
To trzecia pozycja w rodzinie i drugi flanker.
Dolce & Gabbana My Devotion Intense to nie jest jednak dzieło tak rewolucyjne i zapadające w pamięć jak babkowo-cytrynowy klasyk – Devotion Eau de Parfum. Ta wersja jest znacznie bardziej masowa i wtopiona w trendy mainstreamu. Nie wyróżnia się, ale też nie razi. To taki rynkowy średniak, który zapewne szybko zniknie ze sklepów. I w zasadzie nawet trudno powiązać go bezpośrednio z poprzednimi wariacjami.
Na pewno nowa odsłona ma wyraźnie zaznaczone tony miękkiej, pudrowej wanilii w piżmowej i ambroksanowej mgiełce. Są też tony słoneczne, choć nie są deklarowane oficjalnie w składzie. Stąd perfumy mogą też skojarzyć się z solarnymi odsłonami La Nuit Tresor czy La Vie Est Belle.
Ścisły start okraszony jest nutą cytrusową, ale w klasycznym brzmieniu. Nie są to cytrusy babkowe jak w pierwowzorze. Akord ten niesie wrażenie cierpkości, kwaśności i świeżości. Połączono go z nutami owocowymi, które brzmią po prostu standardowo. Nie jest na pewno tak, że w My Devotion Intense poczujemy wprost porzeczkę lub gruszkę. To raczej taki miksowy akord owocowo-pudrowy.
Później z niego wyłania się wspomniana już pudrowa wanilia. W niej może momentami błyskają elementy bezy cytrynowej, ale to detal. Równolegle możemy mieć skojarzenia z olejkiem monoi z kroplą czegoś do opalania. Serce kompozycji haczy wyraźnie o klimaty perfum Carolina Herrera Good Girl Blush i Blush Elixir, ale jednak na ich tle wypada to wszystko biedniej i bardziej płasko. Po głębszym zastanowieniu wydaje mi się nawet, że propozycja Dolce & Gabbana to taka jakby podróbka tamtych zapachów. Niby jest to podobne, ale w mojej ocenie bardziej płaskie, proste i tańsze…
Nie jest to deklarowane w spisie nut, ale baza My Devotion Intense skręca w stronę rozcieńczonego aromatu migdałowego przysypanego pudrem molekuł waniliowo-ambrowych. Na plus zaliczam fakt, że nie wchodzimy w tony jakieś tragicznie zakurzone lub ulepne. Nawet po 8 godzinach pachnie to przyjemnie, choć niezbyt drogo.
Opinia końcowa o perfumach Dolce & Gabbana My Devotion Intense
W tych klimatach wybrałbym Good Girl Blush Elixir lub nawet klasyczne Good Girl Blush. W portfolio Lancome również znalazłbym ciekawsze pozycje.

Kampania perfum My Devotion Eau de Parfum Intense




