ czy orzeźwiającą wodę.

Na początku można odnieść wrażenie, że zapach jest niemrawy, pozbawiony werwy. To jednak tylko chwila, ponieważ Coconut Fizz potrzebuje paru minut, aby się rozkręcić. To nietypowe dla współczesnych premier, ponieważ zazwyczaj to akord głowy ma nas powalić na kolana i „zmusić” do zakupu.
Kokos gra trochę zbyt ostro po cichym starcie, jakby drzazgami z łupiny. Pojawiają się tony nieco cytrusowe, nieco bezowe (lecz niesłodkie). Później kompozycja zmierza w kierunku bardziej kremowego sandałowca. W pewnych momentach pachnie łudząco podobnie do Coccobello.
Niewątpliwą zaletą tych perfum jest też fakt, że po kilku godzinach obok drzewno-kokosowych tonów pojawia się cień bergamotkowej, iskrzącej nuty rodem z Limon Verde. Nie jest to wrażenie ostro zarysowane, lecz po kilku testach jestem pewien, że element ten łączy obie wody – oczywiście, ich całościowe wydźwięki są totalnie odmienne. Podkreślam to, aby nikt nie pomyślał, że są podobne.
W bazie nie mamy żadnych większych wątków plastikowych, ani syntetycznych. Zostaje czysty aromat łupin na sandałowej, może minimalnie zakurzonej bazie.
Opinia końcowa o Guerlain Aqua Allegoria Coconut Fizz
Kolejny, bardzo dobrze zrobiony produkt Guerlain. Gdyby kompozycja była głośniejsza i gdyby zaakcentować w niej wyraźniej kokosa, to miałaby szansę na wielki sukces. Niestety, podobnie jak Flora Cherrysia, jest to woń zbyt subtelna, nawet po tym, jak się „rozkręci”. Przy testach na blotterze (w perfumerii) zginie wśród innych perfum.

Kampania perfum Guerlain Coconut Fizz

https://www.youtube.com/watch?v=XKJn-UYYAxg



