14 lutego 2013
Marka zadebiutowała w Polsce w zeszłym roku. Ich zapachy zrobiły na mnie olbrzymie wrażenie. Zawiódł marketing, o którym nie będę tu wspominał. Dla mnie totalnym nieporozumieniem jest skrzywdzenie tak dobrych kompozycji tak marną otoczką reklamową. Do dzieła! Zacznę od zapachu, który podoba mi się najmniej. To 24 Classic. Nazwa wyjaśnia niemal w całości powód „najmniejszego lubienia”. […]
6 lutego 2013
Bois d’Armanie imponuje wielością aspektów, która porusza. Imponuje nieprzesadzonym minimalizmem, które czuć od pierwszej chwili. Choć nie jest bez wad, jego elegancka kobiecość zachwyca. I mimo że jest zapachem męskim.Irys? Pieprz, w dodatku czerwony? Nic tych rzeczy. Pieszczony ciepłem skóry wydobywa cienkie strugi smolistych żywic. I jakże by inaczej – jest w nim też kadzidło. […]
23 maja 2012
Wiecie, jak się robi się dziegieć? Kawałki brzozy poddaje się działaniu wysokiej temperatury bez dostępu powietrza. Zakładam też, że wiecie jak on pachnie. A skoro wiecie to, to wiecie też, że Burqa tak NIE pachnie. Z jednego powodu – nie brzozę wrzucono tu do gara. Wrzucono cały magiczny las, który wyhodował mistrz Sheldrake w Feminite […]
13 lutego 2012
Zapachy Zadig & Voltaire miały być niszowe, bo powstały we współpracy z Le Labo. Stworzyła je z resztą nie byle jaka perfumiarka, a sama Nathalie Lorson. Tą drogą nie mogłem odmówić sobie przyjemności testów. Tome 1 La Purete pachnie na początku mocno kwiatowo, mocno chemicznie, płaski i nijako. Później zapach wchodzi w dość przyjemne akordy, […]
29 września 2011
Kolejną część przygód z zapachami Mony di Orio rozpoczynam od Vanille, zapachu inspirowanego statkiem załadowanym pachnącymi kosztownościami na Oceanie Indyjskim. To aromat beczek rumu, soczystych pomarańczy, nasion wanilii, upojnego ylangu i ton goździków. Brzmi znajomo? Tak, tak samo miała pachnieć Havana Vanille, więc konfrontacji pomiędzy dwoma kompozycjami nie sposób sobie odmówić. Czytaj dalej… Suchy początek […]
1 maja 2011
Czy wiecie, jak pachnie czysty olejek z drewna gwajakowego? To wcale nie jest ciepły i drzewny aromat, jaki odnajdziemy w wielkim klasyku — Gaiac M. Micallef. Esencja gwajakowca ma inną woń. Szalenie intensywny, lekko smolisty aromat przywołuje skojarzenia z typowymi drewnami, ale jest dużo bardziej mroczny, ostry i dymny. Przybrudzony wręcz. I pod żadnym pozorem […]