
Wielki sukces Good Girl nie mógł przejść bez flankerów, a finalnie marka zdecydowała się na stworzenie wersji męskiej.
Dzisiaj zatem o perfumach Carolina Herrera Bad Boy, które były przeze mnie odbierane jako jedna z najważniejszych, męskich premier tego roku. Jak zwykle są to perfumy dla odważnych, pewnych siebie herosów XXI wieku. Stąd też piorun, który użyczył kształtu flakonowi. Z marketingowego punktu widzenia sporo inspiracji pochodzi z zapachów typu Paco Rabanne Invictus czy Versace Eros. Na szczęście lub nieszczęście, zapachowo to zupełnie inna kategoria.
Bad Boy to perfumy gourmand-smakowite. Mocne, kakaowo-orzechowe otwarcie robi duże wrażenie, choć formalnie orzechów laskowych w składzie nie ma. Niestety, już od pierwszych nut zapach poraża plastikiem. Wygląda to tak, jakby czekoladę i w ogóle wszystkie elementy były zrobione z chińskiego, jeszcze ciepłego tworzywa sztucznego. Momentami, jak żywo, czuć aromat przypalanej rączki od garnka, kiedy ustawimy zbyt duży płomień.

Faktem pozostaje jednak to, że poziom oryginalność jest duży. Trudno było wskazać zapach, którego początek jest zbliżony do Bad Boy. Natomiast w ogóle nie obcujemy tu ze szlachetnością składników znaną z Good Girl. Co więcej, kiedy opadną akordy typowo spożywcze, na scenę wchodzi oklepany duet tonki i lawendy w syropowatej, wciąż w nienaturalnej formie. Lawendy formalnie w składzie nie ma, ale kto zna Le Male, ten będzie wiedział, o czym mówię. To taka ziołowo-lepka nuta.
Carolina Herrera Bad Boy w tym samym czasie prezentuje się chemicznie i coraz bardziej wtórnie. Poza początkiem nie doświadczamy tego szaleństwa, które chociażby wyznaczało ramy kompozycji Muglera. Jeśli tego mało, to po 3 godzinach bytności na skórze perfumy stają się masakrycznie zakurzone i słodkawe w typie produktów z niskiej półki. Już sam fakt, że ktoś robi perfumy z jako-tako dobrym początkiem, a bazę zostawia na dnie, jest dla mnie smutny. Taka sama sytuacja, choć w jeszcze większym stopniu, miała miejsce w przypadku damskiej Signoriny Ribelle.
Jedynym, maluteńkim plusikiem jest to, że znowu pojawia się iskiereczka kakao w tej katastrofalnej bazie.

Opinia końcowa o perfumach Carolina Herrera Bad Boy
Nie znajduję tu żadnych odwołań do jakości Good Girl, a przyznam, że tego właśnie oczekiwałem. Podano mi w zamian perfumy wtórne, nudne i bardzo plastikowe. Jestem jednak pewien, że Bad Boy odniesie olbrzymi sukces komercyjny, ponieważ kampania, prezentacja w perfumeriach i wszystko poza samym zapachem jest tu na poziomie kosmicznym.

Kampania i materiały oficjalnie Bad Boy
W spocie wystąpił Ed Skrein i Karlie Kloss. Nie znam się na kwestiach filmowych, lecz według mnie to jeden z ciekawszych klipów ostatniego czasu. Warto obejrzeć.




