
Świeża syntetyczność w koszmarnym wydaniu.
Cytrusy zmieszanie z wonią lizolu, gumy z trampek, sztucznej mięty i jakichś nut sportowo-metalicznych. Na początku bardzo rażą w nos nowoczesne, metaliczne aldehydy, a później całość jest już mocno w stylu Hugo Now – chyba najgorszego flankera zielonego Hugo. Skojarzył mi się też z Bulgari Man Glacial Essence. Nie widzę tutaj żadnych pozytywnych stron.
Opinia końcowa o perfumach Hugo Boss Hugo x Superman
Tragedia taniości, sztuczności i masowości.
Już dawno nie wąchałem męskiego sporciaka na tak niskim poziomie.




