28 października 2019

Bvlgari Splendida Tubereuse Mystique

Bulgari Splendida Tubereuse Mystique

Tuberoza ma wiele twarzy. Od lekkiej i kobiecej po mocną, zwierzęcą i duszącą.

Mało jest na rynku perfum, w których poczujemy absolut z tego kwiatu w formie czystej, niezmąconej innymi składnikami. Jednym z nich będzie Elizabeth Tylor White Diamonds (tutaj prawdopodobnie efekt ten uzyskano z syntetyków, ale summa summarum jest taki, jak najprawdziwsza tuberoza) czy Michael Kors Michael. Inne tuberozy, choć oszałamiająco piękne, są wariacjami na temat główny. To dotyczy Dior Poison, Carthusia Tuberosa, Gucci Bloom czy Boucheron Tubereuse de Madras. Czuć w nich kwiat ten w formie czystej, ale z innymi bohaterami, którzy grają obok, w tle lub wręcz wychodzą czasami na pierwszy plan. I do tej grupy należy też Bvlgari Splendida Tubereuse Mystique.

Jest to jedna z najciekawszych interpretacji tego kwiatu. Bardzo kobieca, z pazurem, ale jednocześnie bez krzyków czy słoniowego nóg. Zakładam, że niektórym może się z tego powodu wydać zbyt subtelna – zwłaszcza na tle propozycji Diora czy Carthusii. Natomiast nie można przejść obojętnie wobec całej złożoności piękna tych perfum.

Tubereuse Mystique opinie

Doświadczamy tu szerokiego spektrum wrażeń. Początek jest nieco owocowy, likierowy, zielony. Trochę tak jakby płatki tuberozy wrzucić w ogrzane słońcem krzaki. Nie jest to jednak efekt botaniczny. Zapach od samego początku jest eliksirem kobiecej elegancji. Czuć, że oprócz czystej tuberozy mamy tam mnóstwo innych składników, których nie znajdziemy w oficjalnym spisie nut.

Bardzo ważnym elementem są też inne nuty kwiatowe. W piramidzie znajdziemy wyłącznie tuberozę, ale według mnie polega to na tym, że Sophie Labbe wyczarowała swój własny akord tuberozowy. Jego najistotniejszym składnikiem pozostaje absolut z płatków, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wyjątkowości dodaje mu ylang ylang, lilia czy jaśmin. Wyraźnie czuć drzewne podbicie, jakieś przyprawy. Momentami całość się ociepla i wchodzi w obszary wyrysowane przez Jean Claude Ellenę w Jour d’Hermes.

Bvlgari Tubereuse Mystique 50 mL

Kiedy jednak do głosu dochodzą tony żywiczno-drzewne i kiedy wchodzą na pierwszy plan, to nie mogę się oprzeć kreacji nici powiązań z Lys Fume Toma Forda.

Tak naprawdę Bvlgari Splendida Tubereuse Mystique potrafi zaskoczyć na każdy etapie. Na przykład w bazie zmienia się w drobny puder albo bardziej pył ze zmielonych, osuszonych kwiatów i drewienek. Nie jest to jednak w żadnym wypadku zjawisko negatywne. Zresztą w fundamencie są też elementy w pewien sposób słodkie, wręcz mogące się kojarzyć z cukrem pudrem.

Opinia końcowa o perfumach Bvlgari Splendida Tubereuse Mystique.

Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że jest to jedna z najlepszych, typowo kobiecych premier roku 2019.

Zresztą seria Splendida to w ogóle perła wśród obecnych premier selektywnych. Pamiętajmy o genialnych Jasmin Noir czy niezwykłych Iris d’Or.

Kampania perfum Tubereuse Mystique

Fotografie i materiały oficjalne pochodzą ze strony bvlgari.com

Najważniejsze cechy:

charakter: kwiatowy

  • + naturalny wydźwięk nut
  • + bardzo ciekawe i nieoczywiste połączenia i gra nut
  • + wysoki poziom od początku do końca

Charakterystyka:

Nuty: tuberoza, czarna porzeczka, mirra, wanilia, dawana

Rok premiery: 2019

Twórca: Sophie Labbe

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Monika
Monika
1 rok temu

Moje ukochane jaśminy używalam.kilka dobrych lat…
O tuberozie nie wiem.nic, ale mam nadzieję, że zachwyci podobnie i znowu będę miała wieloletnia przyjaciółkę:)

xoxo
xoxo
1 rok temu

Potwierdzam, bardzo ciekawy zapach.

kiki g.
kiki g.
1 rok temu

” słoniowego nóg” <to jest błąd? czy wyrafinowana metafora? … 😀 lecę testować … mistyczną tubo – rożę ..

Orion
Orion
1 rok temu

Mi się biły jakieś dzwony, tylko nie znam adresu kościoła. I już chyba wiem, albo mi się wydaje, że wiem: Solo Tu, Onofri. Ale to tak bardziej w bazie niż w sercu. A w sercu trochę Poisin Tendre, ale to chyba bardziej emocjonalnie niż olfaktorycznie. Takie tam luźne skojarzenia 🙂 zapach piękny!

Jaga
Jaga
1 rok temu
Reply to  Orion

Właśnie w tym momencie wpadłam na to, ze maja coś wspólnego z klasycznym Poison, które mam w wersji z początku lat 90 – widzę, że nie tylko ja tak sądzę, więc coś w tym jest 🙂 Tendre nie znam, coś podobnie upojnego i gęstego. Sprawdziłam nawet nuty.
Zapach zdecydowanie zyskuje podczas testów globalnych, które aktualnie przeprowadzam. Na tę chwilę jednak wciąż moim numerem jeden z tej serii jest Jasmin Noir, jest boski.

Anonimowo
Anonimowo
1 rok temu

Panie Marcinie czy ten zapach przypomina zapach Korsa? Czy tylko ta tuberoza jest na poziomie zapachu Michael?
posiadam i kocham miłością absolutną ww zapach i jesli mam wazne wyjscia,przyjęcia gdzie musze pachniec pieknie,wyraziście, chce by zapach trwal wiecznie to Kors jest pewniakiem.Trwałość i moc zaskakujaca, a sam zapach piękny,dziwny, prawdziwy boa dusiciel.
pozdrawiam Aga

xoxo
xoxo
1 rok temu
Reply to  Anonimowo

Znam oba zapachy i Bvlgari w żaden sposób nie przypomina M.Korsa.

fifi1974
fifi1974
1 rok temu

Właśnie stałam się posiadaczką tego zapachu. Jest piękny. Niezwykle elegancki. Wyraźnie czuć kwiaty na drzewnej bazie. Jest trochę jak zmielone płatki kwiatów na pudrowym drewnie.
Mnie się bardzo podoba, a nie jestem fanką ciężkich zapachów. Myślę, że idealny na jesienno-zimowy czas.
Choć mam nadzieję, że nie tylko.

Leokadia
Leokadia
1 rok temu

Marcinie, jestem bardzo zmartwiona: to już drugie perfumy po YSL Libre, które ostatnio zebrały od Ciebie najwyższe noty, a których ja…w ogóle „nie czuję” , nie rozumiem. YSL na mnie to tandetne chemiczne kwiatki bez wyrazu, Bvlgari z kolei na początku jedzie jakąś przesłodką gumą balonową. Nie są nawet dziwne, poprostu nijakie. Co ze mną?może mam jakąś chorobę węchu, a może mi się gust zepsuł?? Ratunku! I to w dodatku jedna z moich ulubionych firm która przed laty wypuściła takie cuda jak Eau de The Rouge , Omnia Amethyst i Green Jade! 😢

Orion
Orion
1 rok temu
Reply to  Leokadia

To, że masz inną opinię, znaczy, że ma być z Tobą coś nie tak..? Przecież nie musi się wam podobać to samo.

Leokadia
Leokadia
1 rok temu

Marcinie, przy okazji zadam jeszcze pytanie off topic: które perfumy uważasz za lepsze: TF plum japonais czy Feminite du Bois Lutensa?

xoxo
xoxo
1 rok temu
Reply to  Leokadia

Nie jestem Marcinem, a czytelnikiem, ale wypowiem swoje zdanie. TF zdecydowanie 🙂

anna
anna
1 rok temu

jasmin noir pachnie raczej jak feminite du bois lutensa niz kenzo jungle. pozdr

Monika
Monika
1 rok temu

Pachną identycznie jak Armani Onde Extase mimo innego spisu nut w składzie. Dla mnie te dwa zapachy są nie do rozróżnienia .

Marta
Marta
1 rok temu

Brzmi intrygująco. Choć niepokoi mnie ta wanilia, czy zapach się nie wysładza?
Pytanie tylko gdzie je można dorwać, flakon lub próbkę? W sieci cisza, tylko allegro.
Pozdrawiam,
Marta.

Jaga
Jaga
1 rok temu
Reply to  Marta

Przez chwilkę były w Douglasie. Zniknęły, nie wiem, czy na zawsze. Ja kupiłam kilka próbek na allegro, choć kłóci się to z moim spojrzeniem na handel probkami od producenta :/. Ciekawość zwyciężyła.

Gabi
Gabi
1 rok temu
Reply to  Marta

Wczoraj je widziałam w Douglasie stacjonarnie. Piękny zapach!

Agnes
Agnes
1 rok temu

Gdzie można nabyć ten zapach ?

Aga
Aga
1 rok temu

Panie Marcinie, jeżeli chodzi o tuberozę, na rynku dostępny jest zapach Sublime Nature Tuberose firmy Oriflame i jak podaje producent, wyróżnia się zastosowaniem technologii Sublime CO2. Dzięki temu wydobywa się „esencję” zapachu tych kwiatów. Dla mnie (perfumiarskiego laika) pachnie bardzo świeżo, ciekawie. Jestem ciekawa pańskiej opinii na temat tych perfum. Gdyby kiedyś Pan na nie trafił, proszę podzielić się z nam swoim zdaniem:)

Kinga
Kinga
7 miesięcy temu

Zapach jest piękny i upajający, ale w bardzo subtelny sposób. Na mnie układa się bardzo delikatnie i świeżo, czuję od samego początku coś w rodzaju miętowego, lub wręcz mentolowego rdzenia (mirra?), co idealnie kontruje tuberozę, i bardzo „uprzestrzennia” zapach. Niezwykłe. Tak bardzo, że pierwszy raz poczułam potrzebę skomentowania perfum. Dla mnie, nieco przewrotnie, to ideał komfortowego codzienniaka. Byłby, bo projekcja i trwałość na mnie jest skandalicznie mała, niestety. Niecała godzina i po wszystkim. Ubolewam.