
Lato coraz bliżej, więc czas w końcu rozprawić się z całą trójką nowych wód z grupy AA.
Dzisiaj o Guerlain Aqua Allegoria Flora Cherrysia. Zapach ten jest najbardziej kobiecym z tegorocznego trio. I o dziwo, wcale nie ma rozbudowanych frakcji owocowych. Kwiat wiśni pozostaje w domyśle, ponieważ bez czytania spisu nut moje myśli powędrowały w kierunku róży, piwonii i lekkich, dziewczęcych białych kwiatów.
Perfumy są logicznie złożone i wszystko w nich pracuje ponadprzeciętnie dobrze. Cytrusowe otwarcie, później akord kwiatowy, gdzieś na dalszym planie pojawia się cień czegoś owocowego – to wszystko idealnie pasuje do konwencji i pomysłu na serię Aqua Allegoria. Zabrakło natomiast nuty czegoś wyjątkowego, która jest wyznacznikiem prawie wszystkich wód tej rodziny (imbir w Ginger Piccante, figa w Limon Verde, akord krzaków w Herba Fresca czy grejpfruta z paczulą w Pamplelune itd.). Z tego też powodu odbieram Flora Cherrysia jako produkt nudny i bez charakteru.

Na pewno w poczet mocnych stron wliczyłbym naturalny wydźwięk, co nie jest oczywiste. Kwiat wiśni to wszak akord, który trzeba otrzymać z syntetycznych substancji. W tym wypadku wyszło to jednak bardzo sprawnie.
I jeszcze raz podkreślę, że Guerlain Aqua Allegoria Flora Cherrysia to perfumy bardzo dobrze skonstruowane. Czuć, że stoi za nimi perfumiarz o dużych umiejętnościach i że nie robił tej kompozycji w biegu. Natomiast sam charakter jest zbyt bezpieczny i pozbawiony werwy.
Opinia końcowa o Guerlain Aqua Allegoria Flora Cherrysia
Bardzo uniwersalny, ale też dość nijaki zapach. Na tle rodziny AA wyróżnia się swoim spokojem. No i nie jest chemiczny, co samo w sobie jest spory osiągnięciem. Polecam testy.




