21 lutego 2020

Philipp Plein The Skull (The $kull)

Philipp Plein The Skull

Philipp Plein to młody, niemiecki projektant, który szturmem zdobywa europejskie i amerykańskie rynki.

Na fali sukcesu wykreował swoje pierwsze perfumy – Philipp Plein The Skull. Tytułem dygresji wspomnę, że w tym tygodniu odbyła się premiera jego drugich perfum: No Limits (No Limit$), ale ich jeszcze nie znam.

Wracają do meritum… Stylistyka flakonu zbliża go do klimatu marki Kilian lub Police (słynne czaszki). Natomiast sama idea działania ma wiele wspólnego ze słynnym influencerem (Jeremy Fragrance), który również wykorzystał w kampanii Alberto Morillasa, i który również szokował ceną. Dość powiedzieć, że za 125 mL-owy flakon The Skull przyjdzie nam zapłacić – 350 euro lub 450 dolarów. To dużo. Wiele osób ta kwestia zbulwersowała i przyczyniła się do mnóstwo negatywnych opinii. Philipp Plein to wszak młodziak, który ani nie jest cenionym perfumiarzem, ani uznanym, wielkim mistrzem mody.

Philipp Plein The Skull

W rzeczywistości The Skull to dobre, ciekawie złożone perfumy. Nie jakieś wybitne, ale więcej niż przyzwoite. Bez czytania spisu nut powiedziałbym, że to elektroniczne, nowoczesne kadzidło z nutami skóry, czegoś słodkiego i metalicznego. Pierwsze skojarzenie to początek Dior Sauvage Parfum, Zadig&Voltaire This is Him czy Azzaro Visit.

Mam tutaj ciekawie ukręcony akord atramentu. Jest sporo dymu, choć to bardziej kable się przepalają niż jakieś drogocenne żywice. Momentami czuć woń lakieru do drewna, ale też takiego z dużą ilością nowoczesnych dodatków. Efekty te utrzymują się do samego końca. The Skull nie ma wyraźnie wydzielonej bazy, a to sprawia, że zręcznie ukryto w nim tanie substytuty drewna, piżma i ambry. To dla mnie zaleta, bo świadczy o pracy włożonej w tą kompozycję i o talencie perfumiarza. Z drugiej strony nie sądzę, żeby Alberto Morillas osobiście to składał – zakładam, że on tylko zaakceptował i podpisał końcową formułę.

perfumy The Skull opinie

Kompozycja zmienia się na skórze. Do nosa, raz za razem, dochodzą inne akcenty, lecz utrzymane w klimacie. Z istotnych zmian wymieniłbym tylko świdrujący pieprz z początku oraz delikatnie mdłe podbicie czegoś drzewnego w późnej bazie. Jednak ktoś, kto powącha te perfumy na początku i na końcu, dalej będzie w stanie poznać, że to ten sam produkt.

Opinia końcowa o Philipp Plein The Skull

Dobre, męskie perfumy. Nie wyznaczają nowych trendów, ale są rzetelnie wykonane.

Formalnie są określane jako uniseks, ale nawet przy ekstremalnie duże dozie tolerancji trudno je tak nazwać. Są bardzo wyraźnie przechylone w męską stronę.

Alberto Morillas x The Skull

Wszystkie zdjęcia i informacje oficjalne pochodzą ze strony plein.com

Najważniejsze cechy:

charakter: drzewny

  • + ciekawe akcenty kadzidlano-lakierowe
  • + dobrze wykonana kompozycja
  • – czuć, że zapach powstał z chemicznych odpowiedników naturalnych składników

Charakterystyka:

Nuty: skóra, wanilia, ambra, akord wodny, czarny pieprz, kardamon

Rok premiery: 2019

Twórca: Alberto Morillas

Cena, dostępność, linia: wyłącznie w butikach Philipp Plein, czyste perfumy w pojemności 125 mL

Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

5
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
1 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
EwaMonikaEwaAnonimowoLogic Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Logic
Gość
Logic

Troche kiczowaty ten flakon, coś dla Szekspirowskich nekromantów ?! Marcinie czekam na recenzje nowego 212 red(pachnie jak mix starego vip 212 z armani stronger with you), ck evryone(trwałośc chyba 30 min – kicz roku) , tous 1920 (tutaj może być ciekawie), nowy Dior homme, Gentalman, i wiele innych w tym brakuje mi Tom Ford wood oraz 1 million paco jeśli chodzi o starsze zapachy

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Influencer Jeremy jest wnerwiający. Ciągle narzuca internautom, co pachnie seksownie. Nudny, wtórny, moim zdaniem potrzebujący dowartosciowania.

Ewa
Gość
Ewa

Odnośnie zawartości przekazu reklamowego firm – 99% pisze naturalnie to, co potencjalny odbiorcą chce usłyszeć. Dział marketingu nazyczyrał sie badań i publikacji reprezentantów lingwistyki kognitywniej. I stąd takie genialne slogany…..

Monika
Gość
Monika

I do tego jeszcze ten okropny ni to niemiecki ni to francuski akcent. Nie da się tego oglądać.

Ewa
Gość
Ewa

Nawet jak na Niemca ma okropny akcent. Są tacy, którzy mówią miękko.