18 października 2011
Butelka A New Perfume. Zapach taśmy klejącej i przemysłowego kleju w perfumach? Na taki pomysł mogli wpaść tylko spece z Comme des Garcons. Rei Kawkubo zaprezenotowała nowy zapach w swoim Trading Museum w Paryżu. To połączenie klasycznej przestrzeni sklepowej z muzeum, ale o tym może innym razem. Same perfumy mają… Czytaj dalej… się nazywać A […]
18 października 2011
Zioła w aptece. „Witam, mam pytanie dotyczące perfum. Otóż nie wiem czy będzie Pan w stanie znaleźć takie perfumy po opisie, ale jak na znawcę myślę, że ma Pan większe doświadczenie i może się Panu uda… Otóż chodzi mi o zapach dość ziołowy, ale lekki i świeży. Męski. Może to dziwnie zabrzmi, ale pachnie podobnie […]
17 października 2011
Profumum Roma Dolce Acqua. Akordy słodkie i jadalne nie znikają z prac włoskiej marki niszowej Profumum Roma. Do sieci wyciekły właśnie pierwsze informacje o najnowszej kompozycji rodziny Durante. Po udanych premierach z początku roku: Arso i Battito d’Ali, tym razem zapowiada się równie ciekawie. Dolce Aqua ma być połączeniem nut wiórek kokosowych, czerwonych owoców, wanilii […]
17 października 2011
Gene Tierney w filmie LauraOtto Premingera (1944). Annick Goutal z ilościa powieszonych na niej psów mogłaby stać się właścicielką największej nekropolii dla zwierzaków. Kochamy je na niej wieszać! Bo perfumy były za słodkie, kwaśne, gorzkie, bo miały brzydkie butelki i nastawione były na masy. W ogniu krytyki firma sięga po motyw dotychczas niewykorzystany — lata […]
14 października 2011
Jak zobaczyłem te perfumy to od razu wiedziałem, że kupię cały flakon. W dodatku Wood Mystique to zapach uniseks. A w nutach cuda się dzieją. Oud, drewno cedrowe, benzoin, skóra, paczula, irys, róża, piwonia, ylang ylang, mimoza, malina, jaśmin i pieprz. Brzmi bosko, czyż nie? Szczególnie biorąc pod uwagę, że to nie nisza a mainstream. […]
13 października 2011
Nie wiem po jaką cholerę nazywać te perfumy tytułem „Tresor” skoro z klasykiem nie mają NIC wspólnego. Podobno Midnight Rose miało być próbą odmłodzenia pierwowzoru, ale na mój nos jest to po prostu przemielenie go na popelinę, na obrzydliwe komercyjne, różowe pachnidełko, które zachwycić może chyba tylko fanki tzw. „zapachów alternatywnych”. No żenada po prostu. […]